,
Obserwuj
Polityka

Polski Ład do "radykalnej naprawy". Kaczyński: Potrzebne są decyzje personalne

tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
02.02.2022 14:19
Wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński otwarcie mówi o trudnościach przy wprowadzaniu Polskiego Ładu. - Potrzebne są decyzje o charakterze politycznym, w tym personalne - zadeklarował w wywiadzie dla PAP.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Polski Ład to największa reforma III RP - jej podatkowa część weszła w życiu 1 stycznia. Zakłada m.in. podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie zniknęła ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej teraz 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli dla osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł. Okazuje się jednak, że wbrew zapowiedziom rządu, nauczycielom pensje - po wprowadzeniu Polskiego Ładu - spadły. Sam dokument, co podnoszą nawet księgowi, jest niejasny, niespójny, a przepisy niestabilne.

Jarosław Kaczyński pytany, jak ocenia problemy, które wynikły na początku wprowadzenia Polskiego Ładu, odpowiedział krótko. - Nie dziwię się, że pojawiła się krytyka tego, co wydarzyło się z częścią pierwszych wypłat, bo tu mamy do czynienia z czymś, co trzeba naprawić i co jest bolesne. Stało się coś więcej niż niewłaściwego - mówił.

Jego zdaniem najprawdopodobniej 'ci, którzy to przygotowywali na poziomie politycznym, półpolitycznym, niezupełnie zapanowali nad tym, co jest im podległe i tam, być może, zadziałał brak dostatecznych kwalifikacji, być może także i brak dobrej woli'.

Dlatego jak mówił Jarosław Kaczyński potrzebne jest 'radykalna naprawa'. - Na pewno, o czym mówiłem na posiedzeniu kierownictwa partii, są potrzebne decyzje o charakterze politycznym, w tym personalne - dodał.

"Chodzi o czynienie z epidemii pałki na PiS"

Prezes PiS pytany był też przez o odrzucenie przez Sejm ustawy covidowej. Od razu zastrzegł, że 'w klubie nie było w tej sprawie dyscypliny, bo ta nie miałaby tutaj sensu'.

- Można było także zanotować ogromną determinację grupy kwestionującej potrzebę szczepień, rygorów. Muszę się przyznać, że nie bardzo rozumiem tę postawę, bo w ustawie nie było nic o szczepionkach i rygorach - mówił też. I zastrzegł, że 'była to tylko oferta bezpłatnych badań - co tydzień'. - Ministerstwo Zdrowia widziało taką możliwość - oraz możliwość, podkreślam: możliwość, a nie przymus, formułowania roszczeń na zasadzie ustawowego domniemania. Nie bardzo więc rozumiem, o co chodzi - dodał.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, za to 'opozycja jest tak bardzo przeciwko ZP, że głosowała ramię w ramię z najbardziej radykalnymi przedstawicielami grupy antyszczepionkowców'.

- Zupełnie już nie rozumiem opozycji, która domagała się, żeby 'coś robić', a głosy tylko jej części zupełnie by wystarczyły, by ustawa - być może z zaproponowanymi przez nią zmianami - przeszła. Byliśmy otwarci na dyskusję. Ale jak widać, nie o to chodzi. Chodzi o czynienie z epidemii pałki na PiS - skwitował.