,
Obserwuj
Polityka

Czy Macierewicz straci dziś stanowisko? Nowy wiceminister MON-u odpowiada

oprac. Urszula Abucewicz tokfm.pl
3 min. czytania
14.12.2023 09:40
PiS traktował wojsko jak element wystroju, jakby było tłem, podpórką pod parasol, a nie czymś realnym, a armia jest czymś bardzo realnym - podkreślił w TOK FM Cezary Tomczyk. Nowy wiceminister w Ministerstwie Obrony Narodowej zdementował pogłoski jakoby nowy rząd chciał ograniczyć wydatki na polską armię. - Nie będziemy szczędzić grosza - zapewnił gość Karoliny Lewickiej.
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Po zaprzysiężeniu rządu Tuska nowi ministrowie rozpoczęli pracę w resortach. Na czele Ministerstwa Obrony Narodowej stanął szef PSL-u Władysław Kosiniak-Kamysz. W czwartek pracę rozpoczynają wiceministrowie: Paweł Bejda z PSL-u, Paweł Zalewski z Polski 2050, Stanisław Wziątek z Lewicy i Cezary Tomczyk z PO.

Karolina Lewicka w "Poranku Radia TOK FM" pytała Cezarego Tomczyka o pierwsze decyzje nowego kierownictwa MON-u. Czy Antoni Macierewicz z PiS-u, który stoi na czele podkomisji smoleńskiej, już dziś straci swoje stanowisko? Przypomnijmy, że p odkomisja kierowana przez polityka PiS-u zgodnie z decyzją ministra obrony Mariusza Błaszczaka miałaby jeszcze funkcjonować do końca sierpnia 2024 r.

- Będziemy chcieli jak najszybciej pozamykać sprawy, które wiążą się z panem Antonim – mówił wiceszef MON-u. – Trzeba przede wszystkim dowiedzieć się, co pan Macierewicz robił w komisji smoleńskiej, bo na pewno niczego nie wyjaśniał – dodał. Tomczyk podkreślił, że "Antoni Macierewicz powinien być pewny, że zajmiemy się jego sprawą jak najszybciej - bez zbędnej zwłoki".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Rząd Tuska. Będą pieniądze dla wojska?

Gość TOK FM zapowiedział, że kierownictwo MON-u zacznie prace od szerokiego audytu tego, co działo się w resorcie za czasów Prawa i Sprawiedliwości. - Osiem lat rządów PiS-u w resorcie obrony to seria niefortunnych zdarzeń – powiedział Tomczyk i wyliczał: komisję smoleńską, rosyjską rakietę znalezioną pod Bydgoszczą, Misiewicza, włamania do centrum kontrwywiadu NATO czy unieważnienie przetargu na śmigłowce. - To stajnia Augiasza – ocenił.

Nowy szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podczas debaty nad exposé Donalda Tuska zapowiedział, że politycy nowego rządu nie będą przebierali się w mundury. - Jestem w garniturze i tak będzie. Nie mam zamiaru udawać żołnierza. To jest nadzór cywilny nad armią i tak powinno zostać – mówił Tomczyk w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Nowy wiceminister przypomniał, że "PiS traktował wojsko jak element wystroju, jakby było tłem, podpórką pod parasol, a nie czymś realnym, a armia jest czymś bardzo realnym". Tomczyk przypomniał słynną scenę z czasów sprawowania władzy przez PiS. - Nigdy nie zapomnę tego zdjęcia, które każdy może znaleźć dzisiaj w internecie. Jeśli dobrze pamiętam kapitan wojska polskiego, prawdopodobnie po misjach, człowiek ze swoim honorem i dorobkiem trzyma parasol nad Bartłomiejem Misiewiczem, który nawet nie był w kierownictwie Ministerstwa Obrony Narodowej – mówi. Zdaniem gościa TOK FM "tacy ludzie jak pan Misiewicz wykorzystywali wojsko w sposób zupełnie absurdalny, niemoralny".

Umowy na zakup sprzętu do przejrzenia. A co z pieniędzmi? 

Politycy PiS-u lubili chwalić się wydatkami na zbrojenia. Także podczas ostatniego exposé Mateusza Morawieckiego i podczas debaty po exposé Tuska, wiele razy słyszeliśmy o tym, jak wzmocniła się polska armia za czasów Prawa i Sprawiedliwości. Czy nowy rząd będzie zmniejszał wydatki na wojsko? Czy umowy na zakup sprzętu nie zostaną zerwane?

- Przecież kompletnie nie wiemy jakie zobowiązania podjął ten rząd i na pewno nie będziemy unikać żadnej odpowiedzialności – mówił Tomczyk. Wiceminister dodał, że "jeżeli chodzi o zakup sprzętu dla polskiego wojska, nic nie zmieni". - Sprzętu będzie co najwyżej więcej, ale wszystkie kontrakty muszą być przejrzane - stwierdził, podkreślając też, że "albo ma się armię swoją, albo ma się armię cudzą, więc w swoją trzeba inwestować, żeby nie mieć cudzej".

Ostatnie zakupy Błaszczaka. Były minister kręci głowę. 'Kompletnie nieodpowiedzialne'

PiS w projekcie budżetu na 2024 rok przewidywał, że na cele wydatków obronnych ma być przeznaczone 158 miliardów złotych. To równowartość ponad czterech procent PKB. - Kwestia polskiego bezpieczeństwa i zakupów dla polskiej armii jest w ogóle poza skalą, jeśli chodzi o kwestie nadrzędności dla państwa polskiego w obliczu toczącej się wojny tuż za wschodnią granicą. Nie będziemy na pewno szczędzić grosza – zapowiedział nowy wiceminister obrony narodowej.