advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Wielowieyska śledziła kolumnę prezydencką. W TOK FM ujawnia kulisy

oprac. Marta Zdanowska
4 min. czytania
10.01.2024 18:40
- Śledziłam tę kolumnę. Chciałam się upewnić, czy prezydent tam jedzie. I tak się stało (...), samochód wjechał na posesję - opowiadała w TOK FM Dominika Wielowieyska. Chodziło o odwiedziny Andrzeja Dudy w domu I Prezes Sądu Najwyższego.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

O tym, że Andrzej Duda spotkał się z Małgorzatą Manowską, aby omówić sytuację Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, informowała 'Gazeta Wyborcza'. Według dziennikarzy prezydent udał się do domu I Prezes Sądu Najwyższego. Rzecznik SN Aleksander Stępkowski nie potwierdził ani nie zaprzeczył tym doniesieniom. W rozmowie z 'Faktami' TVN powiedział, że nic o tym nie wie. - Prywatne spotkania znajomych nie stanowią kontaktów między organami państwa - skomentował.

Kolumna Dudy u Manowskiej. Kulisy

W środowym "Poranku Radia TOK FM" red. Dominika Wielowieyska przyznała, że przypadkiem znalazła się w okolicy, w której przejeżdżała kolumna prezydencka z Andrzejem Dudą. - Domyśliłam, się, że prezydent jedzie do prof. Małgorzaty Manowskiej. To było w poniedziałek wieczorem, już po decyzji sądu o doprowadzeniu dwóch polityków PiS-u do aresztu [chodzi o Kamińskiego i Wąsika - red.] - relacjonowała.

- Śledziłam tę kolumnę. Chciałam się upewnić, czy prezydent tam jedzie. I tak się stało. Zrobiliśmy zdjęcia, żeby nikt nie zarzucił nam kłamstwa. Prezydent rzeczywiście pojechał do prof. Manowskiej, samochód wjechał na posesję - dodała publicystka "GW" i TOK FM.

Wielowieyska opisywała, jak wizytę starano się ukryć. - Kolumna SOP wycofała się na pobliską pętlę, żeby nikt nie widział. Dlaczego o tym mówię? Prezydent oczywiście może się spotykać z I Prezes Sądu Najwyższego, ale to się robi oficjalnie, w gabinecie, wydaje się komunikat, sporządza się notatkę urzędową - podkreśliła.

Co, jeśli Sąd Najwyższy nie uzna ważności wyborów? 'To byłby już skandal'

Według publicystki ta sytuacja pokazuje, jak bardzo Prawo i Sprawiedliwość upolityczniło Sąd Najwyższy. Zarzuciła też prof. Manowskiej hipokryzję. - Widzę, że prof. Manowska w tonie oskarżenia mówi, że polityka wkroczyła do Sądu Najwyższego. Chcę zatem powiedzieć pani profesor, że polityk przyjechał do pani do domu, żeby ustalać strategię, co [robić] w związku z kryzysem w SN. Czy tak ma wyglądać trójpodział władz? - pytała retorycznie Wielowieyska. I ubolewała, że 'prof. Manowska przeszła już całkowicie na drugą stronę barykady'. - To bardzo utrudnia w przyszłości osiągnięcie jakiegokolwiek kompromisu - podsumowała dziennikarka.

Przypomnijmy - kilka dni temu powołana przez PiS i nieuznawana przez TSUE Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uchyliła postanowienie marszałka Sejmu w sprawie wygaśnięcia mandatów posłów Kamińskiego i Wąsika. Z kolei inna izba - Pracy i Ubezpieczeń Społecznych - nie uwzględniła odwołania Mariusza Kamińskiego w tej sprawie.

Zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik we wtorek wieczorem zostali zatrzymani na terenie Pałacu Prezydenckiego i przewiezieni do komisariatu policji, a następnie do Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów. Zarówno przed aresztem jak i przed Pałacem Prezydenckim pojawili się politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz sympatycy tej partii.

Na Krakowskim Przedmieściu była dziennikarka OKO.press i prowadząca audycję "Jest temat" w TOK FM Agata Szczęśniak. - Uderzył mnie język, którym tam się posługiwano. Było mnóstwo nawiązań do katastrofy smoleńskiej i wyglądało to trochę, jak rekonstrukcja protestów z tamtych czasów - relacjonowała w "Poranku Radia TOK FM".

Jej zdaniem prezes Kaczyński będzie chciał na tym wszystkim zbudować kapitał polityczny. - Chciałby, żeby te manifestacje były liczne, ale jeśli nie będą, to żeby przynajmniej były z tego dobre obrazy, które stworzą spójną, mocną legendę - powiedziała Szczęśniak.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

'Paliwo smoleńskie się wyczerpało'

Zgodziła się z nią Dominika Wielowieyska. - Istota problemu dla Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że paliwo smoleńskie się wyczerpało. Przez 8 lat prokuratura nic nie wykazała, nic nie znalazła, żeby uprawdopodobnić tę straszną i idiotyczną teorię zamachową - mówiła dziennikarka TOK FM i "Gazety Wyborczej".

W jej ocenie szans na zmobilizowanie ludzi nie daje też temat mediów publicznych. - Adamczyk, pozdrawiający zwolenników z okna niczym papież ładnie wygląda, ale po akcji z zarobkami ok. 180 tys. miesięcznie i z płaceniem na córkę bardzo małych pieniędzy, a także przeszłością dotyczącą brutalności wobec partnerki, słabo się nadaje na paliwo wzmożeniowe - mówiła Wielowieyska. Jak podkreśliła, to właśnie Kamiński i Wąsik za kratami świetnie nadają się do mobilizacji zwolenników PiS.

Kamiński i Wąsik zatrzymani. To nie jest zła wiadomość dla PiS. Ekspertka mówi o marszu

Zdaniem Wielowieyskiej prezydent znajdzie jednak niebawem jakieś rozwiązanie, żeby polityków PiS z więzienia wypuścić. - Ale to nastąpi za jakiś czas. Bo trzeba przez ten tydzień lub dwa zbudować pewną legendę. Chyba że, na nieszczęście Wąsika i Kamińskiego, prezes uzna, że powinni posiedzieć dłużej - powiedziała.