,
Obserwuj
Polityka

Rząd Tuska rozliczy Fundusz Sprawiedliwości z czasów PiS? "Zinstytucjonalizowali kradzież"

3 min. czytania
19.01.2024 13:39
Rząd Donalda Tuska najpierw zakręcił Tadeuszowi Rydzykowi i politykom Suwerennej Polski kurek z pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości, a teraz zapowiada rozliczenie. Uda mu się? Bianka Mikołajewska z Wirtualnej Polski ma poważne wątpliwości. - PiS zinstytucjonalizował kradzież - stwierdziła w TOK FM.
|
|
fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl

27 grudnia Ministerstwo Sprawiedliwości wstrzymało wypłaty z Funduszu Sprawiedliwości. Od tego dnia każdy przelew przed realizacją trafia pod lupę resortu. Wśród podmiotów, którym wstrzymano wypłaty, jest m.in. Fundacja Lux Veritatis ojca Tadeusza Rydzyka.

Na co szły środki z Funduszu Sprawiedliwości? 'Pod to podciągano wszystko'

Celem działania Funduszu Sprawiedliwości jest wspomaganie ofiarom przestępstw. Jednak - jak wskazała Bianka Mikołajewska z Wirtualnej Polski - te założenia w wykonaniu Zjednoczonej Prawicy to 'czysta fikcja'. Dziennikarka w TOK FM wymieniła 'trzy strumienie', którymi płynęły pieniądze z Funduszu Zbigniewa Ziobry.

- Pierwszy to pieniądze przeznaczane na działalność ośrodków pomocy pokrzywdzonym. Brzmi to dobrze, ale diabeł tkwi w szczegółach. Bo okazało się, że pieniądze dostawały często organizacje, które nie miały nic wspólnego z pomocą ofiarom przestępstw, które powstawały tuż przed konkursami i które później często znikały - tłumaczyła gościni 'A teraz na poważnie'.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Drugi strumień to pieniądze przeznaczane na cel w rozporządzeniu Zbigniewa Ziobry określony jako 'przeciwdziałanie przyczynom przestępczości' - Pod to podciągano wszystko. Powstawały rozmaite organizacje zajmujące się wszystkim, które brały pieniądze, na co im przyszła ochota - wymieniała Bianka Mikołajewska w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Takim 'przeciwdziałaniem przyczynom przestępczości' zajmowały się organizacje powiązane nie tylko ze sprzymierzeńcami Zjednoczonej Prawicy, takich jak o. Tadeusz Rydzyk, ale i politykami z tworzącej koalicje rządową Suwerennej Polski. Szczególnie z obecnym posłem partii Ziobry - Dariuszem Mateckim. Rydzyk otrzymał z Funduszu przynajmniej 14 mln złotych, a dwie szczecińskie organizacje związane z Mateckim - Fidei Defensor oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia 20 mln złotych.

- Stowarzyszenie Przyjaciół Zdrowia dostało zgodę na prowadzenie trzech portali internetowych. Pojawiały się tam głównie informacje, dotyczące lokalnych zdarzeń, ale i w dużym stopniu relacje z działań i inicjatyw politycznych Dariusza Mateckiego - mówiła Mikołajewska.

Trzeci strumień Funduszu Sprawiedliwości uruchamiano, gdy zbliżał się czas kampanii wyborczej. - Wtedy nagle politycy Suwerennej Polski ruszali w teren. Dawali garnki i lodówki kołom gospodyń wiejskich, czeki na sprzęt szpitalom i czeki na samochody strażom pożarnym - przypomniała gościni TOK FM.

'Jeśśli głosi się takie poglądy, to jest demoralizowanie dzieci'. Na co poszły Środki z Funduszu Sprawiedliwości?

Fundusz Sprawiedliwości. Jak rozliczyć nadużycia?

Rząd Donalda Tuska zapowiedział rozliczenia tego, co działo się z Funduszem Sprawiedliwości w czasach Zjednoczonej Prawicy. Jednak według dziennikarki nie będzie to łatwe. - Może w kilku szczegółowych przypadkach uda się znaleźć punkty zaczepienia. Bo w pewnym momencie osobom zarządzającym tym funduszem puściły wszelkie hamulce i szereg działań był robiony na rympał. Ktoś powiedział, że PiS zinstytucjonalizował kradzież i to jest prawda - uważa rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

I podkreśliła, że "oni wprowadzili takie przepisy, że w świetle prawa można było wyprowadzać pieniądze". - A to wszystko jest oparte na rozporządzeniu wydanym przez Ziobrę, na konkursach itp. Więc formalnie prawdopodobnie większość spraw się zgadza (od strony formalnej), tylko że te pieniądze trwoniono w całkowicie absurdalny sposób - podsumowała Bianka Mikołajewska.