Nowy sondaż i szokujący wynik Konfederacji. "Pierwsza złamała tabu"
Z najnowszego sondażu Ipsos dla TOK FM i OKO.press wynika, że gdyby wybory do Sejmu odbyły się teraz, wygrałoby je Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 30 proc. To tylko jeden procent przewagi nad drugą Koalicją Obywatelską, na którą chce głosować 29 proc. badanych. Trzecie miejsce zajmuje Trzecia Droga (Polska 2050 Szymona Hołowni i Polskie Stronnictwo Ludowe) z wynikiem 13 proc. Konfederację popiera 12 proc. badanych, a Nową Lewicę 6 proc. Bezpartyjni Samorządowcy mogą liczyć na poparcie 3 proc. respondentów, Polska Jest Jedna na 2 proc. 1 proc. badanych wskazał inną partię, a 4 proc. nie wie, na kogo oddałoby swój głos.*
Kto jest na liście ofiar Pegasusa? 'Przecierałem oczy ze zdumienia'
"Konfederacja rośnie na słabości PiS"
Zaskoczeniem może być rosnące poparcie Konfederacji. W ostatnich wyborach partia Bosaka i Mentzena zdobyła 'raptem' nieco ponad 7 procent głosów. Jak zastrzegł w rozmowie z tokfm.pl analityk Polityki Insight Kastor Kużelewski, 'jeden sondaż wiosny nie czyni'. Ale może coś zwiastować i jako pierwszy wychwycić pewien trend. - Nie wykluczam, że tak jest w tym wypadku. Natomiast wydaje się, że Konfederacja, jeśli na czymś rośnie, to na słabości PiS. Partia Kaczyńskiego ma teraz około 6 punktów procentowych mniej, niż miała w wyborach 15 października. Konfederacja zaś 5 punktów więcej niż wówczas. Jest to dość pewny strzał, że jeśli są gdzieś przepływy z PiS-u, to właśnie do Konfederacji (ewentualnie do Trzeciej Drogi, która akurat w tym sondażu nie rośnie) - wskazał.
Sondaż prezydencki. Bolesne rozczarowanie Hołowni. 'Ma teraz dylemat'
Jego zdaniem, na wzrost Konfederacji może mieć wpływ także protest rolników, który - jak również wynika z badania przeprowadzonego dla TOK FM i OKO.press - popiera zdecydowana większość badanych. - Na pewno Konfederacja wyróżnia się pod tym względem, jako partia bardzo aktywna i intensywnie pokazująca swoje związki z rolnikami, z branżą futerkową - ocenił Kużelewski.
Analityk zaznaczył także, że Polityka Insight na bieżąco prowadzi badania podejścia Polaków do Ukraińców, w których od kilku miesięcy widać spadek pozytywnego myślenia o naszych sąsiadach. - W obliczu tego wydaje się, że rzeczywiście napięta sytuacja z Ukrainą i kwestie zboża sprzyjają Konfederacji. Bo była też pierwszą partią, która łamała tabu, jakim było krytykowanie Ukrainy i stawianie na niuansowanie wsparcia Polski w zależności od zachowania rządu w Kijowie. Co jeszcze niedawno było bardzo niepopularnym podejściem, za które Konfederacja była pokazywana jako czarna owca polskiej polityki. A wydaje się, że coraz większa liczba Polaków zaczyna myśleć w ten sposób i chcieliby, żeby polski rząd prowadził bardziej asertywną politykę wobec Kijowa - powiedział Kużelewski.
PO dogania PiS. Ekspert wskazuje na strategiczny błąd partii Kaczyńskiego
Inna rzecz, którą widać w sondażu Ipsos dla TOK FM i oko.press, to potwierdzenie trendu zbliżenia poparcia PiS i KO. W wielu sondażach doszło już do "mijanki", czyli wskoczenia partii Tuska na czoło peletonu. Tutaj ta różnica jest w granicach błędu statystycznego. Jak mówił analityk Polityki Insight, nie jest to zaskoczenie. - Jest taka niepisana zasada, że partie po przegranych wyborach tracą wyborców. Przez kilka miesięcy rośnie partia zwycięska, a spada partia przegrana - wyjaśnił.
Jednak przyczyn odpływu wyborców od PiS może być więcej. - Po pierwsze, partia straciła dużą część swoich środków przekazu - przede wszystkim telewizję publiczną, która miała gigantyczne zasięgi. Telewizja Republika nie ma takiego poziomu oglądalności - mówił Kużelewski.
Drugą sprawą, na jaką zwrócił uwagę ekspert, jest to, że PiS po utracie władzy zachowuje się dość chaotyczne. I postawiło na złego konia. - Nie wydaje się, żeby sprawa Wąsika i Kamińskiego była dobrą osią sporu dla PiS. Było kilka sondaży, które pokazywały, że Polacy sprzyjają w tej kwestii interpretacji prawa, którą zaprezentował rząd - powiedział. A tym samym PiS przez te 2 miesiące przegapiło walkę o inne tematy. - Np. przespało temat CPK, które jest dość szeroko popierane przez społeczeństwo. A PO ma wobec niego ambiwalentne podejście. I PiS nie zauważyło momentu, w którym mogłoby krytykować rząd ze względów merytorycznych, koncentrując się na tej przepychance w przegranej sprawie - podkreślił.
Jak ocenił, "PiS teraz wchodzi w buty opozycji totalnej". - Pytanie, czy to jest plan, czy tylko emocje liderów. Co też jest niewykluczone, bo moim zdaniem często nie doceniamy emocji różnych aktorów w polityce. Ale jeśli to jest strategia PiS, żeby być tą emocjonalną opozycją, to jest to plan na utwardzenie swojego elektoratu - wskazał Kużelewski.
I tłumaczył, że wobec tego PiS musi liczyć się z utratą części wyborców. - To oznacza stracenie tego letniego elektoratu, ale stworzenie takiej twierdzy nienaruszalnej, tzn. tych ludzi, którzy na PiS będą głosować zawsze, niezależnie od wszystkiego. I być może Jarosław Kaczyński uznaje, że teraz czekają go trudne czasy w opozycji, więc teraz musi zbudować taką bazę, która będzie wierna, lojalna i może nie aż tak liczna. To znaczy będzie na poziomie może 25, a nie 35 proc., ale to będzie 25, ale bardzo pewnych procent - powiedział.
Kaczyński wysłał 'desperacki sygnał'. 'Zdał sobie z czegoś sprawę'
Lewica traci poparcie. Po co Czarzasty i Biedroń skoro jest Tusk i KO?
Rozmówca tokfm.pl zwrócił także uwagę na spadające poparcie lewicy. 6 procent to, uwzględniając błąd statystyczny, wynik na granicy progu wyborczego. Zdaniem analityka Polityki Insight wynika to z tego, że "Lewica ma problem z własną tożsamością". - Nie wiadomo, po co jest Lewica, skoro od kilku lat Donald Tusk prowadzi KO bardziej w stronę centrolewicy. Jeśli popatrzymy na profile wyborców KO i Lewicy to de facto są bardzo podobni, tylko ci Lewicy są trochę młodsi. Ale mają bardzo podobne poglądy - zauważył Kużelewski.
Nowy sondaż i zatrważający wynik Lewicy. 'Popełniliśmy błąd'
Jak mówił, w tej chwili Lewica ma więc problem ze zbudowaniem się jako osobnej siły. - Nie pomogła jej w tym z całą pewnością historia z wyborami samorządowymi i z tym, że politycy Lewicy byli długo przekonani, że wystartują z KO z jednej listy, a w końcu to się nie stało. Bo powszechny odbiór był taki, że Lewica została okiwana przez Tuska - przypomniał. Jak dodał, widać też na szczeblu lokalnym, że wielu polityków Lewicy, w tym partii Razem, w niektórych miejscach i tak startuje z list KO, przez co tej Lewicy w mediach jest mniej. - Na pewno wokół Lewicy panuje zła atmosfera. Warto patrzeć na trendy sondażowe, a nie pojedyncze sondaże, ale jestem w stanie uwierzyć w to, że Lewica w wyborach samorządowych 7 kwietnia osiągnie do sejmików niższy wynik niż w wyborach parlamentarnych 15 października. A już tamten wynik był postrzegany jako porażka - podsumował Kużelewski.
Według sondażu Ipsos dla TOK FM i oko.press frekwencja w wyborach wyniosłaby 65 proc. Na pytanie, "czy gdyby w najbliższą niedzielę odbyły się wybory parlamentarne to wziął(ęła) byś udział w głosowaniu" 51 proc. odpowiedziało, że "zdecydowanie tak", 14 proc. "raczej tak". "Zdecydowanie nie" odpowiedziało 13 proc. badanych.
*Wynik nie sumuje się do 100 procent. Wynika to z metody liczenia przyjmowanej przez Ipsos, która zakłada podliczanie wyniku do siódmego miejsca po przecinku.*