,
Obserwuj
Polityka

Kto jest na liście ofiar Pegasusa? "Przecierałem oczy ze zdumienia"

Katarzyna Rogowska, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
28.02.2024 10:56
Kiedy rząd ujawni listę ofiar Pegasusa? - Musimy szanować osoby, które zostały skrzywdzone - mówił w TOK FM Tomasz Siemoniak. - Nie gramy żadnymi przeciekami. Odbudowujemy powagę państwa - podkreslił koordynator służb specjalnych.
|
|
fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Z wypowiedzi Donalda Tuska i min. Adama Bodnara wynika, że Pegasusem inwigilowano w czasach rządów PiS-u bardzo wiele osób. Szef resortu sprawiedliwości powiedział niedawno w rozmowie z TVN24, że jest to 'szokująco długa lista". Wśród inwigilowanych są zarówno politycy dzisiejszej sejmowej większości i - jak wiemy od niedawna - osoby związane ze Zjednoczoną Prawicą. Ale szczegóły nie zostały do tej pory ujawnione.

Naddniestrze prosi Putina o 'ochronę'. 'Coś może się zdarzyć'

Co z listą ofiar Pegasusa?

Kiedy więc poznamy listę osób inwigilowanych Pegasusem? Tomasz Siemoniak, odpowiadając na to pytanie w "Poranku Radia TOK FM", stwierdził, że "to musi być zrobione z głową". - Musimy szanować osoby, które zostały skrzywdzone, Nie każdy może sobie życzyć, aby znaleźć się na opublikowanej liście - podkreślił minister koordynator służb specjalnych, dodając, że na liście są osoby nieświadome tego, że były inwigilowane.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak przyznał Siemoniak w rozmowie z Maciejem Głogowskim, czytając spekulacje na temat tego, kto mógł być celem działania służb z wykorzystaniem Pegasusa, "przeciera oczy ze zdumienia". - Jakie kryterium mamy przyjąć, ujawniając nazwiska? Że te osoby lubimy bądź nie lubimy, są z tej czy z tamtej strony? Nie gramy żadnymi przeciekami. Odbudowujemy powagę państwa. Róbmy rzeczy w sposób poważny, od tego PiS nas odzwyczaił - stwierdził polityk KO.

Nowy sondaż i szokujący wynik Konfederacji. 'Pierwsza złamała tabu'

Protesty rolników a Kreml. "Jest takie stare powiedzenie"

Maciej Głogowski pytał swojego gościa o to, kto w nocy z soboty na niedzielę wysypał kukurydzę na tory bocznicy kolejowej w Kotomierzu koło Bydgoszczy. Sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Bydgoszczy i, jak zaznaczył Tomasz Siemoniak. "jeśli dojdzie do stosownych wniosków, prokuratura będzie te osoby karać". - To jest niszczenie mienia i sądzę, że w takich przypadkach, gdzie mamy do czynienia z łamaniem prawa, państwo musi reagować - ocenił.

Zwłaszcza że zdarzenie w Kotomierzu może być prowokacją z inspiracji rosyjskich służb. - Na pewno musimy bardzo poważnie traktować próby obcego wpływu, obcej inspiracji, wykorzystywania tego protestu i tych działań na rzecz skłócenia Polski i Ukrainy. Wiadomo, komu może na tym zależeć. Jest takie stare powiedzenie: "Ten jest winien, kto ma z tego korzyść". Każdy z tych przypadków trzeba wyjaśnić - podkreślił minister.

Były szef MON odniósł się też do skandalicznego baneru, który pojawił się na jednym z traktorów podczas protestu na Dolnym Śląsku. Apelowano tam do Władimira Putina, żeby "zrobił porządek z Ukrainą i UE".

Nowa decyzja prokuratury w sprawie zakupu Pegasusa. 'Wcześniej wydana została odmowa'

Jak zwrócił uwagę Tomasz Siemoniak, kiedy zdjęcia z prokremlowskim hasłem obiegły światowe media, to w Polsce "doszło do zatrzymania i aresztowania obywatela Ukrainy, który przygotowywał się na zlecenie służb rosyjskich do aktu sabotażu w jednym polskich miast".

- To są rzeczy potencjalnie groźne. Mówię o tym, że czasem wydarzenia bardziej medialne przykuwają uwagę opinii publicznej, natomiast trzeba reagować na wszystko - podkreślił gość "Poranka Radia TOK FM".