,
Obserwuj
Polityka

Prokuratura u Mejzy. Poseł miał "tajne" pomieszczenie

Maciej Karcz
2 min. czytania
26.03.2024 16:17
Policja dokonała przeszukania mieszkania Łukasza Mejzy. Poseł klubu PiS jest, po Ziobrze, Mateckim i Wosiu, kolejnym politykiem Zjednoczonej Prawicy, do którego domu na zlecenie prokuratury weszli funkcjonariusze. Okazało się, że Mejza miał w mieszkaniu ukryte poddasze.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jak podał serwis Wirtualna Polska, funkcjonariusze policji na zlecenie prokuratury dokonali przeszukania mieszkania Mejzy w Zielonej Górze. W trakcie działań mundurowi ustalili, że nad mieszkaniem posła znajduje się poddasze, o którym nie wspomniał w swoim oświadczeniu majątkowym.

Policjanci weszli do Mejzy. Miał ukryte pomieszczenie

W grudniu ubiegłego roku WP poinformowała, że poseł PiS jest w posiadaniu mieszkania o powierzchni 59 metrów kwadratowych. Łukasz Mejza nie wspomniał o nim w oświadczeniu majątkowym, zrobił to dopiero, gdy sprawę nagłośnili dziennikarze Wirtualnej Polski.

Kiedy podsłuchiwani Pegasusem się o tym dowiedzą? 'Najbliższe tygodnie'

Już po opublikowaniu tekstu, w którym ujawniono kłamstwo polityka, do redakcji WP zgłosił się anonimowy informator. Przekazał on, że Mejza jest również właścicielem niewielkiego pomieszczenia, które ma znajdować się tuż nad jego mieszkaniem.

Według informatora Mejza ma zamontowane schody, które prowadzą do pokoju na poddaszu. Anonimowe źródło redakcji poleciło dziennikarzom, by ci przyjrzeli się układowi okien w budynku, w którym mieszka poseł, jak też tzw. "bliźniaków" znajdujących się obok.

Co ciekawe, na pięć osiedlowych budynków tylko w jednym znajdują się okna, które są zamontowane tuż przy dachu. Znajdują się one bezpośrednio nad mieszkaniem Mejzy. W zatajonym pomieszczeniu poseł miał urządzić sobie gabinet.

8 marca policjanci udali się z wizytą do polityka, jednak nie było go wówczas w domu. Funkcjonariuszy do środka wpuściła jego partnerka. Podczas oględzin potwierdzili, że faktycznie poza dwupokojowym mieszkaniem Mejza jest w posiadaniu lokalu na poddaszu.

Mejza: 'Nie było żadnego przeszukania'

Do sprawy odniósł się sam zainteresowany. Łukasz Mejza za pośrednictwem mediów społecznościowych zaprzeczył, jakoby na początku miesiąca śledczy mieli poddać jego mieszkanie rewizji.

"Panowie policjanci grzecznie i bardzo kulturalnie przyszli z... miarką (tak, z miarką). I zmierzyli wysokość strychu" - napisał polityk na platformie X. Mejza podkreślił, by nie wiązać tego zdarzenia z dzisiejszą akcją policji, kiedy to śledczy weszli do domu Zbigniewa Ziobry, Dariusza Mateckiego i Michała Wosia. "

"Przepraszam gawiedź medialną za to rozczarowanie. Sorry" - napisał Mejza dodając, że 8 marca w jego mieszkaniu "nie było żadnego przeszukania".