advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

PiS w kryzysie. Będzie nowa partia? Te dwa nazwiska mogą namieszać

3 min. czytania
08.07.2024 06:44
Po kryzysie w Małopolsce kolejni politycy PiS ośmielają się publicznie krytykować prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W ocenie Dominiki Długosz to może być początek końca tej partii. - Mamy zaczątek myślenia o powstaniu nowej formacji centrowo-konserwatywnej - prognozowała dziennikarka "Newsweeka" w TOK FM. Kto może stanąć na jej czele?
|
|
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

W czwartek wieczorem w Krakowie w końcu wybrano marszałka sejmiku małopolskiego. Forsowany przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego na to stanowisko Łukasz Kmita, który już pięć razy nie zdobył odpowiedniej liczby głosów, zrezygnował z kandydowania. Radni wybrali na marszałka innego polityka związanego z PiS - Łukasza Smółkę.

Senator PiS wprost o 'kryzysie przywództwa'. 'Takich głosów będzie coraz więcej'

Choć PiS-owi niemal w ostatniej chwili udało się uniknąć przedterminowych wyborów, to cena sukcesu była wysoka - Kaczyński musiał ustąpić przed własnymi działaczami, co poważnie nadszarpnęło jego wodzowski autorytet. Jednym z polityków PiS, który zdecydował się powiedzieć o tym głośno, był Marek Pęk. Senator wybór marszałka skomentował na portalu X słowami: "Panuje powszechna radość. Umarł król, niech żyje król. A jednak król jest nagi - mamy w PiS coraz większy kryzys przywództwa, lojalności i elementarnej przyzwoitości".

W ocenie Dominiki Długosz z "Newsweeka" słowa Marka Pęka są pierwszą jaskółką zwiastującą odwrót od Jarosława Kaczyńskiego, a co za tym idzie - poważne zmiany w Prawie i Sprawiedliwości. - Oczywiście PiS nie rozpadnie się za pół roku przez to, co stało się w Małopolsce. Natomiast zwróćmy uwagę, że Pęk to nie żaden rozłamowiec czy zdrajca, tylko jeden z najwierniejszych senatorów Prawa i Sprawiedliwości. Takich głosów będzie coraz więcej i w efekcie mamy zaczątek myślenia o powstaniu nowej formacji centrowo-konserwatywnej - prognozowała dziennikarka w "Poranku Radia TOK FM".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Andrzej Duda liderem nowego obozu prawicy? Długosz o 'ludziach cienia'

Druga z komentatorek, Katarzyna Przyborska z Krytyki Politycznej, potencjalnego następcę Kaczyńskiego widzi w innym krytyku prezesa - byłym ministrze rolnictwa Janie Krzysztofie Ardanowskim. Ten z kolei chciałby, aby na czele nowej siły prawicowej w Polsce stanął... prezydent Andrzej Duda.

Plan Ziobry nie przejdzie? Poseł zdradzi, jak chce go przesłuchać

- Projekt PiS już się skończył (…). Na prawicy musi powstać nowy byt, nowa partia, skupiona wokół środowisk konserwatywnych. Liderem takiego obozu powinien zostać Andrzej Duda - powiedział Ardanowski w rozmowie z "Super Expressem".

Prowadząca audycję Anna Piekutowska zwróciła uwagę, że Andrzej Duda - choć cieszący się popularnością wśród wyborców - w ciągu 10 lat prezydentury raczej nie wykazał się charyzmą i talentami przywódczymi. Jednak - jak wskazała Dominika Długosz, Duda jako przyszły lider ma pewien "atut". To Marcin Mastalerek - szef gabinetu Dudy, który nie bez powodu jest nazywany "wiceprezydentem".

PiS straci miliony? Były szef PKW nie ma dobrych wieści. 'To aż śmieszne'

- Mówię zupełnie serio. Możemy uważać Mastalerka za człowieka bez charyzmy i bez politycznego pomysłu, ale to nie jest prawdą. On charyzmy być może nie ma, ale każdy lider potrzebuje ludzi cienia, a Marcin Mastalerek jest takim człowiekiem. Jego diagnoza tego, co dzieje się na prawicy i tego, co dzieje się w PiS, jest naprawdę bardzo trafna. Marcin Mastalerek oczywiście nie będzie liderem, ale być może stworzy lidera - komentowała dziennikarka "Newsweeka" w TOK FM.