advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Kulisy rezygnacji Kaczyńskiego. "'PiS-owska 'Moda na sukces"'

3 min. czytania
02.09.2024 16:12
Coraz częściej mówi się o możliwej rezygnacji Jarosława Kaczyńskiego z kierowania PiS-em. Nie wierzy w to Agata Kondzińska. - Nie minąłby rok, a PiS-u by już nie było - skomentowała w TOK FM dziennikarka "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński w rozmowie z Radiem Maryja wskazał, że cieszyłby się, gdyby jego następcą na stanowisku prezesa PiS został przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak.

Jednak, jak w poniedziałkowym 'Newsweeku' pisze Jacek Gądek, prezes nie rezygnuje, tylko chce mieć mniej pracy. A głównym wykonawcą jego życzeń ma być właśnie Błaszczak.

Kaczyński odejdzie? 'Nie minąłby rok, a PiS-u by już nie było'

- Ja bym się bardzo zdziwiła, gdyby prezes oddał swoją partię polityczną. I dokąd by się udał? Siedziałby na emeryturze i patrzyłby, jak panowie i panie chwytają się za łby, i każdy ciągnie kawałek tego tortu w swoją stronę? Nie minąłby rok, a PiS-u by już nie było, tak obstawiam - komentowała w 'Poranku Radia TOK FM' Agata Kondzińska z 'Gazety Wyborczej'. 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W ocenie rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej jednym z głównych atutów Błaszczaka jest to, że "ma opinię człowieka zorganizowanego". - Ale chyba, co ważniejsze, takiego, który nie buduje dworów. Nawet zatem jeśli prezes Kaczyński na niego postawi i funkcja umocni Błaszczaka, to nie na tyle, żeby potem trzeba było go ścinać i przypomnieć mu, że jego miejsce w szeregu jest gdzie indziej. Więc to bezpieczny dla Kaczyńskiego człowiek do trudnych zadań - analizowała dziennikarka.

PiS-owi grozi rozłam? Ekspertka wskazuje moment, w którym może to nastąpić

Kolejny odcinek serialu 'Kto po Kaczyńskim?'. Jak... 'Moda na sukces'

Zdaniem Michała Danielewskiego z OKO.press, sytuacja wokół PiS jest "trochę zabawna". - Bo to mieszanie w kubku z herbatą bez cukru. Prezes Kaczyński próbuje robić strukturalne zmiany. Rozumiem, że teraz PiS ma być jak korporacja. Kaczyński ma być trochę CEO PiS-u, takim Elonem Muskiem, który będzie czuwał nad wszystkim z pozycji szefa, a menadżerowie wysokiego szczebla będą wykonywali polecenia prezesa - opisywał obrazowo.

Jak przypomniała Kondzińska, Kaczyński już kilka razy zmieniał zdanie na temat tego, kto ma stanąć na czele Prawa i Sprawiedliwości. Kiedyś numerem jeden był Adam Lipiński (dziś w Narodowym Banku Polskim), który zarządzał partią tuż po katastrofie smoleńskiej. Prezes w przeszłości wypowiadał się też np., że chciałby, żeby partią zarządzał Joachim Brudziński.

Gra prezesa Kaczyńskiego. Tak szuka kandydata na prezydenta. Kto dostał czerwoną kartkę?

- Mam wrażenie, że to taka "Moda na sukces". Cyklicznie rozmawiamy o tym, kto będzie kierował PiS-em po Kaczyńskim - skwitował Danielewski.

PiS szuka kandydata na prezydenta

Kolejną PiS-owską telenowelą staje się powoli poszukiwanie kandydata na prezydenta. Powstała już nawet w tym celu specjalna komisja. Idealny kandydat Kaczyńskiego, zgodnie z jego wypowiedzią, ma być m.in. "młody, przystojny, wysoki i okazały". - Muszą na siłownię dużo chodzić - śmiał się Danielewski.

I dodał, że "to trochę wybór klonów". - Wszyscy ci kandydaci, o których się mówi, mniej więcej spełniają kryteria Kaczyńskiego, wszyscy są mężczyznami o podobnej historii politycznej, nieznani szerszej publiczności i mają taki walor prezydencki. Więc czy to aż taka różnica? - pytał komentator 'Poranka Radia TOK FM'.

- Ale zainteresowanie na Nowogrodzkiej budzi też obycie międzynarodowe. I np. w przypadku pana Zbigniewa Boguckiego jeden z moich rozmówców zastanawiał się, czy to obycie międzynarodowe polega na tym, że jak był wojewodą zachodniopomorskim, to jeździł do zaprzyjaźnionego landu - podsumowała ze śmiechem Agata Kondzińska.