Mało znany fakt o religii w szkole. "To może być kresem"
Na początku października minister edukacji narodowej Barbara Nowacka ogłosiła rewolucyjną zmianę. W szkołach publicznych nauka religii i etyki ma zostać zredukowana do jednej godziny tygodniowo. Dodatkowo resort chce, by lekcje te odbywały się przed rozpoczęciem obowiązkowych zajęć edukacyjnych lub po ich zakończeniu. Projekt jest teraz konsultowany, a zmiana miałaby wejść w życie od początku przyszłego roku szkolnego.
Pomysł Nowackiej nie każdemu się spodobał. Ostra krytyka spłynęła na ministrę ze strony Kościoła. Kardynał Kazimierz Nycz wysunął nawet postulat, że jedna godzina religii tygodniowo powinna być obowiązkowa dla wszystkich uczniów.
Bo, jak argumentował, żyjemy w cywilizacji europejskiej, a w związku z tym nie da się zrozumieć europejskiej sztuki, muzyki, architektury bez znajomości chrześcijaństwa.
Jednak nie tylko metropolicie warszawskiemu pomysł Nowackiej nie przypadł do gustu.
Oburzeni są także katecheci, zarówno świeccy, jak i księża i zakonnice. Nauczyciele religii boją się utraty pracy i konieczności "łatania godzin" w kilku szkołach.
Mają dość takich lekcji religii. Prezydentka się tłumaczy
Katechecie szukają nawet wsparcia w walce z pomysłem Barbary Nowackiej w Pałacu Prezydenckim. Wysłali do Andrzeja Dudy list, w którym proszą go o pomoc. Nauczyciele religii mogą też dostawać wsparcie z zupełnie innej, nieoczywistej strony.
W ich obronie stanął już bowiem Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Choć oficjalnie jeszcze żadne decyzje nie zapadły, Broniarz na antenie TOK FM powiedział, że rozumie obawy nauczycieli religii i nie wyklucza, że ZNP udzieli im formalnego wsparcia.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Do ZNP należy sporo katechetów, także siostry zakonne. I wydaje się, że nie możemy w taki mechaniczny sposób, ograniczając liczbę godzin nauczania religii w szkole, pominąć ich sytuacji formalnoprawnej - powiedział w programie "EKG - Ekonomia, Kapitał, Gospodarka".
Zapytałam nauczycieli, czego sobie życzą. 'Chcę zakończyć tę codzienną udrękę'
Jak dodał rozmówca Tomasza Setty, ZNP czeka na projekt rozporządzenia w tej sprawie. - Będziemy się nad tym zastanawiać, rozmawiać także z tymi katechetami. Wychodząc z założenia, że nauka religii i etyki zostanie zredukowana do jednej godziny tygodniowo, to mówiąc wprost, to może być dla wielu katechetów kresem aktywności zawodowej. A to są z reguły także osoby, które do emerytury mają jeszcze kilkanaście lat - stwierdził Sławomir Broniarz.