,
Obserwuj
Polityka

30 lat temu popełniono błąd. Ukraina nie może go powtórzyć. "To nie może być fikcja"

tokfm.pl
2 min. czytania
04.12.2024 14:38
- Przekazanie przez Ukrainę broni nuklearnej Rosji w 1994 roku było strategicznym błędem - powiedziała w "Pierwszym programie" w TOK FM Marta Prochwicz-Jazowska, zastępczyni dyrektora w Warszawskim biurze European Council on Foreign Relations. Jej zdaniem gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy bez sankcji wojskowych będą "fikcją".
|
|
fot. SERGEI SUPINSKY / SERGEI SUPINSKY/AFP/East News

W 1994 roku podpisane zostało tzw. memorandum budapesztańskie, które zakładało, że USA, Wielka Brytania, a przede wszystkim Rosja będą respektować suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy. Z drugiej strony - Ukraina przekazała strategiczną broń nuklearną Rosji.

To wydarzenie gościni TOK FM oceniła jako strategiczny błąd. - Ten błąd oczywiście widzimy jasno z dzisiejszej perspektywy, ale wtedy jeszcze żyliśmy w czasach dywidendy pokojowej w całej Europie, gdzie wierzyliśmy, że dawanie słowa wystarczy - powiedziała w "Pierwszym programie" Marta Prochwicz-Jazowska.

Gościni Wojciecha Muzala oceniła, że od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w Ukrainie, jej zdaniem, mamy do czynienia ze zmianą ładu międzynarodowego. - Dotychczasowy ład w Europie nieodwracalnie przestaje istnieć, oddanie tej broni nuklearnej było strategicznym błędem - podkreśliła.

Tutaj policji 'w zasadzie już nie ma'. 'To jest nie do uniknięcia'

Czy gwarancje bezpieczeństwa od Rosji mogą być coś warte?

Prowadzący rozmowę Wojciech Muzal przypomniał, że Rosja w zamian za oddanie broni nuklearnej obiecała Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa. - Że nie naruszy terytorium, że nie najedzie jej, że nie zaatakuje - dodał. Dlatego tak ważne jest, zdaniem gościni "Pierwszego programu", precyzyjne określenie, co Zachód rozumie przez pojęcie "gwarancji bezpieczeństwa" dla Ukrainy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- Dzisiaj gwarancje bezpieczeństwa muszą absolutnie być gwarancjami zapewniającymi pomoc wojskową Ukrainie - dodała. W związku z tym jakiekolwiek zapewnienia, które są tylko na papierze, a za których złamanie nie będzie grozić militarna odpowiedź, "po prostu nie będą spełniać funkcji", to będzie "fikcja".

Putin grozi Polsce. Gen. Pacek odpowiada: Opowieści z zielonego lasu

Ekspertka oceniła, że Stany Zjednoczone i większość krajów NATO nie zmieniło zdania, jeśli chodzi o przyjęcie Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Są temu przeciwne. Choć pojawiają się w mediach informacje, że w tej sprawie nie ma jedności.

- To, że teraz znowu powraca ten wątek, jest dosyć niefortunne, ponieważ w momencie, kiedy mamy do czynienia z klinem po stronie sojuszników i nie ma zgody, to wyglądamy bardzo słabo w oczach naszego przeciwnika. Wychodzą na jaw nasze podziały. Ale tych podziałów nie ma co do wsparcia, to wsparcie ze strony państw sojuszniczych jest i dalej idzie do przodu - podkreśliła ekspertka.