Orban bez zaproszenia na inaugurację polskiej prezydencji w UE. Także "ambasador nie jest mile widziany"
- 1 stycznia Polska formalnie przejęła od Węgier prezydencję w Radzie UE.
- Na uroczystą inaugurację prezydencji naszego kraju nie zaproszono premiera Węgier. Mile widziany nie jest także ambasador tego kraju.
- Hasło przewodnie polskiej prezydencji brzmi: 'Bezpieczeństwo, Europo!'.
O decyzji dotyczącej ambasadora Węgier poinformował portal Onet. Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała w TVP Info, że tym razem na inaugurację polskiej prezydencji w Radzie UE, która odbędzie się w dziś wieczorem w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej, nie został zaproszony premier Węgier Viktor Orban i "nie będzie go dzisiaj w Warszawie".
Ponadto - jak mówiła - na inaugurację zapraszany był cały korpus dyplomatyczny, ale minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski "wystosował notę do ambasadora Węgier, że nie jest w teatrze mile widziany". - Czekamy, czy pojawi się przedstawiciel niższy rangą z ambasady - dodała.
Dlaczego nie zaproszono Orbana?
Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przyznała, że brak zaproszenia dla premiera Węgier jest konsekwencją przyznania azylu politycznego byłemu ministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskim (PiS). Ponadto stwierdziła, że Węgry "same postawiły się na marginesie Unii Europejskiej" i są "w tej chwili jedynym krajem w Unii Europejskiej objętym procedurą kontroli praworządności".
Polska 1 stycznia formalnie przejęła po Węgrzech prezydencję w Radzie UE. W tym kontekście wiceminister powiedziała o 150 zagadnieniach, które nie zostały przez Węgry dokończone i w trakcie prezydencji Polska będzie nad nimi pracować.
On będzie następny w kolejce po azyl? 'Ma na Węgrzech wielu przyjaciół'
Zwróciła uwagę również na zachowanie premiera Węgier w takcie sprawowania przewodnictwa w UE przez jego kraj. - Viktor Orban, jadąc do Moskwy, pokazał wszystkim, jak nie powinna wyglądać prezydencja - bo nie dość że pojechał do Moskwy, nie konsultował tego z Komisją Europejską, to mówił, że reprezentuje całą Unię Europejską, a prezydencja nie odpowiada za politykę zagraniczną - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Zapewniła, że brak zaproszenia dla ambasadora Węgier na galę inauguracyjną nie utrudni procedury przejęcia prezydencji Polski w UE i zaznaczyła, że teraz przedstawiciele Polski sterują "ruchem aktów prawnych i dokumentów" w UE. - My kierujemy pracami w Radzie, mamy trzy najważniejsze instytucje - Komisja, Parlament i Rada. Dla nas najważniejsze są dwie rzeczy: bezpieczeństwo i konkurencyjność - podkreśliła Sobkowiak-Czarnecka.
Tusk rozmawiał z premierem Węgier. 'Orban nie lubi rozliczeń'
Cele polskiego przewodnictwa w UE
Prezydencja Polski przypada na początek nowego, pięcioletniego cyklu instytucjonalnego - skład nowej Komisji Europejskiej Parlament Europejski zatwierdził pod koniec listopada, a pierwszy szczyt pod przewodnictwem nowego szefa Rady Europejskiej Antonia Costy odbył się w połowie grudnia 2024 r. Hasło przewodnie polskiej prezydencji brzmi: "Bezpieczeństwo, Europo!". Polska chce się skupić na jego siedmiu wymiarach: zewnętrznym, wewnętrznym, informacyjnym, ekonomicznym, energetycznym, żywnościowym i zdrowotnym.
Posłuchaj podcastu!
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>