"Podszedł Portugalczyk, potem Czech, następnie Hiszpan". Co europoseł usłyszał po wystąpieniu Tuska?
- Donald Tusk wygłosił w Strasburgu wystąpienie z okazji objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.
- Wystąpienie premiera komentował w TOK FM europoseł Bogdan Zdrojewski, który przyznał, że po debacie podchodzili do niego europosłowie innych krajów i gratulowali premiera.
- Zdrojewski przekonywał również, że wystąpienie Tuska miało "nadwyżkę konkretów", a także podkreślał wagę słów Tuska na temat m.in. rolnictwa.
Premier Donald Tusk przemawiał w środę w europarlamencie w związku z rozpoczętą 1 stycznia prezydencją w UE. Hasło polskiej prezydencji brzmi: "Bezpieczeństwo, Europo". Jak podkreślił Tusk, Polska wybrała właśnie takie motto, bo jest to też próba odpowiedzi na ten moment "globalnego zawahania". - Żyjemy w warunkach konfliktu tuż przy naszych granicach. Mamy gwałtowny i czasami niekontrolowany, szczególnie przez zwykłych ludzi postęp cywilizacyjny. Wszystko to powoduje, że niektórzy z obywateli Europy jakby czuli, że stracili grunt pod nogami. A więc mówimy o kryzysie pewnych emocji pozytywnych i kryzysie ducha. Ale przecież obiektywnie rzecz biorąc, Europa nie ma żadnych powodów do kompleksów - przekonywał szef polskiego rządu.
Tusk w Strasburgu. "Podszedł Portugalczyk, potem Czech"
O komentarz zarówno do wystąpienia Tuska, jak i do jego przyjęcia w Strasburgu, Karolina Lewicka pytała w "Wywiadzie politycznym" europosła Platformy Obywatelskiej Bogdana Zdrojewskiego. - Powiem coś, co zauważyłem. Jak się skończyła debata na temat naszej prezydencji, podchodzili do mnie: Portugalczyk, potem Czech, następnie Hiszpan i na koniec jeszcze Niemiec. I oni wszyscy powiedzieli identycznie: gratulujemy wam premiera, jest dziś bez wątpienia przywódcą Europy - mówił Zdrojewski w TOK FM.
Polityk odrzucił stwierdzenie, że w mowie Tuska zabrakło konkretów. Jego zdaniem była ich aż nadwyżka, a poza tym zadaniem polskiego premiera - w ocenie Zdrojewskiego - nie było budowanie detalicznego projektu. - My przejmujemy po naszym południowym sąsiedzie (po prezydencji węgierskiej - red.) z pewną odległością, właściwie pusty koszyk projektów. Musimy go budować de facto w tej chwili od podstaw - stwierdził.
Tusk w Strasburgu o rolnictwie
Zdrojewski zwrócił m.in. uwagę na to, co Tusk mówił na temat rolnictwa. - Mówił wyraźnie, że po pierwsze to nasz skarb, po drugie - że wymaga deregulacji. Po trzecie, że te elementy, które wystąpiły w jego aktywności zaraz po objęciu rządu, spowodowały, że nasze rolnictwo nie było przyblokowane kretyńskimi przepisami, które - krótko mówiąc - próbowała narzucić Bruksela. I on to mówił do wszystkich pozostałych państw - podkreślał.
Pytany, czy Polska ma propozycje deregulacji, jeśli chodzi o rolnictwo, przyznał, że nie jest wprowadzony w takie szczegóły. - To nie jest moja tematyka, natomiast wiem, że jeżeli chodzi o deregulacje, pewne pomysły, pewne projekty są już na stole - przyznał europoseł.