,
Obserwuj
Polityka

"Absurd", nie zamach stanu. "W ten sposób oszukuje się opinię publiczną"

aa
4 min. czytania
06.02.2025 16:57
Mówienie o zamachu stanu to podgrzewanie atmosfery i sporu politycznego. Nie ma to nic wspólnego z obowiązującymi przepisami Kodeksu Karnego - skomentował w rozmowie z tokfm.pl dr hab. Mikołaj Małecki. - Jeżeli mielibyśmy się doszukiwać zamachów stanu, to trzeba by ich poszukać, cofając się do 2015 r. - dodał.
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER/East News

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski poinformował w środę, że zastępca Prokuratora Generalnego prok. Michał Ostrowski po jego zawiadomieniu wszczął śledztwo ws. podejrzenia popełnienia zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałków Sejmu i Senatu, szefa Rządowego Centrum Legislacji oraz niektórych sędziów i prokuratorów.

 

Nic wspólnego z przepisami Kodeksu Karnego

 

- Mówienie o zamachu stanu to podgrzewanie atmosfery i sporu politycznego. Nie ma to nic wspólnego z obowiązującymi przepisami Kodeksu Karnego - stwierdził w rozmowie z tokfm.pl dr hab. Mikołaj Małecki, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezes Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego.

Jak wyjaśniał, przestępstwo zamachu stanu wymaga, by 'określone osoby zmierzały do zmiany konstytucyjnego ustroju państwa'. - Tu widać absurd tego zawiadomienia. Działania, o których mowa w piśmie pana Święczkowskiego, zmierzają do przywrócenia konstytucyjnego ustroju państwa - skomentował ekspert prawa karnego.

Według prezesa KIPK ustrój państwa był zmieniany podczas rządów PiS. Małecki przypomniał słowa Jarosława Kaczyńskiego z 27 maja 2023 roku. - Prezes stwierdził: 'uważamy, że po 2015 roku dokonaliśmy w Polsce zmiany ustroju'. Nie przypominam sobie, aby ówczesna większość parlamentarna miała zdolność do zmiany Konstytucji. Konstytucja nie została zmieniona, więc pytanie, o jakiej zmianie ustroju mówił wtedy Jarosław Kaczyński? Być może prokurator Ostrowski powinien się zainteresować również tamtą wypowiedzią - podsunął Małecki.

'Zamach stanu' Święczkowskiego. Niepublikowanie wyroków i PiS

 

Dr hab. Małecki odniósł się również do zarzutów niepublikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego przez dzisiejszą władzę oraz przez Beatę Szydło w 2017 roku. - Prawo i Sprawiedliwość wtedy uznało, że jest władne do tego, by nie publikować wyroków TK. Trudno na serio teraz traktować ich zarzuty. Różnica polega na tym, że wówczas mieliśmy do czynienia z wyrokami TK i rzeczywistą uzurpacją władzy po stronie osób, które blokowały publikowanie tych wyroków - zaznaczył ekspert.

Od razu dodał, że teraz mamy odwrotną sytuację. - To znaczy to, co nazywamy Trybunałem Konstytucyjnym, nie spełnia cech tej instytucji, o których mowa w Konstytucji. W celu ochrony konstytucyjnego porządku państwa trzeba zapobiegać opublikowaniu w oficjalnym urzędowym zbiorze aktów prawnych i orzeczeń pism, które nie pochodzą od uprawnionego organu - wytłumaczył Małecki.

Zamach stanu? Bodnar zdziwiony: Dosta'em bardzo skromne jednolinijkowe pismo

 

- To nie jest opinia prawna tej czy innej osoby, tylko stanowisko najwyższych instancji sądowych - zaznaczył prawnik. - Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Europejski Trybunał Praw Człowieka wypowiedziały się o statusie osób, które uważają siebie za prawidłowo funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny. Wszystkie organy państwa powinny respektować porządek prawny, który obowiązuje w Polsce, a orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego są elementem tego porządku - podkreślił ekspert.

Święczkowski gra "zamachem stanu". Poważna sprawa w kontekście politycznym

 

Premier Donald Tusk odniósł się do informacji o wszczętym śledztwie ws. podejrzenia popełnienia zamachu stanu w mediach społecznościowych. Opublikował film, na którym gra w ping-ponga i komentuje: 'Daj spokój, my tu mamy poważne sprawy. Później się tym zajmiemy'. Prof. Antoni Dudek stwierdził, że 'wbrew pozorom to jest poważna sprawa'. Według niego próba obrócenia tych zarzutów w żart jest istotnym błędem.

Dr hab. Mikołaj Małecki powiedział, że wypowiedź prof. Dudka koncentruje się na politycznym ujęciu sprawy. - Zamach stanu to najwyższy kaliber przestępstwa. To oskarżenie o próbę zniszczenia Polski. Z tego paragrafu byłyby oskarżane osoby, które czołgami jadą w kierunku Sejmu. W ramach narracji politycznej zarzucenie komuś takich zbrodni może mieć istotne znaczenie, choćby z perspektywy zbliżających się wyborów - dodał nasz rozmówca.

- Ludzie nie interesują się prawem i nie śledzą tego, co się na bieżąco dzieje w prawie. Usłyszą, że ktoś komuś zarzucił zamach stanu i wierni wyborcy jakiejś partii mogą uwierzyć, że coś jest na rzeczy. W ten sposób oszukuje się opinię publiczną - ocenił Małecki. I zaznaczył, że mowa tu o kontekście politycznym, którym się nie zajmuje. - Ja mówię o prawie. Prawo nie polega na tym, że kiedy nowa opcja polityczna obejmuje władzę, może zaorać wszystko, co zrobili poprzednicy. I każda nowa władza będzie stosować przepisy i Konstytucję według własnego widzimisię. Prawo mówi jednoznacznie, kto dopuścił się naruszenia prawa, kto działa zgodnie z prawem, kto chroni Konstytucję, a kto ją naruszał. Z perspektywy prawnej zarzut zamachu stanu jest całkowicie niepoważny - podkreślił prawnik.

- Jeżeli mielibyśmy się doszukiwać jakichś zamachów stanu, które rzeczywiście zmieniały ustrój, mimo że nie istniała w Sejmie większość konstytucyjna, to trzeba by ich poszukać, cofając się do 2015 roku - podsumował dr hab. Mikołaj Małecki w rozmowie z tokfm.pl.

Posłuchaj podcastu: