,
Obserwuj
Polityka

TV Republika upokorzyła Andrzeja Dudę? "Sakiewicz nie zdawał sobie sprawy"

mm
3 min. czytania
24.02.2025 15:39
To była dyplomacja na sznurek i agrafkę, zorganizowana przez braci Rachoń - tak wizytę Andrzeja Dudy w USA i krótką rozmowę z Donaldem Trumpem skomentowała Dominika Wielowieyska w "Poranku Radia TOK FM". Styl, w jakim wizyta polskiego prezydenta była transmitowana w Telewizji Republika, nazwała "upokarzającym".
|
|
fot. Stefan Jeremiah / AP Photo / East News
  • Dominika Wielowieyska, dziennikarka Radia TOK FM i 'Gazety Wyborczej', skrytykowała sposób organizacji wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA i jego krótką rozmowę z Donaldem Trumpem - nazwała ją „dyplomacją na sznurek i agrafkę";
  • Oceniła, że mimo pozytywnego celu, jakim było przedstawienie polskiego stanowiska, transmisja z wizyty w Telewizji Republika była "upokarzająca".

W sobotę doszło do spotykania Donalda Trump z prezydentem Polski Andrzejem Dudą. Rozmowa - która trwała prawdopodobnie mniej niż 10 minut - rozpoczęła się z godzinnym opóźnieniem bez obecności mediów i wstępnych oświadczeń.

- Nie mam wątpliwości, że prezydent Andrzej Duda chciał przedstawić stanowisko, które jest zgodne z polską racją stanu. Nie ma wątpliwości, że chciał dbać o polskie interesy, a wyszło jak wyszło - powiedziała w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska.

To jego Putin 'zwerbował' do swojej gry. 'Mamy powody do obaw'

Według niej fakt nawet tak krótkiego spotkania z Donaldem Trumpem należy ocenić pozytywnie. - Ważne jest, aby wykorzystywać wszystkie możliwości przekazania polskiego stanowiska - dodała.

"TV Republika upokorzyła Andrzeja Dudę" 

Bardzo ostro skrytykowała sposób organizacji wizyty i transmisję z jej przebiegu w TV Republika. - Za tę dyplomację na sznurek i agrafkę, bo tak to trzeba nazwać, odpowiadają bracia Rachoniowie. Czyli Nikodem Rachoń z Kancelarii Prezydenta i Michał Rachoń jedna z gwiazd TV Republiki, niestety nie jestem w stanie nazwać go dziennikarzem - podkreśliła Wielowieyska.

Według niej to "była jednak katastrofa na wielu poziomach". - Nie da się ukryć, że upokorzenie pogłębiała Telewizja Republika, dla której tak naprawdę sprawy państwa polskiego są drugorzędne w stosunku do interesów samej telewizji Tomasza Sakiewicza - powiedział dziennikarka.

Jak mówiła prowadząca "Poranek Radia TOK FM", upokarzający był styl, w jakim to, co działo się tuż przed spotkaniem Dudy z Trumpem, komentował na żywo Tomasz Sakiewicz. - Relacjonował, jak prezydent Duda się miota i nerwowo chodzi po pokoju, ponieważ Donald Trump się spóźnia i za chwileczkę może się okazać, że w ogóle do tego spotkania nie dojdzie, bo Trump wejdzie, uściśnie dłoń i wyjdzie - komentowała Wielowieyska.

Dziennikarka oceniła, że "pewnie Sakiewicz sobie do końca z tego nie zdawał sprawy" że "podbija oglądalność swojej telewizji, kosztem tak naprawdę renomy czy wizerunku prezydenta Andrzeja Dudy". - Tak się czuł silny, że może relacjonować to, co się dzieje za kulisami - dodała.

Spotkanie Dudy z Trumpem

W poniedziałek szef gabinetu prezydenta RP Marcin Mastalerek w rozmowie z Radiem ZET odniósł się do kwestii spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem USA Donaldem Trumpem, do którego doszło w weekend na marginesie konserwatywnej konferencji CPAC.

Mastalerek został spytany m.in. o pojawiające się w przestrzeni publicznej wątpliwości, według których spotkanie liderów miało trwać zaledwie kilka minut, mmimo że według planu miało trwać ok. godziny. W odpowiedzi szef gabinetu prezydenta zapewnił, że spotkanie "ani nie trwało 10 min, ani nie miało trwać godziny".

Jak powiedział, prezydentowi Dudzie udało się omówić "wszystkie najważniejsze tematy" w rozmowie z prezydentem USA, a spotkanie miało dwa elementy - rozmowy delegacji, a następnie spotkanie w "cztery oczy".

Pytany o treść rozmów Mastalerek ocenił, że zostało potwierdzone to, co padło podczas niedawnych wizyt sekretarza obrony Pete'a Hegsetha oraz specjalnego wysłannika USA ds. Ukrainy i Rosji gen. Keitha Kellogga w Warszawie - czyli deklaracje o utrzymaniu, a nawet wzmocnieniu amerykańskiego zaangażowania, m.in. militarnego, w Polsce. - Prezydent (Duda - PAP) zapewnił, a ja mogę powtórzyć, że nie będzie żadnego zmniejszania obecności amerykańskiej w Polsce, wręcz w drugą stronę - powiedział Mastalerek.

Szef gabinetu prezydenta zapewnił też, że w formacie spotkań delegacji nie pojawił się temat wysyłania polskich wojsk na Ukrainę w ramach ew. misji stabilizacyjnej. Dodał jednak, że nie wie, o czym prezydenci rozmawiali "w cztery oczy".

Mastalerek odniósł się także do zwołanej przez prezydenta na poniedziałek Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jak wskazał, prezydent na spotkaniu podzieli się swoją wiedzą z przedstawicielami polskiej sceny politycznej oraz będzie apelował o jedność w obecnej sytuacji międzynarodowej.