Batyr narozrabiał. "Rodzi się pytanie, co jeszcze Nawrocki ukrył w swoim życiorysie?"
- Karol Nawrocki, kandydat PiS na prezydenta, posługiwał się fikcyjną tożsamością. Jako Tadeusz Batyr napisał książkę "Spowiedź Nikosia zza grobu" i publicznie chwalił działalność samego siebie jako historyka;
- Prof. Antoni Dudek w tokfm.pl wskazuje, że sprawa ta rodzi wątpliwości, co jeszcze Nawrocki ukrywa w swoim życiorysie;
- "Pasowałoby to raczej do szukającego popularności przy pomocy tanich chwytów celebryty niż kandydata na prezydenta" - ocenia telewizyjne wystąpienie Nawrockiego w kamuflażu prof. Dudek;
- "Nie mieliśmy dotąd kandydata na prezydenta, który by publikował apologetyczne książki o gangsterze pod pseudonimem" - podsumowuje prof. Dudek w tokfm.pl.
Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - jako Tadeusz Batyr - wziął na warsztat życiorys Nikodema Skotarczaka, gangstera z Trójmiasta i napisał książkę "Spowiedź Nikosia zza grobu". Sprawę ujawnili dziennikarze Onetu. Mało tego, kandydat PiS - podszywając się pod Batyra - zachwalał sam siebie (jako historyka). Występował też w TVP, ze zmienionym głosem i zamazaną twarzą. Według politologa prof. Antoniego Dudka sprawa alter ego Karola Nawrockiego nie pomoże mu w wyborach. - To kolejny cios w jego kampanii. Rodzi wątpliwości, co jeszcze Nawrocki ukrył w swoim życiorysie? - mówi tokfm.pl prof. Dudek.
Literacki problem dla kandydata na prezydenta RP
Książka "Spowiedź Nikosia zza grobu" została opublikowana w 2018 r., kiedy Karol Nawrocki był już dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. Jak wskazuje prof. Dudek, autor wiedział, że publikacja pod własnym nazwiskiem może zaszkodzić mu wizerunkowo. - Jeśli to problem dla dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, to tym bardziej jest to też problem dla kandydata na Prezydenta RP - komentuje ekspert.
Jakub żyje w 'najbardziej zapalnym miejscu' Polski. Mówi, kiedy zaczął się bać
W ocenie profesora cała ta sprawa przypomina, że - po pierwsze - Nawrocki miał dość liczne kontakty z półświatkiem. - Po drugie, pokazuje go w dziwnym świetle jako człowieka, który występuje pod pseudonimem i z ukrytą twarzą chwali Karola Nawrockiego - wymienia rozmówca tokfm.pl. I dodaje, że "wygląda to groteskowo". - Pasowałoby to raczej do celebryty szukającego popularności przy pomocy tanich chwytów niż kandydata na prezydenta - ocenia politolog.
Karol Nawrocki. Były pięściarz i historyk kandydatem w wyborach. Kim jest?
Sam Nawrocki tłumaczył, że był jedynym historykiem w Polsce, który "miał odwagę zajmować się przestępczością zorganizowaną w czasach PRL". - "Tadeusz Batyr" nie miał możliwości odwołać się do żadnych innych badań i źródeł naukowych - argumentował kandydat na prezydenta. Na pytanie, czy nie uważa, że jego wystąpienie w telewizji jako Batyr było "żenujące", Nawrocki odpowiedział, że "to była konwencja".
Skąd się wziął Tadeusz Batyr?
Tadeusz to drugie imię Karola Nawrockiego, zaś "batyr" w języku turkmeńskim oznacza "odważnego", "dzielnego". W językach tureckim i mongolskim słowo to oznacza "przywódcę" oraz "bohatera". - To może przemawiać do tych, którym podobałby się były bokser w roli prezydenta - twierdzi nasz rozmówca. Sam przyznaje jednak, że oczekuje od głowy państwa kompetencji innych niż to, że potrafi komuś dać w zęby. - To niewątpliwie Karol Nawrocki potrafi najlepiej ze wszystkich kandydatów - mówi prof. Dudek, podkreślając, że nie jest to raczej zbyt ceniona umiejętność wśród walczących o fotel prezydenta.
- Gdyby to była główna predyspozycja, to byśmy wybierali prezydentów poprzez zawody w ringu i ten, który pokonałby wszystkich, zostawałby prezydentem. Na szczęście tak się nie wybiera przywódców państw - kwituje politolog.
Nawrocki wstydził się książki o gangsterze?
Karol Nawrocki tłumaczył, że opublikował książkę pod pseudonimem, bo taki był "wymóg zawodowej chwili". - On sam wstydził się ogłosić, że jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej jest autorem książki o Nikosiu Skotarczaku. Ale uznał, że nie będzie brnął i zaprzeczał. Tym bardziej że fragmenty książki są uderzająco podobne do tego, co Nawrocki wcześniej pisał pod swoim nazwiskiem - zauważa ekspert. - Przyznając się [do tego, że jest Tadeuszem Batyrem], wybrał mniejsze zło, ale z pewnością się do tego nie palił - stwierdza prof. Antoni Dudek.
I zaznacza, że dotąd Nawrocki wśród swoich dokonań nie wymieniał tej publikacji. - Nie mieliśmy jeszcze kandydata na prezydenta, który by publikował apologetyczne książki o gangsterze pod pseudonimem - zauważa politolog.
We wtorek w PKW złożono zgłoszenie popieranego przez PiS kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego wraz z ponad 1,3 mln podpisów poparcia.
Prof. Dudek zaprasza Nawrockiego
Prof. Antoni Dudek dodaje, że dostrzega u Karola Nawrockiego "pewne słabości", kiedy ten nie recytuje swoich przemówień. Jak wskazuje politolog, kandydat PiS-u "praktycznie nie występuje w mediach wobec siebie nieprzyjaznych, chociaż teoretycznie powinien chodzić i się konfrontować, pokazywać, że nie boi się dziennikarzy". Politolog po raz kolejny zaprasza Karola Nawrockiego do swojego programu, w którym rozmawia z kandydatami na prezydenta.
- Nawrocki z jakichś dziwnych powodów nie chce się pojawić. Jak sądzę, boi się pytań o Instytut Pamięci Narodowej. To jest jego główna legitymacja do prezydentury. Twierdzi, że IPN jest fantastycznie zorganizowany, świetnie działa i to predestynuje do ubiegania się o najwyższy urząd w państwie. Mam odmienne zdanie na temat tego, co się dzieje w IPN - mówi prof. Antoni Dudek.
Posłuchaj: