"Sztab Trzaskowskiego chciał przycwaniaczyć jak Kurski. "Debata była niepotrzebna"
- Nie ma jeszcze sondaży, które pokazałby, kto zyskał, a kto stracił na debatach w Końskich.
- Jak oceniła w TOK FM Joanna Miziołek, Rafałowi Trzaskowskiemu debata nie była potrzebna. Według dziennikarki 'Wprost' 'osobę, która to wymyśliła, powinno się wyrzucić ze sztabu';
- 'Przypuszczam, że to był Sławomir Nitras, więc go (Trzaskowski) nie wyrzuci' - stwierdziła gościni TOK FM.
Debaty w Końskich rozpoczęły sezon bezpośrednich starć kandydatów na prezydenta. To, co wydarzyło się w związku ze spotkaniem, za którym stał sztab Rafała Trzaskowskiego, pokazał, że kampania rządzi się swoimi prawami. I - jak mówiła w 'Poranku Radia TOK FM' prof. Dorota Piontek - jest też nieprzewidywalna. - Kandydaci muszą się liczyć z tym, że zaistnieją okoliczności, które nie były przez nich przewidywane. To nie oznacza, że nie należy oczekiwać od doświadczonych sztabowców, żeby umieli przewidywać, szykować scenariusze, które mogłyby się wydawać niemożliwe do zrealizowania - dodała ekspertka Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Przypomnijmy, że w zamyśle Trzaskowskiego i jego współpracowników w piątek miała się odbyć jego debata z Karolem Nawrockim. Skończyło się na dwóch, i to z udziałem większość z dotychczas zarejestrowanych przez PKW kandydatów.
Debata w Końskich zaszkodzi Trzaskowskiemu? "Sztab chciał przycwaniaczyć"
Po piątkowej debacie internet zalały memy, które powstały dzięki wpadkom i potknięciom kandydatów, którzy wzięli udział w debacie zorganizowanej przez Trzaskowskiego. Oczywiście kandydat był ich bohaterem.
Joanna Miziołek mówiła o memach, które powstały po pomyłce Trzaskowskiego, który zachwalał zmiany w Warszawie i jeżdżenie po stolicy "telekomunikacją". - Widziałem memy z "Matrixa" odnośnie do Rafała Trzaskowskiego. To nie wynika (pomyłka) oczywiście ze słabości kandydata, tylko z tego, że sztab chciał -za przeproszeniem - przycwaniaczyć, jak robił to Jacek Kurski. To Kurski wymyślił debatę w Końskich. Tylko w drugiej turze (w 2020 roku), gdy, powiedzmy, że miał prawo zrobić debatę z dwoma kandydatami - mówiła dziennikarka 'Wprost' w rozmowie z Anną Piekutowską.
- Dla mnie to jest po prostu niewyobrażalne, że telewizja publiczna tego się dopuściła: chciała puścić debatę z dwoma kandydatami. I musiała się co chwilę z tego tłumaczyć w czasie trwania debaty - przypomniała Miziołek. Gościni TOK FM uważa, że do części widzów TVP mógł dotrzeć przekaz, że telewizja publiczna zachowuje się obecnie tak, jak w czasach Jacka Kurskiego.
Maciej Maciak i 'szokujące prorosyjskie wypowiedzi'. Czas na działania służb?
- Wydaje mi się, że ta debata Rafałowi Trzaskowskiemu po prostu była niepotrzebna. Dlatego, że on miał bardzo dobre poparcie, kampania do tej pory szła świetnie. Więc uważam, że osobę, która to wymyśliła, powinno się wyrzucić ze sztabu - argumentowała dziennikarka. I dodała od razu: 'Przypuszczam, że to był Sławomir Nitras, więc go (Trzaskowski) nie wyrzuci'.