,
Obserwuj
Polityka

Kandydaci na prezydenta wbijają sobie szpile. "Jeśli się pobijemy, wzrośnie oglądalność"

PS
2 min. czytania
12.05.2025 21:48
Rafał Trzskowski podczas debaty prezydenckiej zaatakował Karola Nawrockiego w związku z "aferą mieszkaniową". - Ostatnie dni pokazały, że przynajmniej jeden z kandydatów powinien się zastanowić, czy ma moralne prawo do tego, żeby starać się o najwyższy urząd w Rzeczpospolitej -powiedział kandydat KO.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

W TVP, TVN24 i Polsat News trwa ostatnia debata przed pierwszą turą wyborów prezydenckich, które odbędą się 18 maja.

W jednym z pytań kandydaci zostali poproszeni o wymienienie cech, które mogłyby poprawić wizerunek polityka wśród społeczeństwa.

Kandydat Trzeciej Drogi Szymon Hołownia powiedział między innymi, że chce wprowadzić do Sejmu badanie trzeźwości posłów alkomatem. Wyraził nadzieję, że 'za chwilę' te 'próby okażą się skuteczne'. - Musimy dawać ludziom przykład, musimy być transparentni i pokazywać, że nie mamy nic do ukrycia, a nie próbować powiększyć swoje wynagrodzenie.

Trzaskowski uderzył w Nawrockiego

- Jeśli chcemy, żeby politycy byli szanowani, wszystkie oświadczenia majątkowe kandydatów na prezydenta powinny być jawne od samego początku. Druga kwestia to uczciwość, bo to jest dzisiaj najważniejsze, i bezinteresowność. Pomagać się powinno bezinteresownie, a nie za mieszkanie - mówił Rafał Trzaskowski.

Trzaskowski powiedział też o 'ludzkiej przyzwoitości'. - Mój konkurent i jego sztab jest w szale, dlatego że fakty ujrzały światło dzienne. Oni się denerwują, jakim cudem ktoś o tym poinformował opinię publiczną i dziennikarze poszli tym śladem - mówił.

Kulisy debaty w TVP. 'To budzi właśnie najwięcej emocji'

Kandydat KO na prezydenta wskazywał, że 'najważniejsza w polityce jest uczciwość'. - Polityk powinien iść załatwiać sprawy ludzi, a nie swoje sprawy - zaznaczył. - Ostatnie dni pokazały, że przynajmniej jeden z kandydatów powinien się zastanowić, czy ma moralne prawo do tego, żeby starać się o najwyższy urząd w Rzeczpospolitej - ocenił Trzaskowski.

Trzaskowski pokazał również - jak mówił - 'oświadczenie, w którym pan się zobowiązał do dożywotniej pomocy panu Jerzemu. Jak wszyscy wiemy, pan Jerzy jest w DPS-ie'. Nazwał zachowanie Nawrockiego 'nieprawdopodobną hucpą i bezczelnością', spytał również: 'czy panu naprawdę nie wstyd'.

Kandydat KO nawiązywał do afery związanej z drugim mieszkaniem kandydata PiS Karola Nawrockiego.

Następny w kolejności był Krzysztof Stanowski, który twierdził, że ta forma debaty jest 'niepoważna'. - To są wybory prezydenta czy wybieramy kogoś, kto ma najlepszą ripostę, kto w minutę powie, jak poprawić dzietność w Polsce (jedno z pytań - red.)? - pytał. - To są jakieś żarty. Jeśli jeszcze się wszyscy pobijmy na koniec, to będzie większa oglądalność. Marszałek Hołownia dostanie srebrny przycisk YouTube - dodał.

Stanowski złamał zasady

Krzysztof Stanowski złamał zasady, stając na debacie z kilkunastoma przedmiotami. To flagi, które umieścił na mównicy. Wśród nich jest m.in. polska, Unii Europejskiej, niemiecka czy społeczności LGBT, a nawet flagę Argentyny.

Zgodnie z zasadami debaty, kandydaci 'zobowiązani są do pozostawienia poza studiem telefonów komórkowych oraz innych urządzeń nadawczo-odbiorczych' i 'nie będzie można wnosić do studia gadżetów'.

Posłuchaj: