,
Obserwuj
Polityka

Polski żołnierz bez butów chodzi? Kosiniak-Kamysz odpowiada Zandbergowi

3 min. czytania
14.05.2025 13:28
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział w TOK FM na pytanie Adriana Zandberga o to, czy polscy żołnierze muszą we własnym zakresie kupować buty. Stwierdził, że to "kompletna niewiedza". Powiedział, że "dostają całe umundurowanie" plus środki "na zakup sprzętu, który im bardziej będzie pasował".
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się w TOK FM do stwierdzenia Adriana Zandberga, że polscy żołnierze sami muszą kupować sobie buty;
  • Jego zdaniem to "kompletna niewiedza" kandydata partii Razem na prezydenta;
  • Szef MON był pytany też o doniesienia Onetu o tym, że politycy koalicji rządzącej biorą udział w piknikach wojskowych, za co wcześniej krytykowali PiS.

Podczas poniedziałkowej debaty prezydenckiej Adrian Zandberg zadając pytanie Karolowi Nawrockiemu, stwierdził, że polscy żołnierze sami muszą kupować sobie wyposażenie osobiste, takie jak na przykład buty. - Minęło półtora roku rządów Platformy z przystawkami i nadal polscy żołnierze nie doczekali się wygodnych butów - powiedział.

 

Władysław Kosiniak Kamysz, odnosząc się do tego w "Poranku Radia TOK FM" stwierdził, że "wyszła nieświadomość pana Zandberga" i jego "kompletna niewiedza". - Przykro, ale muszę to powiedzieć, z całą sympatią osobistą, przecież znamy się od lat - mówił. - Każdy dostaje całe umundurowanie - wyjaśnił szef MON. Przyznał, że wprowadzono "zmiany w noszeniu obuwia, coś, co żołnierze bardzo dobrze przyjęli".

Jak dodał, żołnierze dostają około trzech tysięcy złotych rocznie "na zakup sprzętu, który im bardziej będzie pasował, oprócz tego, który dostają".

"Pilnuję, żeby nie stać na tle żołnierzy"

Maciej Głogowski zapytał swojego gościa również o informacje, które podał portal Onet w środowym artykule. Jak napisano, "politycy dzisiejszej koalicji rządzącej ostro krytykowali" pikniki wojskowe z udziałem polityków PiS przed wyborami parlamentarnymi, a "dziś sami zjawiają się na podobnych imprezach". Onet opisał kulisy jednej z takich imprez zorganizowanej w kwietniu w okolicach Międzyrzecza na prywatnej strzelnicy we wsi Nietoperek.

Kosiniak-Kamysz przekazał, że w wydarzeniu wziął udział senator i generał Mirosław Różański oraz dwóch samorządowców. Zaznaczał, że gen. Różański nie bierze udziału w żadnej kampanii wyborczej. - Tak, pilnuję, żeby nie stać na tle żołnierzy jak są pytania polityczne. Żeby oni nigdy nie stanowili tła - mówił wicepremier. - To, że promujemy służbę w wojsku, również przez pokazy sprzętu wojskowego podczas różnego rodzaju wydarzeń (...), to tak się dzieje. Ale nie wychodzimy na scenę jak prezes Kaczyński - dodał.

Rząd wyśle żołnierzy na Ukrainę?

Zapytany o możliwość wysłania polskich wojsk na Ukrainę odpowiedział krótko: "Nie ma i nie będzie takich planów". - Nie wyślemy polskich wojsk na Ukrainę, bo misja Polski w stabilizacji po - mam nadzieję - sprawiedliwym pokoju, zawieszeniu broni, jest inaczej określona w planach sojuszniczych - dodał. Tłumaczył, że chodzi o "zabezpieczenie infrastrukturalne, logistyczne i ochrona wschodniej flanki NATO".

Szef MON nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie, czy jego zdaniem zamknięcie konsulatu Rosji w Krakowie było słuszna. Przypomnijmy, taką decyzję podjął minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po tym, jak potwierdzone zostało, że rosyjskie służby specjalne były zaangażowane w podpalenie hali targowej przy ul. Marywilskiej w Warszawie. - Nie możemy pozwalać na akty sabotażu i dywersji, na działania, które ciężko określać tylko mianem wojny hybrydowej. Jest atak na granicę, naruszanie przestrzeni powietrznej. Reakcja na to musi być - ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Czy Polska wyrzuci rosyjskiego ambasadora? 'Wyjątkowo bezczelna postać'