Kogo poprze Adrian Zandberg w drugiej turze? Odpowiedź była jasna
- Adrian Zandberg - według wyników late poll - zdobył 4,8 proc. głosów w wyborach prezydenckich;
- Zandberg podkreślił niezależność wyborców i krytykował polityczny duopol PO-PiS, deklarując dalszą walkę o państwo solidarne, z lepszą ochroną zdrowia, polityką mieszkaniową i prawami pracowników;
- Partia Razem planuje samodzielny start w wyborach parlamentarnych w 2027 roku, licząc na jeszcze lepszy wynik i większy wpływ na kształtowanie polityki społecznej w Polsce.
Jak wynika z podanych w nocy wyników sondażu late poll z 90 proc. komisji wykonanego przez Ipsos dla TVP, TVN24 i Polsat News. Adrian Zandberg uzyskał 4,8 proc. poparcia zajmując szóste miejsce w niedzielnych wyborach prezydenckich. Podany kilka godzin wcześniej wynik exit poll dawał kandydatowi partii Razem 5,2 proc, poparcia.
- Słyszeliśmy od właścicieli wydumanych sondażowi, że będziemy mieli 0,5 proc. poparcia. Od mędrców i telewizyjnych ekspertów, że Razem nie jest w stanie zebrać podpisów, a co dopiero zdobyć poważnego wyniku w wyborach. Słyszeliśmy, że nie ma miejsca na nic poza duopolem i skrajną prawicą - powiedział Zandberg na swoim wieczorze wyborczym w Warszawie. Jak dodał, "udowodniliśmy im, że się mylą".
- Udowodniliśmy, że w Polsce jest bardzo wielu ludzi, którzy chcą państwa silnego, solidarnego, szanującego prawa człowieka. Dziękuję wszystkim, którzy poszli zagłosować na Polską solidarności i za końcem duopolu - powiedział.
Tu druga tura byłaby niepotrzebna. Trzaskowski rozgromił konkurencję
"Wyborcy to mądrzy ludzie"
Zandberg mówił, że głosowali na niego m.in. "pracownicy którzy chcą mieć normalne umowy o pracę, a nie być wypychanymi na śmieciówki czy umowy b2b", oraz ci, którzy chcą "normalnej polityki mieszkaniowej, a nie polityki ustawionej pod banki, deweloperów i spekulantów".
- Wyborcy to nie jest puchar przechodni, którego jeden polityk może oddać innym politykom. Wyborcy to są mądrzy ludzie, którzy mają swoje poglądy, swoje wartości i zgodnie z nimi będą głosować - powiedział Zandberg odnosząc się do kwestii poparcia któregoś z kandydatów w drugiej turze wyborów prezydenckich.
Jak mówił, ta kampania była o Polsce, w której wydawane jest 8 proc. PKB na publiczną ochronę zdrowia, "a prywatne firmy medyczne, które już ostrzą sobie zęby na prywatyzację szpitali, słyszą jasne i jednoznaczne 'nigdy'.
Jego zdaniem, kampania na prezydenta była również o tym, żeby zacząć wydawać 1 proc. PKB na publiczne mieszkalnictwo, a także uruchomić na dużą skalę państwowe budownictwo mieszkaniowe.
- To nie jest koniec tej historii - to jest dopiero jej początek. Jest 2025 rok, przed nami jest 2026, a w 2027 roku są wybory parlamentarne, w których doprowadzimy do zmiany i skończymy z PO-PiSem. Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek wcześniej wierzę, że razem damy radę - powiedział Zandberg.
Sen zimowy Zandberga. 'Budzi się raz na cztery lata'. Gdyby nie to, Tusk mógłby grać inaczej
Pierwsza tura wyborów prezydenckich 2025. Wyniki late poll
W nocy z niedzieli na poniedziałek pojawiły się wyniki sondażu late poll z 90 proc. komisji wykonanego przez Ipsos dla TVP, TVN24 i Polsat News. Wynika z nich, że Rafał Trzaskowski uzyskał 31,2 proc. głosów, a Karol Nawrocki - 29,7 proc.
Zgodnie z tym samym sondażem na trzecim miejscu w wyborach znalazł się Sławomir Mentzen z poparciem 14,5 proc. Kolejne miejsca, wg sondażu Ipsos, zajęli: Grzegorz Braun - 6,3 proc., Szymon Hołownia - 4,9 proc., Adrian Zandberg - 4,8 proc. i Magdalena Biejat - 4,1 proc.
Ostateczne wyniki I tury Państwowa Komisja Wyborcza ma podać w poniedziałek lub wtorek.
II tura wyborów prezydenckich odbędzie się 1 czerwca.
Posłuchaj: