"Zręczny ruch" Mentzena. Kto najwięcej straci w walce o wyborców Konfederacji?
- Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki zgodzili się rozmawiać ze Sławomirem Mentzenem. Poseł Konfederacji zaprosił kandydatów na prezydenta na rozmowę do niego na kanale YouTube;
- Zdaniem Sergiusza Trzeciaka Mentzen "stawia obu kandydatów w takiej sytuacji, że muszą grać według jego reguł na jego boisku". "To jest zręczny ruch" - ocenił w TOK FM ekspert ds. marketingu politycznego;
- "Dużo więcej do stracenia ma Rafał Trzaskowski" - uważa Trzeciak, dodając, że badania pokazują, iż 10-15 proc. wyborców Mentzena "to osoby, które mogą zagłosować na Trzaskowskiego".
Sławomir Mentzen z wynikiem 14,81 proc. zajął trzecie miejsce w niedzielnej pierwszej turze wyborów prezydenckich. Poseł Konfederacji start w wyborach zakończył, ale okazało się, że nadal jest jednym z głównych bohaterów kampanii wyborczej. Mentzen we wtorek zaprosił Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego na rozmowę do niego na kanale YouTube oraz zapowiedział, że poprosi obu kandydatów na prezydenta o podpisanie deklaracji zawierającej postulaty ważne dla jego wyborców. Trzaskowski i Nawrocki zgodzili się porozmawiać z politykiem Konfederacji.
- Mentzen gra na swoim boisku. Nawet jeżeli skończył już kampanię, to teraz dopiero rozgrywa i stawia obu kandydatów w takiej sytuacji, że muszą grać według jego reguł. To jest zręczny ruch - ocenił w "TOK 360" Sergiusz Trzeciak.
Mentzen stawia warunki. Kto może stracić więcej?
Jak mówił ekspert do spraw marketingu politycznego, Trzaskowski i Nawrocki nie mieli dużego wyboru, więc nie zaskakuje, że obaj zaproszenie przyjęli.
- Dużo więcej do stracenia ma Rafał Trzaskowski. Elektorat Mentzena - według symulacji - to osoby, które w ok. 60 proc. najprawdopodobniej zagłosują na Nawrockiego. Szacuje się, że 10-15 proc. to osoby, które mogą zagłosować na Trzaskowskiego. Oczywiście to może się zmienić, zależy to od wielu czynników, propozycji kandydatów. Nawrocki ma dużo więcej szans, żeby uszczknąć, przejąć sporą część elektoratu Mentzena - uważa rozmówca Adama Ozgi.
Sławomir Mentzen rozgrywa Trzaskowskiego i Nawrockiego? Ma jeden cel
Debata zmieni losy kampanii?
Debata telewizyjna Trzaskowskiego i Nawrockiego odbędzie się w najbliższy piątek 23 maja. Będzie polegała na wzajemnym zadawaniu sobie pytań przez obu kandydatów. Początkowo politycy mieli spotkać się w środę, a pytania zadawać dziennikarze.
- Czy Trzaskowski powinien się solidnie wyspać przed debatą w piątek? - pytał swojego rozmówcę Adam Ozga.
- To jest problem Trzaskowskiego podczas debat, że nie jest równy - podkreślił Trzeciak, przypominając, że na trzy debaty z udziałem Trzaskowskiego naprawdę dobrze wypadł tylko w jednej. Podczas przedwyborczego starcia w Końskich i w TVP wyglądał na zmęczonego.
- Zarządzanie energią przy tak dużych obciążeniach jest bardzo trudne w kampanii. Jest jedna podstawowa reguła: wyspać się, oczyścić umysł, przygotować się - oswoić się z pewnymi sytuacjami. Trzeba z kandydatem przerobić, przećwiczyć pytania - mówił gość TOK FM. I podkreślił, że bardzo ważne podczas telewizyjnych debat jest nieokazywanie agresji. - Kandydat, który nie panuje nad emocjami, który jest znudzony, agresywny zawsze będzie gorzej odbierany negatywnie. Kandydaci powinno o tym pamiętać, przede wszystkim panować nad emocjami - podsumował ekspert ds. marketingu politycznego.
Oni już wiedzą, co stanie się w drugiej turze wyborów. 'Crossowanie prawaków'