Prof. Strzembosz odpowiada Dudzie. "Każdy działa tak, jak dyktuje mu jego kultura"
- Prezydent Andrzej Duda w Radiu Wnet naśladował głos prof. Adama Strzembosza, krytykując jego dawne słowa o samooczyszczaniu się wymiaru sprawiedliwości, co spotkało się z krytyką opinii publicznej;
- Prof. Strzembosz - jak podkreślił w rozmowie z WP - nie poczuł się urażony. 'Pan prezydent nie musi mnie lubić (...) Nie przywiązuję do tego rodzaju zachowań żadnej wagi' - skomentował;
- Były I prezes Sądu Najwyższego skrytykował wybór Karola Nawrockiego na prezydenta, obawiając się, że będzie on blokował reformy przywracające praworządność w Polsce.
Prezydent Duda przedrzeźniał prof. Strzembosza
Prezydent Andrzej Duda w niedzielnym wywiadzie dla Radia Wnet wypowiadał się krytycznie o reformie wymiaru sprawiedliwości przygotowywanej przez rząd. Przekonywał, że należy "wszystkim sędziom, którzy byli umoczeni w komunizm, odebrać stany spoczynku" i "dzisiaj próbuje to środowisko traktować gorzej sędziów powołanych w ciągu ostatnich 10 lat niż sędziów PRL-owskich".
- Bo jak powiedział pan (Adam) Strzembosz, "wymiar sprawiedliwości i środowisko sędziowskie oczyści się samo". Nic się nie oczyściło. Na tym polegał cały numer - mówił w wywiadzie prezydent. Cytując pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, 94-letniego prawnika, Duda naśladował jego charakterystyczny sposób mówienia. Słowa te, a szczególnie sposób, w jaki zostały wypowiedziane, spotkały się z krytyką w sieci.
Prof. Strzembosz się nie obraża. "Nie przywiązuję do tego rodzaju zachowań żadnej wagi"
Prof. Strzembosz, zapytany w poniedziałek przez dziennikarza Wirtualnej Polski, czy chciałby odpowiedzieć prezydentowi, prof. Strzembosz odpowiedział, że nie zamierza tego robić i dodał, że nie odbiera tej sytuacji personalnie. - Dla mnie to nie jest żadne obrażanie się na pana prezydenta. Pan prezydent przyjął taką formę wypowiedzi i ja to akceptuję. (...) Każdy działa tak, jak dyktuje mu serce i jego kultura. Pan prezydent nie musi mnie lubić i rozumiem, że chciał jakoś zaznaczyć swój stosunek do mnie. Nie przywiązuję do tego rodzaju zachowań żadnej wagi - skomentował I prezes Sądu Najwyższego w latach 1990-1998.
Duda przedrzeźniał prof. Strzembosza. Błaszczak wysłuchał, ale 'nie słyszał'
Profesor zaznaczył, że nie dziwi go postawa prezydenta: - Byłem wobec pana prezydenta bardzo niemiły w sensie zarzutów, jakie mu stawiałem. Wydaje mi się, że robiłem to kulturalnie i merytorycznie - stwierdził, dodając, że rozumie, iż prezydent mógł chcieć okazać osobistą niechęć.
Strzembosz w rozmowie z WP odniósł się również do wyboru Karola Nawrockiego na nowego prezydenta, podkreślając, że może on blokować reformy zmierzające do odbudowy praworządności. - To jest ogromny problem, że znowu stanowisko prezydenta w Polsce zajął człowiek, który prawdopodobnie będzie blokował takie zmiany, które mają doprowadzić do przywrócenia praworządności w Polsce. Ja nad tym bardzo boleję, ale cóż... Trzeba się dostosować do realiów sytuacji - stwierdził.
Posłuchaj: