Co z ważnością wyborów? Prof. Safjan podaje "prosty scenariusz" i apeluje do Manowskiej
- W 11 z 13 komisji zamieniono głosy na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego;
- Sąd Najwyższy nie ma podstawy, by zarządzić ponowne przeliczenie głosów we wszystkich komisjach - ocenił dr hab. Aleksander Stępkowski;
- "Jesteśmy w obliczu dalej idącego dylematu" - stwierdził prof. Marek Safjan, wskazując na wątpliwości co do składu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego;
- Według prof. Marka Safjana "dla prawidłowości procesu wyborczego jest bardzo ważne, by orzeczenie było wydane przez organ legitymowany".
Rzecznik prasowy Sądu Najwyższego, sędzia dr hab. Aleksander Stępkowski stwierdził w 'Poranku TOK FM', że Sąd Najwyższy nie ma podstawy prawnej do tego, by zarządzić ponowne przeliczenie głosów we wszystkich komisjach.
Wypowiedź tę skomentował w audycji "OFF Czarek" prof. Marek Safjan, były sędzia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, były prezes Trybunału Konstytucyjnego i przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. - Pod tym względem ordynacja wyborcza jest bardzo precyzyjna. Powiada, że procesy wyborcze, które dotyczą zakwestionowania wyników w komisji, muszą opierać się na ściśle wskazanych zarzutach - powiedział gość Cezarego Łasiczki. Prof. Safjan dodał, że trudno założyć, że proces liczenia głosów będzie przeprowadzony na nowo.
Jednak, jak zaznaczył były sędzia TSUE, "dzisiaj jesteśmy w obliczu dalej idącego dylematu". Prof. Marek Safjan wskazał, że problemem jest to, kto ma zarządzić ponowne przeliczenie głosów w komisjach, wobec których zostały wystosowane protesty wyborcze.
Posłuchaj:
- Mamy wątpliwości, czy organ, który ma orzekać w sprawie ważności wyborów, jest sądem uprawnionym do wydawania tego rodzaju zarządzeń sprawdzających - stwierdził gość TOK FM, mówiąc o Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. - Orzekać muszą osoby, które są co do swojego statusu absolutnie pewne. To znaczy nie jest podważany ich status jako sędziów - doprecyzował prof. Safjan.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. "Standardy nie zostały zachowane"
Owe wątpliwości wynikają z tego, iż w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN zasiadają tzw. neosędziowie, mianowani na stanowiska na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z 2017 roku. Status tych sędziów jest kwestionowany z uwagi na nieposiadanie statusu niezawisłego i bezstronnego sądu. Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN jest podawany w wątpliwość przez TSUE, a także przez część członków PKW.
Nawrocki i 'delikatny aromat uzurpacji'. Komu służy przepychanka wokół liczenia głosów?
Prof. Safjan stwierdził, że w wypadku mianowania członków Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN "standardy nie zostały zachowane". - Mamy do czynienia z osobami, które nie są legitymowane do wydawania orzeczenia i w związku z tym istnieje poważna obawa, że wydane orzeczenia nie będą wywoływały skutków prawnych. Dla prawidłowości procesu wyborczego jest bardzo ważne, by orzeczenie było wydane przez organ legitymowany. Tu organem legitymowanym są sędziowie, co do których nie ma żadnych wątpliwości - wyjaśnił gość TOK FM, przytaczając sygnaturę orzeczenia TSUE.
Według prof. Safjana ten problem mógł być rozwiązany dzięki ustawie incydentalnej, która zakładała, że o ważności wyborów miało orzekać 15 sędziów najstarszych stażem w Sądzie Najwyższym. Tak się nie stało, ponieważ prezydent Andrzej Duda zawetował tę ustawę.
- Można sobie wyobrazić, że pani prezes Manowska wystąpi z decyzją, by przekazać sprawę do prawidłowego składu. Nie tylko może to zrobić, ale ma taki obowiązek - podkreślił prof. Safjan. - To możliwość wynikająca z zasady pierwszeństwa prawa unijnego. Jest to powszechnie obowiązujące orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE - wskazał były sędzia TSUE.
Apel do Małgorzaty Manowskiej
Prof. Safjan w TOK FM zaapelował do prezes SN Małgorzaty Manowskiej, by podjęła decyzję o skierowaniu tych spraw do prawidłowego składu orzekającego, czyli złożonego z sędziów, co do których nie ma żadnych wątpliwości.
- To jest absolutnie możliwe. I to jest bardzo prosty scenariusz. Nie możemy cały czas wmawiać społeczeństwu, że nie ma warunków do tego, aby wykonywać tego rodzaju orzeczenie - oświadczył gość Cezarego Łasiczki. I dodał, że "obywatele muszą mieć przekonanie, że proces wyborczy opierał się na wszystkich prawidłowych przesłankach".
Wątpliwości jako czynnik destabilizujący
Jak zaznaczył prof. Marek Safjan, ważnym elementem jest świadomość obywatelska. - Dlaczego mamy psuć świadomość obywateli i wmawiać, że dla świętego spokoju będziemy robili to i tamto? Czyli machniemy ręką na orzecznictwo europejskie, na orzecznictwo naszego Sądu Najwyższego? - zaprotestował były prezes TK. Ekspert nie zgodził się z tym, że "nic innego nie można zrobić".
- Po pierwsze: można zrobić, a po drugie: jest to bezradne rozkładanie rąk, powiedzenie: "w imię pozornego spokoju społecznego my możemy sobie pozwolić na niewykonywanie orzeczeń sądowych, na nierespektowanie tego, co jest obowiązkiem każdego państwa członkowskiego: wykonywanie orzeczeń TSUE". To nie jest obojętne - skomentował prof. Safjan.
Były sędzia TSUE zwrócił uwagę, dlaczego tak ważne jest skierowanie tych spraw do prawidłowego składu. Według prof. Safjana wada w procesie stwierdzania ważności wyborów będzie "destabilizującym czynnikiem na przyszłość". - Przy niewielkiej różnicy między kandydatami wątpliwości zawsze będą podnoszone - zapowiedział gość TOK FM.