Nawrocki wybije się na niepodległość? "Rośnie gracz zupełnie innego kalibru niż Duda"
- Wolny wybór wolnego narodu postawił mnie dziś przed państwem wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, teatrowi politycznemu, pogardzie, z którą się spotykałem w drodze na urząd prezydenta. Jako chrześcijanin wybaczam tę pogardę - mówił w środę podczas orędzia nowy prezydent Polski Karol Nawrocki.
- To było zamknięcie etapu kampanii wyborczej, przejście z roli kandydata w rolę prezydenta - oceniał w 'Specjalnym Programie' TOK FM Andrzej Bobiński, dyrektor zarządzający i prezes Polityki Insight. - To był moment, że Nawrocki musiał to z siebie zrzucić, strzepnąć z siebie kampanię wyborczą. Zaskoczyło mnie, że od tego zaczął, ale tam była głęboka wewnętrzna potrzeba, żeby się otrząsnąć i pójść dalej - stwierdził.
Zdaniem Bobińskiego, będą punkty wspólne między kampanią wyborczą PiS a działaniami Nawrockiego. Ale do czasu. - Nawrocki dosyć szybko zaczął o sobie mówić w trzeciej osobie i dosyć szybko zacznie grać rolę podmiotową w polityce. Może wyjść poza logikę pisowską. Co nie znaczy, że przejdzie do centrum albo zacznie kibicować Donaldowi Tuskowi - zastrzegł gość Macieja Głogowskiego.
- On widzi siebie jako ojca narodu polskiego w XXI wieku. To jest program polityczny nowej postpisowskiej prawicy - mówił Bobiński. - Jarosław Kaczyński się bardzo cieszy, bo Tusk przegrał, teoretycznie wytwarza to pewną falę i przybliża do zwycięstwa w 2027 roku, ale nam rośnie tu gracz zupełnie innego kalibru niż Andrzej Duda - dodał.