"Uciekinier z tabletu". Ziobro zjednoczył polityków. "Kuriozalna sytuacja"
- To jest sytuacja kuriozalna, kiedy jeden obywatel dyktuje warunki, co musi się wydarzyć, żeby on pojawił się przed obliczem Temidy. - Dla zwykłych obywateli to jest horror - tak w TOK FM politycy komentowali piątkowe wystąpienie Zbigniewa Ziobry i postawione przez niego ultimatum powrotu do kraju.
Takiej zgody ponad podziałami politycznymi dawno w studiu TOK FM nie było. Goście "Wyborów w TOKu" nie mieli wątpliwości ws. wystąpienia Zbigniewa Ziobry, który w piątek zdalnie zabrał głos podczas konferencji w siedzibie PiS. Były minister sprawiedliwości przedstawił wówczas listę warunków, pod jakimi może wrócić do Polski i stawić się przed obliczem prokuratora.
W ocenie Ziobry wymiar sprawiedliwości nie działa tak, jak powinien. - Stawię się w kraju w ciągu kilku godzin, jeżeli zostanie przywrócony losowy przydział spraw sędziom, zostaną przywróceni nielegalnie odwołani prezesi sądów oraz przywróceni do orzekania liczni sędziowie wydziałów karnych, zostanie przywrócona legalna władza w prokuraturze. Zawsze będę stawał przed niezależnym sądem i legalnie działającą prokuraturą, a nie przed takimi, których reguły gry bezprawnie określa i wypacza Donald Tusk i jego zaufani ministrowie - mówił Ziobro podczas połączenia wideo.
Przypomnij, na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży 26 zarzutów w związku z nadużyciami dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości. Wiceprezes PiS do tej pory przebywa poza Polską i nie ma zamiaru stawiać się na wezwanie prokuratora. 22 grudnia sąd ma rozpatrzeć wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ziobry.
Ziobro zjednoczył zwaśnionych polityków. "Głęboko niemoralne"
O komentarz do wystąpienia byłego ministra sprawiedliwości proszeni byli politycy, zgromadzeni w studiu TOK FM. W ocenie posła PiS Piotra Uścińskiego, argumenty przedstawione przez Zbigniewa Ziobro jasno wskazują, że nie może on liczyć na bezstronny proces, bo "w polskim wymiarze sprawiedliwości panuje bezprawie".
Z tym poglądem absolutnie nie zgodzili się pozostali goście "Wyborów w TOKu". Jak zaznaczył Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy, "na piątkowej konferencji zabrakło tylko argumentu, że Ziobro wróci, jak dostanie gwarancję, że prezydent Karol Nawrocki, go ułaskawi". - To jest obywatel, który stawia się ponad prawem, a najgorsze, co może być, to fakt, że on był nie tak dawno jeszcze ministrem sprawiedliwości. Ziobro powinien brać przykład z byłego prezydenta Francji, na którym też ciążyły poważne zarzuty, ale nie uciekał, tylko stawił się przed sądem. Więc skoro Ziobro twierdzi, że jest niewinny, niech wraca i się broni - zwrócił uwagę polityk Nowej Lewicy.
Anna Świergocka z Konfederacji zwróciła uwagę, że "nawet jeśli ma się pewne zastrzeżenia do wymiaru sprawiedliwości, to są różne możliwości na drodze prawnej, aby się z nimi skonfrontować". - To jest sytuacja kuriozalna, kiedy obywatel dyktuje warunki, co musi się wydarzyć, żeby on stawił się przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Nie sądzę, aby sprawa Ziobry przysparzała PiS sympatii, bo uchylanie się od odpowiedzialności, jest po prostu niemoralne - stwierdziła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.
Podobnego zdania była Marta Stożek z Razem. W jej ocenie "cała sytuacja jest trochę tragiczna, trochę komiczna i przypomina zabawę w chowanego". - Dla obywateli jest to jednak horror, bo widzimy jednego człowieka, który stawia się ponad prawem. Nie wiem, kiedy część show biznesowa tego konfliktu się skończy, ale nie wygląda to optymistycznie - dodała.
W ocenie posłanki Polska 2050 Żanety Cwaliny-Śliwowskiej, cała procedura doprowadzenia Ziobry przed wymiar sprawiedliwości powinna przebiegać sprawniej. - Nie wiem, komu to służy, i kto daje czas Ziobrze. Powinno to iść szybciej - podkreśliła.
Poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Bliźniuk uważa, że sprawa jest bardzo poważna. - Był już premier z tabletu, teraz jest uciekinier z tabletu - ironizował Bliźniuk. Jak dodał, PiS nie odcina się od Ziobry i go nie potępia. - To budzi ogromne oburzenie wśród społeczeństwa, dlatego najważniejsze jest, żeby Ziobro wrócił do Polski i stanął przed niezawisłym sądem - podsumował gość "Wyborów w TOKu".
Źródło: TOK FM/ Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl