,
Obserwuj
Polityka

Ustalenia TOK FM w sprawie wybuchu drona. Wiceminister zabrał głos

PAP, tokfm.pl
2 min. czytania
22.08.2025 10:46

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek poinformował w piątek, że sprawdzany jest wątek pierwszego zgłoszenia policji eksplozji drona pod Osinami (Lubelskie), które miało mieć miejsce wcześniej, a nie po godzinie 2, jak informowano początkowo. Według ustaleń TOK FM pierwszy telefon o tym, że coś wybuchło, policja otrzymała o północy.

fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • TOK FM ujawniło, że pierwsze zgłoszenie o eksplozji pod Osinami pojawiło się o północy, nie po godzinie 2, jak podawała policja;
  • Do tej informacji w piątek odniósł się wiceszef MSWiA;
  • Czesław Mroczek powiedział również, że "to raczej nie był dron wabik", jak informowano wcześniej. 

Jak dowiedziało się TOK FM, p ierwsze zgłoszenie o tym, że w okolicy miejscowości Osiny coś wybuchło, pojawiło się o północy, a nie po godzinie 2 nad ranem, jak pierwotnie informowała policja. Z informacji, które przekazał nam dział prasowy MSWiA wynika, że rzeczywiście pierwszy telefon był o godz. 0:03 od jednego z mieszkańców z miejscowości Fiukówka.

- Wątek pierwszego zgłoszenia sprawdzam - powiedział Mroczek w TVN24. Wiceszef spraw wewnętrznych i administracji podkreślił, że ma dokładny przebieg czynności podejmowanych w tej sprawie. Zaznaczył, że policja była pierwsza na miejscu zdarzenia i informowała wszystkie pozostałe służby.

Mroczek zaznaczył, że policjanci z komendy powiatowej w Łukowie i komendy wojewódzkiej w Lublinie działali z pełną odpowiedzialnością, informując pozostałe służby państwa. - Natychmiast podjęte zostały działania, by zabezpieczyć miejsce i sprawdzić je pod kątem bezpieczeństwa ludzi - zaznaczył.

Mroczek: To raczej nie był wabik

Podkreślił, że prokurator nie zakończył jeszcze czynności w związku z eksplozją drona pod Osinami. Pytany, pod jakim kątem będą badane znalezione elementy drona, Mroczek przekazał, że potwierdzana jest hipoteza, że nastąpił wybuch, że był to rosyjski dron, skąd wleciał i jaki miał ładunek.

- Wiemy, że doszło do eksplozji. Wszystko wskazuje na to, że mieliśmy do czynienia z eksplozją materiału wybuchowego. (...) W świetle tego, co powiedziałem, że była eksplozja materiału wybuchowego, to raczej (...) nie (był) wabik. To jest kwestia, która jest teraz ustalana - powiedział wiceszef spraw wewnętrznych i administracji.

Wybuch w Osinach

W środę rano policja poinformowała, że niezidentyfikowany obiekt spadł w nocy z wtorku na środę na pole kukurydzy w powiecie łukowskim pod Osinami (Lubelskie). Wskutek wybuchu w kilku domach powybijane zostały szyby. Policjanci znaleźli na miejscu nadpalone szczątki metalowe i plastikowe.

Po południu na konferencji prasowej wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że obiekt, który eksplodował, to rosyjski dron. Według wstępnych ustaleń śledczych dron nadleciał prawdopodobnie z terenu Białorusi.