,
Obserwuj
Polityka

Zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry. Te sprawy "nie należą do łatwych"

PS
2 min. czytania
07.11.2025 18:54

Na pewno wolałbym być sędzią w kraju, w którym minister sprawiedliwości nie staje w obliczu takich zarzutów - tak w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM komentował sprawę Zbigniewa Ziobry Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty chce postawić Zbigniewowi Ziobrze prokuratura?
  • Dlaczego według Bartłomieja Przymusińskiego w tej sprawie kluczowy jest sąd?

Sejm uchylił w piątek immunitet posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze w odniesieniu do wszystkich 26 zarzutów, które chce mu postawić Prokuratura Krajowa, w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości. Sejm wyraził także zgodę na zatrzymanie i ewentualne tymczasowe aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości.

Prokuratura chce postawić byłemu szefowi MS zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywania stanowiska do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.

Rozstrzygać będą sądy

Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia",  wymiar sprawiedliwości jest po to, aby taką sprawę wszechstronnie wyjaśnić. - Mamy postępowanie prowadzone przez prokuraturę, która stwierdziła, że istnieją mocne dowody na to, żeby takie zarzuty formułować, a sądy w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej są uprawnione do tego żeby rozstrzygnąć, czy będą dowody na to - dodał gość Maciej Kluczki.

Redakcja poleca

Sędzia podkreślił, że w interesie obywateli jest, aby ta sytuacja została publicznie rozstrzygnięta. - Przypomnę, że postępowania sądowe co do zasady są jawne i wszyscy wyborcy, wszyscy obywatele, mają prawo do tego, żeby móc skonfrontować twierdzenia, zarzuty stawiane przez prokuraturę z rzeczywistością. I myślę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie, gdyby do tego mogło dojść - powiedział.

Przymusiński zaznaczył, że sprawy związane z zarzutami zorganizowanej grupy przestępczej czy sprawstwa kierowniczego "nie należą do łatwych". - Ponieważ to jest sytuacja w której trzeba wykazać, że pewne rzeczy które nie były na zewnątrz widoczne, rzeczywiście miały miejsce. I tutaj jest pytanie, czy są dowody np. pochodzące od osób, które były w tej grupie albo dowody nieosobowe w postaci SMS-ów, dokumentów i tym podobnych, które by potwierdzały taką tezę - powiedział.

Jeśli zaś chodzi o zarzut sprawstwa kierowniczego, to jak mówił gość TOK FM, "mówimy tu o takiej sytuacji, kiedy ktoś na pierwszy rzut oka fizycznie danego czynu nie popełnił, bo np. czegoś nie podpisał". - Gdybyśmy mieli sprawę mordercy, to byśmy powiedzieli, że nie pociągnął za cyngiel, ale był tym, który decydował o tym, że to przestępstwo ma być popełnione - wyjaśnił. 

Źródło: TOK FM, PAP