,
Obserwuj
Polska

Autyzm i ADHD w teatrze. "To przestrzeń do bycia sobą, doświadczania i tworzenia"

5 min. czytania
21.09.2025 13:33

Katarzyna Zelińska-Jaworska jest aktorką teatralną i filmową. Zagrała w wielu filmach i serialach. Kilka lat temu - zachęcona przez męża - poszła po diagnozę. Okazało się, że jest osobą z ADHD.

Katarzyna Zielińska - Jaworska i Łukasz Majek
Katarzyna Zielińska - Jaworska i Łukasz Majek
fot. Katarzyna Zielińska - Jaworska
  • Jak wygląda życie z ADHD?
  • Czy diagnoza postawiona w dorosłym życiu coś zmieniła w życiu aktorki Katarzyny Zelińskiej-Jaworskiej? 

- Od 20 lat jestem dyplomowaną aktorką, a dopiero mniej więcej od trzech i pół roku mam diagnozę. Dlatego, że po prostu mąż naprowadził mnie na to, że powinnam pójść, bo widział, jak ja bardzo chcę zmian wprowadzać w swoje życie i ciągle być bardziej i bardziej. Wiadomo, każdy chce się rozwijać i być bardziej uważny, ale u mnie jest tak, że mam do czegoś ogromny zapał, a potem pojawia się ta prokrastynacja (odwlekanie zadań i zaburzone zarządzanie czasem - przyp. red.) czy jakieś elementy dysregulacji, co jest w ADHD bardzo typowe. O tym się nie mówi i o czym się boimy mówić przed ludźmi - przede wszystkim w tym środowisku, w którym jestem - opowiada Katarzyna Zielińska-Jawroska, aktorka, która wystąpiła m.in. w serialach "Przyjaciółki", "Komisarz Alex".

Jak dodaje, cieszy się, że ma diagnozę. - Może gdybym dostała ją wcześniej - nawet już w dzieciństwie, to bym miała bardziej uporządkowane życie? Może nie straciłabym tych relacji, na których mi zależało, a nie umiałam o nie zadbać, ponieważ zaraz mnie coś innego wciągało, wchodziłam w następny projekt, zapominając o tym, co było wcześniej? - zastanawia się nasza gościni. - Poza tym, dzięki temu, że wiem, to mogłam - jak mówi mój mąż - zaakceptować swoje ADHD. I teraz mam przestrzeń do tego, że mogę zacząć coś z tym robić i to zmieniać - dodaje. 

Aktorka stworzyła w Warszawie warsztaty dla osób neuroróżnorodnych - w spektrum autyzmu i z ADHD. Najpierw były zajęcia dla młodzieży, teraz również dla dorosłych. - Tak naprawdę to są zajęcia, na których towarzyszę wszystkim osobom we wspólnym rozwoju, bo my się w zasadzie na takich warsztatach wszyscy uczymy i rozwijamy. Oprócz tego, że ja dzielę się moimi warsztatami i też stosuję metodę live coachingu, bo ukończyłam takie studium. Zawsze na warsztatach pojawia się jakiś temat, który dotyczy jednej, dwóch osób i sobie o nim rozmawiamy. Więc można powiedzieć, że jest to, może to jest rodzajem takiej teatroterapii, chociaż nie jestem terapeutą, więc to jest bardziej taka autorska metoda, o tak bym powiedziała - dodaje nasza rozmówczyni.

Teatr, który pomaga. "Idę w to w ciemno"

Łukasz Majek, który jest osobą w spektrum, a także ze stwierdzonym ADHD, nie ma wątpliwości, że dzięki warsztatom bardziej się otworzył na innych. - To jest miejsce, gdzie można w jakimś sensie nauczyć się odwagi, ale też wyrażania i nazywania swoich emocji - opowiada. - Czerpię z tych warsztatów ogromnie. Trafiłem na nie w marcu, w okresie takim trudnym wtedy dla mnie - depresyjno - wypaleniowym. Jak zobaczyłem, że to są warsztaty skierowane dla osób neurotypowych, no to sobie pomyślałem: "Idę w to w ciemno, bo to na pewno jest coś fajnego". Nie było to łatwe dla mnie przyjść pierwszy raz. Pamiętam, jak się zmagałem, żeby pójść. Myślałem: "Iść? Nie iść?", "A jak to będzie?", "Czy sobie poradzę?", "Czy jestem na to gotowy?". Ale Kasia stworzyła od razu fajną atmosferę, że można się poczuć bezpiecznie, że nikt cię nie oceni. No i że to jest też trochę rodzaj takiej grupy wsparcia. My się tu świetnie rozumiemy, bo jesteśmy podobni - neuroróżnorodni. Jest dużo śmiechu, rozmów - opowiada pan Łukasz. 

Warsztaty korzystają z wielu technik aktorskich, ale dużą ich część stanowi improwizacja. - Mamy możliwość wcielenia się w różne role, a przez to wyrażenia siebie. Po tych kilku miesiącach zajęć czuję, że techniki improwizacji, w których na początku nie byłem mocny, dały mi większą swobodę na przykład w small talku. A takie rozpoczęcie krótkiej rozmowy np. z kimś nieznajomym było dla mnie - jako osoby w spektrum autyzmu - zawsze bardzo trudne, czasami wręcz niemożliwe. Bo dla osób w spektrum nie jest to intuicyjne. A tutaj właśnie wchodzimy w interakcje, często niespodziewane - opowiada gość TOK FM.

- Bardzo mi się podoba np. improwizacja śpiewem. To wygląda tak, że stoimy w kółku i każdy wybrany tekst piosenki, którą lubię albo zupełnie abstrakcyjny próbuje właśnie zaimprowizować, zaśpiewać, a druga osoba musi to powtórzyć w taki sam sposób. To jest też na przykład improwizacja, że ktoś, jedna z osób rzuca na przykład jakieś miejsce: "Jesteście w galerii handlowej". No i z tego właśnie hasła musimy wyjść w jakieś role, żeby stworzyć właśnie jakąś scenkę - opisuje Łukasz Majek. 

Redakcja poleca

- Na naszych zajęciach jest duża różnorodność. Elementy tańca, praca z aparatem mowy, praca z tekstem, improwizacja. Ponieważ od 14 lat przygotowuję młodzież na studia aktorskie, to już miałam jakieś narzędzia. Pracując z młodzieżą, zawsze przychodzą do mnie bardzo ciekawe, żywiołowe "ptaki", które też potrzebują czasami wsparcia life coachingowego, żeby dostać więcej pewności siebie, czuć się ze sobą lepiej, żeby ciało i gestykulacja były spójne z tekstem wypowiadanym. W związku z tym zaczęłam łączyć te wszystkie narzędzia, które miałam i mówię: "No dobra, jak sobie poradziłam, przygotowując osoby na studia i one są już absolwentami, grają w filmach, to zobaczymy", "Przecież ja też jestem neuroatypowa, neuroróżnorodna, więc why not? Dlaczego nie mam podzielić się tym z osobami, które są takie same jak ja, więc mam nadzieję, że się dogadamy, zrozumiemy". I tak się stało - dodaje Katarzyna Zielińska-Jawroska.

Aktorka nie kryje, że początkowo miała obawy, wynikające przede wszystkim ze stereotypów i uprzedzeń. - Miałam w głowie to, co opinia publiczna mówi na temat osób z ADHD czy z autyzmem, że są np. porywcze, że może się pojawić agresja, że jak jest ADHD, to na pewno będzie problem, nie? I to jest bardzo smutne, to jest takie piętnowanie innych. A co z tego, że jesteśmy różni, neuroróżnorodni? Jak ktoś ma ADHD czy autyzm, to jego mózg po prostu inaczej funkcjonuje. I tak trzeba do tego podchodzić. Bo "inaczej" wcale nie znaczy "gorzej" - podkreśla nasza rozmówczyni.

Redakcja poleca

Jak dodaje, reakcje uczestników na pierwszych zajęciach bywają różne: jedni włączają się od razu, inni siedzą z boku i jedynie obserwują. - Pamiętam chłopaka, który po pierwszych zajęciach podszedł do mnie i powiedział: "Wiesz co, ja chyba wolę warsztaty indywidualne niż zbiorowe. Bo trochę się krępuję w tej grupie. Odpowiedziałam mu: "OK, nie ma problemu. Ale może przyjdź jeszcze na jedne grupowe zajęcia i dopiero wtedy zdecydujesz. Możemy się tak umówić?". Miał wątpliwości, ale się zgodził. I na drugich warsztatach był po prostu mistrzem, "królem świata". Bo dał sobie szansę  - opowiada gościni TOK FM.

Aktorka i jeden z uczestników zajęć przyznają, że warsztaty to także dużo śmiechu. - Śmiejemy się głównie z siebie, nabieramy dystansu. Chcemy nawet zrobić taki spektakl, ale o nim na razie nie mogę jeszcze za dużo mówić. Spektakl, dzięki któremu chcemy dać innym możliwość zobaczenia w jakiejś części naszego neuroróżnorodnego świata - mówi Katarzyna Zielińska-Jaworska. - Nasze warsztaty to bezpieczna przestrzeń, w której można rozwijać swobodną ekspresję, budować pewność siebie, uczyć się współpracy w grupie i lepiej rozumieć siebie i innych - dodaje.

Warsztaty odbywają się w Warszawie przy ul. Pięknej, w Studiu Weź Wdech. O szczegóły można pytać, pisząc na adres  wdechstudio@gmail.com

Źródło: Radio TOK FM