Proboszcz odwołany po zarzutach o molestowanie. Kibice krzyczą: "Murem za Dzikiem!"
75-letni ks. Edward Dzik został oskarżony o molestowanie m.in. przez ministranta oraz księdza, przez co został odwołany po 28 latach bycia proboszczem w Pieszycach. Część parafian, w tym miejscowi kibice, nie mogą się z tym pogodzić. "Wszystko to kłamstwa" - mówili "Gazecie Wyborczej".
- Ks. Edward Dzik został odwołany z funkcji proboszcza po zgłoszeniu zarzutów o molestowanie przez jednego z księży. Sprawą zajmuje się Watykan;
- Część parafian i miejscowi kibice bronią byłego proboszcza;
- Duchowny miał dopuszczać się niestosownych zachowań także w stosunku do trzech innych osób.
Jak poinformował biskup świdnicki Marek Mendyk w liście do wiernych, przyczyną odwołania ks. Edwarda Dzika było zgłoszenie, które wpłynęło do delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży oraz dorosłych osób bezradnych w Diecezji Świdnickiej. "Obecnie sprawa trafiła do Stolicy Apostolskiej" - przekazał hierarcha, nie ujawniając szczegółów.
Według ustaleń "Gazety Wyborczej", proboszcza o molestowanie oskarżył jeden z duchownych, który pełnił z nim posługę. Sam ks. Dzik odniósł się do zarzutów podczas mszy. "(...) Nie wiem, z jakich powodów, tak nakłamał, że już trudno w to uwierzyć, że to wszystko jest prawdą. Przyrzekam wam, tak jak przyrzekałem księdzu biskupowi, że niczego nie uczyniłem przeciwko szóstemu przykazaniu ["Nie cudzołóż" - red.], że nigdy w moim mieszkaniu (...) nie był. Dlatego też jestem zaskoczony taką postawą" - mówił ks. Dzik.
Część parafian z Pieszyc wyraża poparcie dla byłego proboszcza, twierdząc, że zarzuty są nieprawdziwe. Jak usłyszała dzienikarka "GW", "to było tak, że proboszcz oddał temu duchownemu koszulę, która była za mała. I gdy poprawił materiał podczas mierzenia, to miało tak zdenerwować drugiego księdza". I stąd wzięły się zarzuty o molestowanie. "Uważamy, że proboszcz jest niewinny, wszystko to kłamstwa" - przekonywali wierni. Podczas pasterki przed kościołem miejscowi kibice skandowali hasło: "Murem za Dzikiem", a niektórzy wierni odmówili przyjęcia po kolędzie duchownego, który oskarżył proboszcza.
Nie tylko ksiądz oskarżył proboszcza Dzika
Zeznania obciążające ks. Dzika złożył również jeden z byłych ministrantów, a także dwie inne osoby. Uzupełniona dokumentacja ma trafić do Watykanu. "Diecezja świdnicka stosuje standardy ochrony małoletnich i dorosłych oraz oferuje pomoc i wsparcie w zakresie sygnalizowanych potrzeb. Ze względu na dobro i szacunek wobec osób, które zgłosiły krzywdę, diecezja nie udziela informacji bez ich zgody" - przekazał rzecznik kurii ks. Przemysław Pojasek, zaznaczając, że osoby zgłaszające krzywdę otrzymały pomoc.
Sprawa została także zgłoszona do Prokuratury Okręgowej w Świdnicy z uwagi na podejrzenie dotyczące osoby poniżej 15. roku życia i seksualne wykorzystywanie małoletniego, co potwierdził rzecznik prokuratury Mariusz Pindera. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że postępowanie może zostać umorzone z powodu przedawnienia, a wówczas sprawą zajmie się Komisja do spraw pedofilii.
Dodatkowo ujawniono, że w 2024 roku do kurii wpłynęła skarga rodziców uczennicy, którzy zarzucili księdzu, że poszarpał dziewczynę podczas apelu szkolnego. "Potwierdzam, że w marcu 2024 roku w kurii odbyło się spotkanie z rodzicami w sprawie zdarzenia w szkole z udziałem ks. Edwarda Dzika. Wobec informacji, że dyrekcja szkoły podjęła stosowne działania, duchowny został wezwany do kurii na rozmowę dyscyplinującą i zobowiązany do przeprosin oraz zachowywania się z należytą roztropnością i opanowaniem. Rodzice zostali poinformowani o wskazaniach udzielonych księdzu" - poinformował ks. Pojasek.
Sprawa ks. Dzika zawiera także inny wątek - chodzi o rozliczenie za działkę. "Proboszcz poinformował nas, że Diecezja Świdnicka sprzedała działki budowlane należące do parafii, ale pieniądze nigdy do nas nie trafiły. Chodzi o 15 ha i niemałe pieniądze" - wytłumaczył jeden z parafian. Ks. Dzik ma pozostać na terenie parafii do czasu, aż wszystko się wyjaśni. Rzecznik kurii zaprzeczył jakoby kwestia działki miała związek z odwołaniem ks. Dzika z funkcji proboszcza.
Posłuchaj:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"