Radny PiS z Dolnego Śląska rezygnuje z mandatu. "Kaczyński został wprowadzony w błąd"
Radny sejmiku woj. dolnośląskiego Paweł Kura poinformował, że rezygnuje z mandatu. Powodem jest - podał - "niezrozumiała i krzywdząca sytuacja", w której znalazł się po wykluczeniu go z klubu PiS przez prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, który - jego zdaniem - został wprowadzony w błąd.
- Rezygnacja Pawła Kury z mandatu radnego jest konsekwencją jego wykluczenia z klubu PiS wraz z sześcioma innymi radnymi pod koniec września;
- Polityk podkreślił, że pozostaje wierny ideom i programowi PiS, ale nie chce uczestniczyć w lokalnych sporach i działaniach, które - jego zdaniem - są sprzeczne z uczciwością i wzajemnym szacunkiem;
- Wykluczenie siedmiorga radnych, powiązanych z europosłem Michałem Dworczykiem, miało związek z frakcyjnym konfliktem w dolnośląskich strukturach PiS między jego zwolennikami a obozem Elżbiety Witek.
Pod koniec września prezes PiS wykluczył siedmioro radnych z klubu reprezentującego jego partię w sejmiku województwa dolnośląskiego. Z trzynaściorga radnych w klubie PiS pozostało sześciu.
Wykluczeni zostali: Magdalena Brodowska, Przemysław Czarnecki, Łukasz Lach, Marcin Krzyżanowski, Krzysztof Mróz, Ewelina Szydłowska-Kędziera i Paweł Kura. Ten ostatni poinformował o złożeniu mandatu radnego.
"Z przykrością informuję, że podjąłem trudną decyzję o rezygnacji z mandatu radnego Województwa Dolnośląskiego" - napisał Paweł Kura na swoim profilu na Facebooku. Dodał, że jest członkiem PiS od ponad 20 lat i przez całą działalność polityczną i społeczną był związany z tą formacją, jej programem i wartościami, a do sejmiku kandydował z jej list.
"Dzisiejsza sytuacja oraz bieżący status, jest dla mnie niezrozumiała i krzywdząca (…) Nie chcę uczestniczyć w lokalnych, wewnętrznych sporach inicjowanych przez polityków, piastujących wcześniej wysokie funkcje, a dziś podejmujących działania nielicujące z niedawną pozycją, ale także mające niewiele wspólnego z uczciwością i wzajemnym szacunkiem" - stwierdził.
Jak napisał, mandat radnego zdobył z list PiS, w związku z czym nie może dalej reprezentować woli wyborców, którzy obdarzyli go zaufaniem i głosowali na tę listę. Zapewnił jednak, że będzie wspierał ideę i program PiS, bo głęboko wierzy, że "jest to jedyny obóz polityczny, który w swoich działaniach konsekwentnie kieruje się dobrem Polski i Polaków". Natomiast Jarosław Kaczyński - w jego ocenie - "został wprowadzony w błąd" i otrzymał niepełny obraz wydarzeń w klubie radnych Prawa i Sprawiedliwości na Dolnym Śląsku.
Radni, którzy pozostali w klubie PiS i reprezentują tę partię w sejmiku województwa dolnośląskiego to: Tytus Czartoryski, Paweł Grabek, Damian Mrozek, Piotr Karwan (przewodniczący klubu), Andrzej Kredkowski i Małgorzata Calińska-Mayer.
Radni dolnośląskiego klubu PiS wykluczeni decyzją Kaczyńskiego. W tle walka Witek i Dworczyka
Na początku października rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował PAP, że wykluczeni pod koniec września radni zostali zawieszeni w prawach członka partii. Jeden z nich, Przemysław Czarnecki, powiedział wówczas, że radni dali się wciągnąć w polityczną walkę na szczycie partii.
Według mediów lokalnych grupa wykluczonych radnych to osoby związane z europosłem Michałem Dworczykiem natomiast pozostali radni uważani są za zwolenników b. marszałek Sejmu Elżbiety Witek, która przewodniczy strukturom PiS na Dolnym Śląsku.
Źródło związane z PiS i dolnośląskim sejmikiem przekazało wówczas w rozmowie z PAP, że sytuacja jest bezpośrednio związana z odwołaniem w lipcu Piotra Karwana z funkcji przewodniczącego klubu radnych przez 7 radnych; Karwan miał "poskarżyć się Witek w ramach jakiejś walki frakcyjnej", która z kolei prawdopodobnie zwróciła się z problemem do Kaczyńskiego, a ten zawiesił całą siódemkę.
Decyzja prezesa PiS nie wpłynęła na zmianę układu sił w sejmiku województwa. Koalicja Obywatelska posiada w nim 16 radnych i razem z Polskim Stronnictwem Ludowym i Bezpartyjnymi Samorządowcami (5 radnych) tworzy koalicję.
Posłuchaj:
Źródło: PAP