Wojsko odcięło przejazd mieszkańcom osiedla we Wrocławiu. "Nie ma zgody"
Jeden z mieszkańców wrocławskiego osiedla Muchobór Wielki - nie może wyjechać ze swojej posesji, ponieważ przejazd odcięła trwająca budowa wojskowej bocznicy kolejowej do lotniska. W przyszłości prace oznaczają także blokadę dojazdu dla autobusów. Mieszkańcy boją się, że tak już zostanie, a swoje oburzenie wyrazili podczas spotkania z przedstawicielami miasta i GDDKiA. "Nie ma mowy o zamknięciu przejazdów przez budowane tory, bowiem... te przejazdy nie istnieją" - czytamy na łamach portalu Wrocław.pl.
- Budowa bocznicy kolejowej na terenie wojskowym ujawniła, że przejazdy mają nieuregulowany status prawny;
- Wojsko zapowiada tymczasowe zamknięcia przejazdów i deklaruje chęć wypracowania z mieszkańcami nowych rozwiązań;
- Wojskowe pociągi do wrocławskiego lotniska mają rozpocząć kursowanie w 2029 roku.
Prace trwające w Muchoborze Wielkim - jednym z osiedli Wrocławia - realizowane są na potrzeby przyszłej bazy załadunkowo-rozładunkowej sił zbrojnych USA. Wrocławskie lotnisko pełni jednocześnie funkcję cywilną i wojskową, a część infrastruktury - w tym bocznica kolejowa - znajduje się na terenie zamkniętym.
Przewodniczący zarządu osiedla Muchobór Wielki Bartłomiej Tylkowski alarmuje, że zamknięte zostały drogi techniczne wzdłuż Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. "Odcięte drogi to drogi techniczne biegnące wzdłuż autostrady A8 - Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Obie służą ewakuacji w razie wypadku na autostradzie - są tam wyjścia awaryjne i tymi drogami może dotrzeć np. pogotowie ratunkowe czy straż pożarna. Dodatkowo, zachodnia droga stanowi dojazd do ogródków działkowych 'Goździk’" - powiedział Tylkowski cytowany przez Wrocław.pl. Jak dodał, "odcięty jest również dojazd do posesji, z której właściciel nie może się wydostać, natomiast dostać się do niego nie może śmieciarka".
Mieszkańcy spotkali się z przedstawicielami miasta, GDDKiA oraz wojska, wyrażając sprzeciw wobec całkowitego zamknięcia przejazdów. "Nie ma zgody strony społecznej na całkowitą likwidację przejazdów i odcięcie dostępu. Ewentualne remonty i zamknięcia tymczasowe powinny być także częściowe i uzgodnione - nie można odciąć dostępu pieszego, rowerowego, kołowego i dojazdu służb do tak dużego obszaru osiedla!" - podkreślił Tylkowski. Mieszkańcy sprzeciwiają się także zamknięciu ulicy Żwirki i Wigury Zachodniej, którą kursują autobusy aglomeracyjne linii 927 i 967.
Chaos prawny wokół przejazdów przez bocznicę. "Samowola budowlana"
Szef Rejonowego Zarządu Infrastruktury we Wrocławiu płk Robert Wójcik wyjaśnił, że formalnie przejazdy przez teren bocznicy... nie istnieją."Żaden z 'przejazdów' nie posiada prawnego uregulowania jako przejazd kolejowy. Przejazdy przez zamknięty teren wojskowy (bocznicę kolejową) są samowolą budowlaną i ich funkcjonowanie oraz warunki korzystania nie były nigdy uzgodnione i zgłoszone zarządcy terenu" - napisał w oświadczeniu. Wójcik zaznaczył również, że "teren, na którym prowadzona jest inwestycja (…) jest w całości terenem Skarbu Państwa w zarządzie Ministra Obrony Narodowej (…) i nie stanowi terenu publicznego".
Wojsko tłumaczy, że czasowe zamknięcia są konieczne na etapie robót. "Podjęliśmy decyzję o wygrodzeniu terenu budowy po wcześniejszym poinformowaniu zainteresowanych stron" - poinformował płk Wójcik, zaznaczając, że zamknięcie ulicy Żwirki i Wigury zostało odłożone na wniosek miasta w celu przygotowania nowej organizacji ruchu. Z pisma wynika, że zamknięcia mają charakter tymczasowy, a budowa to dobra okazja, by uregulować status prawny przejazdów.
Według wojska docelowo możliwy jest powrót częściowego ruchu przez teren bocznicy, zwłaszcza dla komunikacji zbiorowej i rowerzystów. Wojskowe pociągi mają zacząć kursować do lotniska w 2029 roku. Płk Wójcik podkreśla jednak, że zmiany nie wynikają z ekspansji infrastruktury wojskowej na osiedla. "To nie lotnisko i nie bocznica przyszły do obszarów zamieszkania a odwrotnie - to obszary mieszkaniowe zbliżyły się do lotniska i bocznicy kolejowej" - podkreślił.
Posłuchaj:
Źródło: Wrocław.pl