,
Obserwuj
Polska

"Szponcić" i "szpont" Młodzieżowym Słowem Roku. "Ten plebiscyt polega na paleniu słów"

Jacek Stawiany, PAP
2 min. czytania
08.12.2025 20:51

- Bawimy się czyimiś rzeczami jak zabawką, przez dwa tygodnie mielimy to, obracamy na wszystkie sposoby w agencjach marketingowych, po czym wypluwamy. Dla młodych ludzi to już nie jest do użytku, dlatego że zostało przemielone przez nas, zostało "zboomerzone" - tak o konkursie na Młodzieżowe Słowo Roku mówił w TOK FM Maciej Makselon.

 Gala finałowa 10. edycji plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2025
Gala finałowa 10. edycji plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku 2025
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co zdaniem Macieja Makselona jest nie tak z plebiscytem na Młodzieżowe Słowo Roku?
  • Dlaczego tego dnia, jak twierdzi, w agencjach marketingowych "płoną klawiatury"?
  • Jakie warunki musi spełniać język młodzieżowy, by młodzieżowym pozostać?

"Szponcić"/"szpont" decyzją internautów oraz jurorów zwyciężyły w 10. plebiscycie na Młodzieżowe Słowo Roku organizowanym przez Wydawnictwo Naukowe PWN.

- Ten plebiscyt w moim odczuciu polega na paleniu słów. Język młodzieżowy, żeby był młodzieżowy, musi spełniać kilka warunków. Jedną z jego cech musi być nieoficjalność. A jeżeli my co roku w ramach oficjalnego plebiscytu Państwowego Wydawnictwa Naukowego w oficjalnym głosowaniu wybieramy słowa, które przedstawiamy na oficjalnej gali, to nieoficjalność nie powiem brzydko co strzeliło - mówił w "TOK 360" Maciej Makselon, polonista i redaktor literacki.

Po drugie, młodzieżowość zwykle stoi w kontrze do dorosłości. - Te słowa muszą być trochę niezrozumiałe dla dorosłych. Z tym się wiąże kolejna rzecz. Język młodzieżowy jest równocześnie językiem przynależności, czyli jeżeli ja używam tych konkretnych słów, to sygnalizuję swoją przynależność do grupy rówieśniczej - wyjaśniał.

- To taka nasza fantastyczna zabawa, bawimy się czyimiś rzeczami jak zabawką, przez dwa tygodnie mielimy to, obracamy na wszystkie sposoby w agencjach marketingowych, po czym wypluwamy. Dla młodych ludzi to już nie jest do użytku, dlatego że zostało przemielone przez nas, zostało "zboomerzone" - stwierdził w rozmowie z Adamem Ozgą. 

"Organiczny opór"

Jak zaznaczono w werdykcie jury, "szponcić" w języku młodzieży oznacza przede wszystkim spontaniczne, energiczne działanie, nie zawsze legalne, to także "nagłe pomysły czy improwizowane akcje", natomiast "szpont" funkcjonuje jako nazwa samego efektu takiej aktywności: "zdarzenia, epizodu, który nadaje koloryt codziennym interakcjom, ale też jakiegoś nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności".

Jak przyznał dziennikarz TOK FM, niewiele z tego rozumie.

- Może jest tak, że młodzież w ten sposób broni się przed plebiscytami. Jeżeli te słowa są trudne do wytłumaczenia albo są wieloznaczne, (...) nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć, to jest to tendencja, która wskazuje na organiczny opór przeciwko naszym praktykom przejmowania i tłumaczenia tych słów - ocenił polonista.

Według Makselona co roku w dniu ogłoszenia wyników konkursu na Młodzieżowe Słowo Roku "w agencjach marketingowych płoną klawiatury". Bo każdy będzie chciał zarobić i rozegrać dla siebie wyniki konkursu, który przykuwa sporo uwagi.- Mieliśmy przez parę lat w ogóle zalew tego. Próby zmieszczenia całej dwudziestki nominowanych w jednym komunikacie, potem politycy, którzy nagrywali rolki o sobie wzajemnie, którymi mieli sobie coś tam wytykać czy wobec siebie przytyki stosować o tym, że ktoś jest "beton", a ktoś "bambik". Człowiek na to patrzył i wszystkie witki mu opadały - przyznał polonista i redaktor literacki.

Źródło: TOK FM, PAP