,
Obserwuj
Polska

Kaczyński usłyszy zarzuty w sprawie dwóch wież? Wrzosek w TOK FM: Śledztwo "powinno już dojrzeć"

Koprz
2 min. czytania
22.09.2025 08:43

Nie wykluczam, że Jarosław Kaczyński usłyszy zarzuty w sprawie dwóch wież – powiedziała w TOK FM prokurator Ewa Wrzosek. Jak dodała, śledztwo "powinno już dojrzeć" do wydania decyzji dotyczącej prezesa PiS.

W lutym 2025 roku wszczęto śledztwo w sprawie dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Do sprawy wróciła w "Poranku TOK FM" Dominika Wielowieyska, która przypomniała, że Jarosław Kaczyński miał mieć w tej sprawie postawione zarzuty, jednak do niczego takiego nie doszło.

- W mojej opinii, jak na standardy prokuratorskie, to śledztwo już powinno dojrzeć do wydania decyzji merytorycznej, ale to jest poza moją gestią - odpowiedziała prokurator Ewa Wrzosek, która wszczęła to postępowanie, a teraz jest radczynią generalną w Biurze Ministra Sprawiedliwości.

Na pytanie, czy nie ma poczucia, że poddała tę sprawę, gościni TOK FM zaprzeczyła. - Zgłaszałam taką gotowość i pan prokurator krajowy to wie, żeby każde ze śledztw, które prowadziłam w Prokuraturze Okręgowej, było przeze mnie kontynuowane w Prokuraturze Rejonowej - stwierdziła, sugerując, że tak się jednak nie stało i nie ma wpływu na przebieg postępowania. Nie wykluczyła jednak, że Jarosław Kaczyński w końcu jednak usłyszy zarzuty w tej sprawie.

Przypomnijmy, jeszcze za czasów PiS umorzono śledztwo o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Dotyczyło braku zapłaty dla Geralda Birgfellnera za zlecenie, które związane było z przygotowaniami do budowy dwóch wieżowców w centrum Warszawy. Inwestycja miała być prowadzona przez spółkę Srebrna, która jest powiązana z PiS.

Redakcja poleca

Incydenty w Trybunale Stanu. Jest wniosek o pilną reakcję

Ewa Wrzosek poinformowała również w Poranku TOK FM, że w piątek prokurator generalny skierował do krajowego pismo o podjęcie pilnych działań dotyczących ostatnich incydentów w Trybunale Stanu. Doszło do nich, gdy TS rozpatrywał wniosek o uchylenie immunitetu dla pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Ostatecznie jednak do tego nie doszło, bo Trybunał umorzył postępowanie.   W posiedzeniu brało udział tylko trzech sędziów. Dlatego według części sędziów obrady były nielegalne, a co za tym idzie, podjęta decyzja nie ma mocy prawnej.

- Pamiętamy tę scenę, jak (Piotr Andrzejewski) niemalże nie zepchnął z krzesła mecenasa Marcina Radwana – przywołała gościni TOK FM i dodała, że przemoc i groźby kierowane wobec członków Trybunału są przestępstwami ściganymi z urzędu. 

Źródło: TOK FM