W Ciechocinku zmiany nie będzie. Do odwołania burmistrza zabrakło... 28 głosów
Burmistrz Ciechocinka nie został odwołany ze stanowiska. Niedzielne referendum nie jest wiążące, ponieważ do urn wyborczych poszło za mało mieszkańców. Do odwołania zabrakło 28 osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile głosów zabrakło, by referendum w Ciechocinku było ważne?
- Ile osób - spośród biorących udział w głosowaniu - chciało odwołać burmistrza?
- Jak wyniki referendum skomentował burmistrz Jucewicz?
Aby referendum było ważne, musiało w nim wziąć udział 3/5 mieszkańców, którzy uczestniczyli w drugiej turze wyborów samorządowych w 2024 roku. W przypadku Ciechocinka były to dokładnie 2123 osoby, czyli 27 procent. Jak poinformowała Państwowa Komisja Wyborcza, podczas niedzielnego referendum wydano 2095 kart do głosowania, co stanowi 26,46 procent. Referendum jest zatem nieważne. Do frekwencji zabrakło... 28 osób.
Burmistrz może mówić o dużym szczęściu, bo - aż 95 procent osób biorących udział w głosowaniu - opowiedziało się za jego odwołaniem. Ale z racji tego, że referendum jest nieważne, to zmiany w fotelu włodarza Ciechocinka nie będzie.
"Ciechocinek zamknął ważny i trudny etap"
We wpisie w mediach społecznościowych Jarosław Jucewicz podziękował w poniedziałek mieszkańcom za wsparcie. "Ciechocinek zamknął dziś ważny i trudny etap. Referendum pokazało jedno bardzo wyraźnie - mieszkańcy oczekują dialogu, skuteczności i jeszcze większego zaangażowania. I ja ten głos przyjmuję z pełną odpowiedzialnością" - oświadczył.
"Dziękuję wszystkim, którzy obdarzyli mnie zaufaniem i wsparciem. To dla mnie bardzo ważne. Ale równie ważne jest dla mnie to, że wielu mieszkańców wyraziło swoje niezadowolenie. Tego nie można lekceważyć. Trzeba wyciągać wnioski i pracować jeszcze ciężej, postawić na dialog i zrozumienie potrzeb" - zadeklarował burmistrz.
Jucewicz w rozmowie z tokfm.pl - jeszcze przed niedzielnym głosowaniem (w poniedziałek rano do burmistrza nie udało nam się dodzwonić) - podkreślał , że najważniejszy jest Ciechocinek i jego przyszłość.
- Ciechocinek jest polskim kandydatem do UNESCO. Oni będą nas oceniać, będą patrzeć jakie są nastroje społeczne. Te wszelkie elementy ataku na uzdrowisko powodują, że zamiast się skonsolidować jako przedsiębiorcy, stowarzyszenia, samorząd, walczymy ze sobą na argumenty - ubolewał. - A ja uważam, że dzisiaj idziemy pełną falą do przodu, do góry, pniemy się na wyżyny, nawet na góry wielkie - ośmiotysięczniki - dodawał.
Spór o biogazowanię i brudne ulice
Punktem zapalnym, który zmobilizował lokalną społeczność do referendum, były plany inwestycyjne związane z budową biogazowni oraz biokompostowni przy miejskiej oczyszczalni ścieków - blisko zabytkowych tężni solankowych.
Mieszkańcy zarzucali Jucewiczowi, że Ciechocinek podupada, jest brudny i zaniedbany. Kwestionowali też sposób wydatkowania pieniędzy na inwestycje oraz brak dialogu. Pytaliśmy, co będzie, jeśli referendum okaże się nieważne?
- Ja naprawdę bardzo jestem dumna z siebie. Moi rodzice wpoili mi ogromne poczucie własnej wartości. I nie mam sobie nic do zarzucenia - odpowiadała przed głosowaniem Marta Modrzejewska-Komosińska z Inicjatywy Referendalnej. - A czy będę rozczarowana? Nie. Bo nikogo do niczego zmusić nie można - mówiła przed weekendem.
Źródło: TOK FM