Chorą na raka Maję mama musiała nosić, a tu zaczęła chodzić sama. W Bydgoszczy powstała Sala Doświadczania Świata
Sala Doświadczania Świata powstała na III piętrze wieżowca Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy. Z małego pokoju udało się wyczarować miejsce, w którym dzieci chore onkologicznie znajdą chwilę wytchnienia od wycieńczającej choroby. - To jest coś zupełnie nowego dla szpitala, leczenia onkologicznego i samych pacjentów - podkreśla prof. Jan Styczyński, kierownik Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej.
- Sala służy terapii polisensorycznej. Będzie miała za zadanie pobudzanie różnych zmysłów u pacjentów onkologicznych, którzy przechodzą długie leczenie i są tygodniami zamknięci na oddziale - dodaje profesor.
Czym jest Sala Doświadczania Świata?
Po sali oprowadza nas terapeutka i międzynarodowy specjalista Snoezelen (Sali Doświadczania Świata) - Paula Jaśkowiak, która przyjechała do Bydgoszczy z wrocławskiego Przylądka Nadziei. Tam Sala Doświadczenia Świata z powodzeniem funkcjonuje od kilku lat.
- Całe pomieszczenie jest białe i dopiero wybrana przez terapeutę kolorystyka nadaje temu wszystkiemu barwę - opowiada. - Sala jest wyposażona w różne urządzenia oddziałujące na nasze zmysły. Znajdziemy tu łóżko wodne, kolumnę z bąbelkami, sznury mieniących się światłowodów, instrumenty czy zestawy do aromaterapii, by kompleksowo oddziaływać na zmysły - opisuje pedagożka specjalna.
Z sali skorzystają zarówno młodsze dzieci - które będą stymulowane odpowiednio do swojego wieku i stanu zdrowia - jak również nastolatki i ich rodzice, którzy znajdą tu z kolei przestrzeń do relaksacji.
- Proszę sobie wyobrazić, z kim mamy do czynienia. To są młode dzieciaki czy nastolatki, które mają swoje życie i plany. Nagle choroba nowotworowa zupełnie im to wszystko rujnuje, na co najmniej pół roku - opowiada prof. Styczyński. - To jest też choroba całej rodziny, której życie się zawala. Trzeba robić wszystko, by poprawić ich stan psychiczny, bo dobra psychika pomaga w leczeniu - podkreśla nasz rozmówca.
3-letnia Hania zaczęła chodzić
Jak dużo dobrego może zrobić terapia Snoezelen, pokazuje przykład 3-letniej Hani, która była pierwszą testerką 'magicznego pokoju' w bydgoskim szpitalu. - Dziewczynka była zachwycona. Hania jest bardzo muzykalna, więc w pierwszej kolejności zainteresowały ją instrumenty muzyczne - opowiada z uśmiechem pedagożka. - Hania jest w tym tygodniu bardzo osłabiona leczeniem, noszona przez mamę na rękach. W tej sali najpierw była na czworakach, potem przesuwała się na pupie. Na koniec z moją - i mamy pomocą - stanęła jednak na nóżkach i zaczęła chodzić sama po torze świetlno-dźwiękowym. Stanęła też na łóżku wodnym i utrzymywała na nim równowagę - cieszy się Jaśkowiak.
Sala Doświadczania Świata ma znakomity wpływ na wszystkie zmysły dzieci i ich rodziców. - Zwykła rehabilitacja jest często bierna i nie daje takiej motywacji. Tutaj, świetnie się bawiąc, mali pacjenci robią ogromną pracę rehabilitacyjną, a rodzice wreszcie widzą swoje dzieci szczęśliwe - zauważa terapeutka. - Dzieci, które są zmęczone leczeniem, które na co dzień są smutne, mają gorsze dni, tutaj śmieją się w głos i są na nowo dziećmi. To nie jest dziecko z chorobą nowotworową, tylko Hania, która świetnie się bawi - podkreśla nasza rozmówczyni.
Pomoc Fundacji 'Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową'
Powstanie sali było możliwe dzięki staraniom Fundacji 'Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową' oraz sponsorom. - To, co jest niezwykle ważne - a mówię to jako ozdrowieniec onkologiczny - to współpraca lekarzy, pielęgniarek, szkoły przyszpitalnej, terapeutów i wolontariuszy - podkreśla prezes fundacji Anna Apel. - Czynnik, który powoduje, że dzieciom lepiej dochodzi się do zdrowia, to nie jest tylko terapia medyczna, ale wsparcie psychiczne. Właśnie w tej sali mali pacjenci będą mogli szybciej pokonywać to, co dla nich - w tej chorobie - jest trudne, czyli lęk, strach, stany depresyjne czy napięcia. Będą też mogli obniżać nadmierne pobudzenie po trudnych i często bolesnych zabiegach - dodaje.
Na razie Sala Doświadczania Świata jest w 3 z 18 ośrodków onkologicznych dla dzieci w Polsce - we Wrocławiu, Poznaniu i Bydgoszczy. - Mamy nadzieję, że jesienią czwartym ośrodkiem będzie Białystok - liczy Paula Jaśkowiak. - Bardzo byśmy chcieli, by takie sale były we wszystkich polskich szpitalach, które leczą dzieci chore na raka - podsumowuje z nadzieją terapeutka.