,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

PiS obiecał coś, co jest zrobione. "My ten program remontu wielkiej płyty już zrealizowaliśmy"

2 min. czytania
04.09.2023 18:19
- Dla nas jest to o wiele lat za późno, bo my już ten program po prostu zrealizowaliśmy - ocenia nowy program PiS "Przyjazne Osiedle" prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Zjednoczeni" w Bydgoszczy. Prawo i Sprawiedliwość - w ramach kampanii wyborczej - zapowiedziało kompleksową modernizację i rewitalizację osiedli z wielkiej płyty.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Program 'Przyjazne Osiedle' ogłosił premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu zapowiedział, że w planach jest między innymi dobudowa wind w blokach, budowa miejsc postojowych oraz garaży dla samochodów, termomodernizacja budynków, remont instalacji elektrycznych, gazowych, wodno-kanalizacyjnych, fotowoltaika na dachach bloków, poprawa akustyki mieszkań oraz architektura zieleni.

Program miałby trwać 10 lat, a jego koszt w pierwszym roku funkcjonowania ma wynieść co najmniej 5 miliardów złotych.

Biedroń: To są gruszki na wierzbie

Opozycja nie pozostawia na nim suchej nitki. - Dziś PiS się zorientował, że doprowadził do ruiny Polskę. Po ośmiu latach się obudził i chce prowadzić termomodernizację. Tylko, skąd oni na to wezmą pieniądze, jeżeli nie sięgnęli po fundusze z KPO? - pytał Robert Biedroń z Lewicy, który w poniedziałek w Bydgoszczy prezentował listę wyborczą w okręgu nr 4. - To są gruszki na wierzbie, obiecanki-cacanki. Oczywiście mieszkańcy potrzebują zmian oraz zielonych podwórek, gdzie dzieci będą bezpieczne, ale PiS tego nie zapewni - dodał polityk Lewicy.

Program PiS krytykują też przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych. - Dla nas to jest o wiele lat za późno - oceniał Jarosław Skopek, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej 'Zjednoczeni' w Bydgoszczy, która zarządza 10 tysiącami mieszkań, głównie na osiedlu Bartodzieje. - Myśmy to już po prostu zrobili i myślę, że większość spółdzielni mieszkaniowych również to zrobiła, bo to się po prostu obserwuje. W dużych miastach z pewnością jest to prawie 100 procent, w mniejszych miejscowościach może trochę mniej, ale generalnie rzecz biorąc ten program już dawno został zrealizowany - ocenił Skopek.

Remonty z pieniędzy mieszkańców

Spółdzielnie, które zarządzają blokami z wielkiej płyty - w ramach comiesięcznego czynszu - pobierają od swoich członków opłatę na fundusz remontowy. W 'Zjednoczonych' w Bydgoszczy stawka jest stała od 10 lat i wynosi od 1,90 zł do 2,10 zł za metr kwadratowy. - W skali roku daje nam to około 12 milionów złotych, które w całości przeznaczamy na remonty - wyliczał Skopek. - Nie chodzi tylko o ocieplenia budynków, ale też o renowację kanalizacji, czy wymianę dźwigów w blokach. Bardzo dużo poświęciliśmy też środków na wymianę nawierzchni chodników oraz parkingów, które wyglądają już w cywilizowany sposób. Uporządkowaliśmy również kwestię parkowania, bo wiadomo, że miejsc jest za mało, więc trzeba było zabezpieczyć potrzeby naszych mieszkańców przez stawianie szlabanów - dodawał.

Spółdzielnia ma w planach - niezależnie od rządu - kolejne prace remontowe. - Skupimy się na wymianie instalacji wodno-kanalizacyjnej. To są duże koszty i tu - gdyby państwo chciało pomóc - to z chęcią byśmy taką pomoc przyjęli, ale nie sądzę, by ktoś o tym myślał. Nikt nas nie pytał o potrzeby - podsumował prezes spółdzielni.