Bydgoszcz. Centrum Leczenia Dzieci zagrożone? Szpital nie ma z czego dołożyć
Szpital Uniwersytecki nr 1 w Bydgoszczy szuka dodatkowych pieniędzy na budowę Centrum Leczenia Dzieci. Placówka w końcu ma umowę na obiecane - prawie półtora roku temu przez polityków PiS - 300 mln złotych, ale w międzyczasie koszty budowy wzrosły. - Czy to będzie 20, czy 60 milionów więcej? Nie wiem. Szpital nie ma takich pieniędzy - rozkłada ręce dyrektor.
Pieniądze na budowę Centrum Leczenia Dzieci pochodzą z Funduszu Medycznego Ministerstwa Zdrowia, wartego łącznie 3,1 mld złotych. W październiku 2022 roku - przy blasku fleszy - tekturowy czek na 300 mln złotych dyrektorowi szpitala wręczyli ówczesny wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz oraz poseł PiS Tomasz Latos. - Do programu zgłoszono w sumie 23 projekty, a wybrano 14, wśród nich właśnie Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy. To jest wydatek spektakularny - podkreślał wówczas polityk.
Ponad rok czekania na pieniądze
Od tego czasu szpital cierpliwie czekał na umowę z ministerstwem, by móc ogłosić przetarg i rozpocząć budowę. Czas uciekał, procedury się przeciągały, a w szpitalu pojawiały się już głosy, że pieniądze są tylko na tekturowym czeku. Umowę na finansowanie inwestycji udało się jednak w końcu podpisać - kilkanaście miesięcy po spotkaniu u wojewody. - Obecnie trwa postępowanie przetargowe na opracowanie Programu Funkcjonalno-Użytkowego. Jesteśmy w trakcie oceny ofert i na dniach podpiszemy umowę - zapewnia dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy Jacek Kryś. - W czerwcu lub lipcu podpiszemy umowę z generalnym wykonawcą na zakres "zaprojektuj-wybuduj" - liczy nasz rozmówca.
Potężna awaria w Bydgoszczy. Chłodne kaloryfery nawet przez tydzień?
Ulga? Nie do końca. Dyrektorowi sen z powiem dalej spędzają pieniądze. Przez półtora roku znacznie wzrosły koszty budowy centrum, o co Kryś ma trochę żal do urzędników, którzy zwlekali z podpisaniem umowy na finansowanie inwestycji . - Trudno szacować, jaką ofertę złoży potencjalny wykonawca. Czy to będzie 20 czy 60 milionów więcej? Nie wiem - zastanawia się. - Tak czy siak, każdy dodatkowy milion będzie już niestety poza budżetem, który mamy w tak zwanym czeku. Nie mamy z czego dołożyć. Szpital prowadzi inwestycje ze swoich środków na poziomie od dwóch do dziesięciu milionów złotych rocznie, a tu na pewno będzie potrzeba więcej - rozkłada ręce.
Dyrektor będzie musiał pukać od drzwi do drzwi, by załatwić dodatkowe środki. W przeciwnym razie inwestycja może być zagrożona. - Jeśli my w lipcu będziemy się zastanawiać, czy ktoś podniesie nam tę kwotę, to będzie za późno - ocenia Kryś. - My dziś musimy docierać do rządzących, żeby mieli to na uwadze i nam po prostu pomogli - dodaje.
"To będzie mały pediatryczny szpital"
Centrum Leczenia Dzieci będzie odrębnym budynkiem, do którego - z wieżowca - przeniosą się kliniki pediatryczne, m. in. Klinika Pediatrii, Hematologii i Onkologii wraz z Oddziałem Przeszczepiania Szpiku Kostnego dla Dzieci czy Oddział Kliniczny Anestezjologii i Intensywnej Terapii dla Dzieci. W centrum będzie także pediatryczna izba przyjęć czy blok operacyjny z czterema salami.
Sale chorych będą maksymalnie 2-osobowe, z przestrzenią dla towarzyszących rodziców. Powstaną także przestronne świetlice i pomieszczenia socjalne. - Nasi mali pacjenci leczeni są teraz w warunkach sprzed 20 lat, w wieżowcu, który miał początkowo służyć Collegium Medicum. Tu jest ciasno i klaustrofobicznie - nie ukrywa dyrektor. - Nowy budynek będzie już taką przestrzenią z XXI wieku. To będzie mały szpital pediatryczny - podsumowuje nasz rozmówca.
Bydgoski projekt otrzymał z Ministerstwa Zdrowia 296,6 mln złotych, a niemal 3 mln złotych wyłoży Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jeśli uda się znaleźć dodatkowe środki, to Centrum Leczenia Dzieci będzie gotowe w 2027 roku.