,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

"Wyciągamy ludzi z życiowego zakrętu". W Bydgoszczy ruszają z nową akcją

3 min. czytania
16.04.2024 16:01
Wolontariusze z bydgoskiej fundacji "Chcepomagam" - znani z prowadzenia Jadłodzielni Wspólna Spiżarnia - startują z nowym projektem streetworkingu. Chcą docierać do osób w kryzysie bezdomności, ale sami potrzebują też wsparcia.
|
|
fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

W Bydgoszczy jest około 320 osób w kryzysie bezdomności - wynika z danych straży miejskiej. 85 to kobiety, a 233 mężczyźni. W tej grupie jest też czworo dzieci. Około 40 osób mieszka w pustostanach, poza różnego rodzaju placówkami oferującymi ciepły kąt.

Wolontariusze z bydgoskiej fundacji Chcepomagam, którzy dwa razy w roku wspierają bezdomnych podczas akcji "Ciepło serca w słoiku", startują z projektem streetworkingu, by regularnie docierać do bezdomnych, mieszkających na koczowiskach.

- Osoby bezdomne są widziane jako takie utrapienie. Może to brzydko zabrzmi, ale tak jest. Bo nieładnie pachną i często mają problemy z alkoholem czy innymi używkami - uważa społecznik Ireneusz Nitkiewicz z fundacji Chcepomagam. - My rozmawiamy, bo taka rozmowa i takie zatrzymanie się są bardzo ważne. To jest pytanie o początek tej bezdomności, ale też podanie informacji o instytucjach, które mogą pomóc z tej bezdomności wyjść - podkreśla nasz rozmówca.

Żeby wolontariusze mogli regularnie pomagać bezdomnym, sami potrzebują wsparcia. - Tak jak w jadłodzielni mamy stałe dyżury, tak i tu chcemy, żeby nasze działania były systematyczne. Aby regularnie pomagać potrzebne są jednak środki do zabezpieczenia logistyki - tłumaczy Nitkiewicz. - Wszyscy jesteśmy wolontariuszami, jeździmy własnymi samochodami i przydałyby się środki na przykład na paliwo, by już nie obciążać domowych budżetów - dodaje. Fundację można wesprzeć finansowo.

Straż miejska i MOPS też na ulicach

Z podobnym projektem socjalnym - także opartym na streetworkingu - wystartował w kwietniu Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Bydgoszczy. W ramach projektu "Na ulicach miasta", realizowanego razem ze strażą miejską, odbył się już pierwszy wspólny patrol strażników i pracowniczek socjalnych. Streetworkerzy odwiedzili osiedle Kapuściska, Wyżyny, Glinki, Wzgórze Wolności i Łęgnowo i dotarli do czterech potrzebujących osób.

- My udostępniamy naszą bazę danych o miejscach przebywania bezdomnych, zapewniamy transport i współuczestniczymy w tych rozmowach - mówi tokfm.pl rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy Arkadiusz Bereszyński. - Informujemy nie tylko o tym, gdzie można zjeść ciepły posiłek, przenocować czy dostać odzież, ale też gdzie można uzyskać konkretną pomoc. Będziemy próbować wyciągnąć jak najwięcej osób z bezdomności - dodaje. Projekt MOPS potrwa do końca roku.

Zdaniem naszych rozmówców zawsze warto pomagać. - Chcemy próbować wyciągać ludzi z tego życiowego zakrętu. Kiedyś jeden bezdomny mi powiedział: 'Fajnie że przywieźliście jedzenie, ale najważniejsze, że w ogóle przyjechaliście w takie nieciekawe miejsce. Że zobaczyliście w brudnym, zaniedbanym człowieku kogoś, kto jeszcze niedawno miał normalne życie, ale wydarzyło się coś, co to zmieniło' - opowiada Nitkiewicz. - I to właśnie to może być impuls do wychodzenia z bezdomności - dodaje z nadzieją.

W Bydgoszczy działa Centrum Pomocy dla Bezdomnych Kobiet przy ul. Polanka 9 oraz Centrum Pomocy dla Bezdomnych Mężczyzn, przy ul. Fordońskiej 422 w Bydgoszczy. Bezdomni mogą też uzyskać pomoc w ogrzewalni "U Miecia", w lewym skrzydle Bazyliki św. Wincentego à Paulo (al. Ossolińskich 2), o czym pisaliśmy na tokfm.pl.