,
Obserwuj
Kujawsko-pomorskie

W Polsce jest ich 5 tysięcy. "Ludzie pytają, czy się nie obrażam na słowo kominiarka"

3 min. czytania
13.05.2024 12:12
- Z zawodu jestem psychologiem. Fachu nauczyłam się od męża. W jego rodzinie tradycje kominiarskie sięgają 1936 roku. I teraz jestem psychologiem w kominie - śmieje się Anna Nowacka - Opłat, jedna w nielicznych w Polsce kobiet - kominiarzy.
|
|
fot. Agnieszka Wynarska TOK FM

Annę Nowacką - Opłat i jej 7-letniego syna Antka spotykamy na placu Praw Kobiet w Bydgoszczy, podczas Ogólnopolskiego Zjazdu Kominiarzy. Do stolicy Kujaw i Pomorza po raz drugi przyjechali rzemieślnicy z całej Polski, zrzeszeni w Krajowej Izbie Kominiarzy. - Pójdziemy uroczystym pochodem ulicami miasta, potem mamy mszę świętą w katedrze, a na koniec będziemy robić sobie wspólne zdjęcia z mieszkańcami - opowiada organizatorka zjazdu. Podczas marszu towarzyszyła im Młodzieżowa Orkiestra Dęta Zespołu Szkół Elektronicznych w Bydgoszczy.

Pięć tysięcy kominiarzy w Polsce

W całym kraju kominiarzy jest około pięciu tysięcy, w województwie kujawsko-pomorskim - 150. Kobiety w tym zawodzie to nadal rzadkość, bo praca jest ciężka. - Zdecydowałam się na kominiarstwo, bo lubię łamać stereotypy - przyznaje Emilia Skwarek, kominiarz z Żyrardowa. - Z męskich zawodów kobieta może naprawdę wyciągnąć bardzo dużo dobrej energii i współpracy. Rzeczywiście nie jest to łatwa praca, ale daje dużo możliwości, satysfakcji i kontaktu z ludźmi, co bardzo lubię - dodaje z uśmiechem.

Koleżanka pani Emilii po fachu swoją przygodę z kominiarstwem zaczęła nietypowo. - Z zawodu jestem psychologiem. Fachu nauczyłam się od męża, a że jest dobrym nauczycielem i mistrzem, to egzamin zdałam na szóstkę. Jest to tradycja rodzinna w rodzinie mojego męża od 1936 roku - opowiada tokfm.pl Anna Nowacka - Opłat. - Teraz jestem już psychologiem w kominie z pełnymi uprawnieniami. Można ze mną pogadać oraz wyczyścić komin - zachęca.

W rodzinie państwa Opłat rośnie już kolejne pokolenie kominiarzy. - Mam na sobie strój, na głowie keplik i przypinki - pokazuje rezolutny, 7-letni Antek, który towarzyszy rodzicom podczas zjazdu. - Na razie syn chce pójść w nasze ślady, ale zobaczymy, jak to będzie. Wszystko może się zmienić. Interesują go narzędzia, strój, tradycje. Bardzo przeżywa to spotkanie - dodaje pani Anna.

Kobieta na dachu budzi zaskoczenie

Nasze rozmówczynie podkreślają, że gdy zjawiają się na przegląd komina, wzbudzają pewną sensację. - W mundurze wzbudzam u ludzi uśmiech i sama też go odwzajemniam. Lubię dobrą energię między ludźmi - podkreśla Emilia Skwarek. - Trudna i niebezpieczna jest praca na wysokości. Sama - co w trudno to uwierzyć - mam lęk wysokości, ale myślę, że to sprawia, że jestem ostrożniejsza - dodaje.

- Ludzie pytają, czy się nie obrażam na słowo "kominiarka", bo to taka złodziejska czapka. Ale ja mam duży dystans do siebie i poczucie humoru, więc absolutnie się nie obrażam - zapewnia z kolei Anna Nowacka - Opłat. - Zdarzają się też mieszkańcy, którzy wręcz zapraszają mnie na kawę i śniadanie. A niektórzy się pytają: 'Kobieto, czy ty nie masz co w życiu robić?'. Jak widać, reakcje są bardzo różne - opowiada.

Nauka zawodu u mistrza

W Polsce nie ma szkół kominiarskich. Chętni do wykonywania tego zawodu muszą przez kilka lat uczyć się u mistrza czeladniczego. - Jeśli chcemy, i mamy do tego predyspozycje zdrowotne, to zatrudniamy się w zakładzie kominiarskim i przez trzy lata pracujemy jako przyuczony pomocnik - tłumaczy Leszek Kiński, mistrz kominiarski z Olsztyna, który w zawodzie pracuje od 43 lat. - Po trzech latach możemy przystąpić do egzaminu pierwszego stopnia. Jeśli go zdamy, to uzyskujemy tytuł czeladnika. Otwieramy sobie tym samym drogę do tytułu mistrza, ale zanim go zdobędziemy, musi minąć jeszcze sześć lat praktyki - wyjaśnia nasz rozmówca.

Przez ostatnie lata w zawodzie kominiarza wiele się zmieniło. - Ja to się kiedyś tylko uśmiechałem, że dożyję takich czasów. Dziś kominiarz pracuje z laptopem i dronem, bo obowiązuje Centralna Ewidencja Budynków - opowiada mistrz. - Cały czas zaskakuje mnie też ludzka głupota. Kombinujemy, nie sprawdzamy kominów regularnie, jesteśmy fachowcami w każdej dziedzinie. Polak zna się na wszystkim - jest lekarzem, adwokatem, sędzią sportowym, kominiarzem i tak dalej. Ludzie powinni być bardziej pokorni - podsumowuje nasz rozmówca.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>