Łódź. Rośnie liczba zamykanych firm. "Polski Ład gorszy od lockdownu"
W styczniu 2022 roku zamknęło się rekordowo dużo łódzkich biznesów, szczególnie tych małych. Działalność zakończyło 251 firm. W zeszłym roku liczba ta wynosiła 163. Jeśli chodzi zaś o przedsiębiorstwa otwierane - tych w styczniu 2021 roku było 81, a teraz tylko 62. Tak wynika z danych Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Podane liczby obejmują w zdecydowanej większości osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą.
Warto też podkreślić, że zarówno w poprzednim, jak i w tym roku mamy pandemię koronawirusa, więc rzeczywistość, z jaką mierzą się przedsiębiorcy, jest podobna.
- To bardzo niepokojące informacje - mówi Mateusz Walasek, radny Rady Miejskiej w Łodzi. - Przyczyną ewidentnie jest tutaj Polski Ład - dodaje.
Podobnego zdania jest przewodniczący rady Marcin Gołaszewski. - Kolejne przedsiębiorstwa upadają, zamiast pracować na rzecz polepszenia funkcjonowania gospodarki - komentuje. - Przedsiębiorcy liczyli na to, że dzięki swojej kreatywności, pomysłowości będą mogli zarabiać i przyczyniać się do zwiększenia PKB. Tymczasem kładzie się im kolejne kłody pod nogi - dodaje. Radny zwraca też uwagę na wielokrotnie przez nas opisywane wysokie podwyżki za gaz i prąd. - Ich skala jest porażająca. Wystarczy przejść ulicą Piotrkowską. Tutaj niektórzy przedsiębiorcy otrzymali rachunki wyższe o kilkaset procent - nadmienia.
"Polski Ład gorszy od lockdownu"
Jak podkreślają radni z Koalicji Obywatelskiej, instytucje centralne nie pomagają właścicielom firm. Zwracają też uwagę na nieprawdopodobny chaos, w jakim wprowadzane są zmiany podatkowe. Jak mówią, często nawet księgowi nie umieją udzielić odpowiedzi, co w jaki sposób rozliczać.
- Grozi nam totalna katastrofa. Nie tylko ekonomiczna i gospodarcza, ale także pandemiczna, demograficzna i społeczna - uważa Gołaszewski. - Upadek firm to dramaty konkretnych ludzi i ich rodzin - przekonuje.
Polski Ład jest - zdaniem radnych - gorszy od lockdownu. Jak mówią, spowodował nie tylko drenaż portfeli, ale też niepewność jutra. - Przedsiębiorcy na Polskim Ładzie tylko tracą. Jako radni, wielokrotnie rozmawialiśmy z nimi o ich dramacie. Muszą duże pieniądze przeznaczać na doradców podatkowych. Wielokrotnie domagaliśmy się od premiera Mateusza Morawieckiego interwencji i odpowiednich zmian legislacyjnych. Nie reaguje - podsumowuje Michał Olejniczak, radny Rady Miejskiej w Łodzi.
Za wzrost kosztów prowadzenia firm zapłacimy my - ich klienci. Przykładowo restauracje, w których drastycznie wzrosły koszty mediów, muszą część kosztów przerzucić na klienta, jeżeli chcą się utrzymać.