Znany nauczyciel znalazł sposób na świętowanie urodzin Łodzi. "Chciałem zrobić coś dziwnego"
Marcin Józefaciuk to popularny łódzki nauczyciel. Zrobiło się o nim głośno, gdy jako dyrektor - a później wicedyrektor - szkoły zrobił siedem fakultetów, aby nauczać różnych przedmiotów w związku z brakiem nauczycieli. Znany jest też ze swojej pasji do biegania. Brał udział w zawodach długodystansowych, a w lutym bił rekord świata w biegu na bieżni. To właśnie wtedy - jak mówi - wymyślił, jakiego wyzwania podejmie się z okazji 600. urodzin Łodzi.
- Chciałem zrobić coś dziwnego. Tylko nie wiedziałem gdzie, jak i w jakim terminie. W trakcie wizyty w zoo zapytałem, czy chcieliby, abym ten wyczyn zrobił u nich. Ustaliliśmy szczegóły - wspomina Józefaciuk. W sobotę (29 lipca) o godz. 12 nauczyciel wystartuje w biegu na 600-lecie Łodzi. Do pokonania będzie miał 600 kilometrów, które chciałby przebiec w 7 dni.
"Kryzysu spodziewam się około czwartego-piątego dnia"
- Z jednej strony to nie jest coś, co każdy może zrobić z miejsca. Z drugiej nie da się do tego przygotować tak na sto procent. Jest zbyt wiele czynników zewnętrznych, które mogą wszystko zmienić. Nie ten dzień, nie ta pogoda czy jakaś kontuzja - wszystko może mieć ogromny wpływ na zmierzenie się z tym wyzwaniem. Na pewno regularny trening jest ważny, ale głównie chodzi o głowę, czyli o trening mentalny - mówi nam Józefaciuk.
Jak dodaje, już w trakcie wyzwania każdego dnia planuje robić minimum podwójny maraton, czyli około 85 kilometrów. - Nie muszę biegać tylko w dzień, mogę również w nocy. Na pewno na początku będę wypoczęty, więc zrobię więcej. Kryzysu spodziewam się około czwartego-piątego dnia - przewiduje.
Bieg, zgodnie z ustaleniami, odbędzie się w łódzkim ZOO. Alejki, po których przebiegnie nauczyciel, nie będą specjalnie odgradzane. - Nie chcę, żeby mi wytyczono jakąś ścieżkę i oddzielono od ludzi. Chcę, żeby to była promocja zdrowia, rekreacji, biegania i urodzin Łodzi oczywiście - mówi.
Noclegi ze zwierzętami
Spać i odpoczywać Józefaciuk planuje w namiocie rozstawianym przy wybiegach dla zwierząt. Każdej nocy będzie to inne zwierzę, które - przy okazji - nauczyciel chce promować. W związku z tym przygotowane zostały materiały edukacyjne poświęcone poszczególnym podopiecznym ogrodu. W kolejne dni będą to: barakuda wielka - czyli drapieżna morska ryba, gibon żółtolicy, leniwiec dwupalczasty, kangur rudy, żyrafa, słoń indyjski i dikdik - czyli maleńka antylopa.
Każdy gość zoo będzie mógł dołączyć do biegacza i pokonać z nim część trasy. Zwiedzający będą mogli też kibicować nauczycielowi i przybić z nim piątkę na trasie. - Ludzie trochę mnie kojarzą, więc będę się zatrzymywał i rozmawiał. Wiem, że dołączać się mają również osoby na wózkach inwalidzkich - mówi.
Józefaciuk liczy na dobrą pogodę. Nie chciałby, żeby było za gorąco ani żeby padało. Aktualnie (w czwartek) kompletuje jeszcze ostatnie ubrania. Zamierza kupić jedną nową parę butów, ale biegać planuje w tych, które już są sprawdzone. Ma ich trzy pary.
Najwięcej, jak wskazuje, potrzebuje skarpetek. Zamierza ich kupić aż 20 par. Ma też kilka koszulek na każdy dzień z logo wydarzenia i wizerunkiem zwierzęcia, które będzie patronem danego dnia. - Nie lubię biegać szybko, więc będzie to spokojny bieg. Planuję każdego dnia robić to przez około 14-15 godzin - mówi. Zakończy swój wyczyny w sobotę (5 sierpnia) o godz. 12.