Ma 17 lat i został zastępcą Rzeczniczki Praw Dziecka. Janek z Łodzi to "głos młodych"
Janek Gawroński ma 17 lat, uczy się w szkole średniej w Łodzi. Jest niezwykle wysokim, elokwentnym, empatycznym młodym człowiekiem, osobą w spektrum autyzmu. Od kilku lat działa jako samorzecznik i pomaga innym w spektrum. Działa w Fundacji Autism Team, Inicjatywie Obywatelskiej "Chcemy całego życia!" oraz Inicjatywie "Nasz Rzecznik". Janek jest też pomysłodawcą i organizatorem Klubu Świadomej Młodzieży w Łodzi - to miejsce, w którym spotyka się młodzież w spektrum autyzmu.
Rzeczniczka Praw Dziecka, adwokatka Monika Horna - Cieślak postanowiła, że to właśnie Janek będzie jej społecznym zastępcą. Chodzi o wspólne działania na rzecz praw dzieci. 17-latek ma mnóstwo pomysłów. Od dłuższego czasu dąży m.in. do likwidacji w szkołach głośnych dzwonków - ich dźwięk jest bardzo dokuczliwy dla osób w spektrum. Chce też zmiany prawa tak, by oceny z zachowania były nie liczbowe, a opisowe. To dlatego, że dziś wielu uczniów w spektrum autyzmu dostaje złe oceny czy uwagi za "niewłaściwe" zachowanie na lekcji - tyle że często nie wynika to z ich złej woli, ale z neuroróżnorodności.
Janek ma na swoim koncie więcej działań. Pisał m.in. do minister Elżbiety Rafalskiej w sprawie Środowiskowych Domów Samopomocy typu D (małe, kameralne domy dla dorosłych z autyzmem); interweniował też w sprawie podręcznika, w którym autyzm nazwano chorobą. - Nie zgadzam się na takie stereotypy - mówi w rozmowie z TOK FM.
Monika Horna - Cieślak początkowo nie znała Janka osobiście, ale czytała o nim w książce Justyny Sucheckiej "Young Power. 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat". Była na jednym ze spotkań autorskich, spotkała Janka. Ale tak naprawdę głębszą współpracę zawiązali w trakcie prac nad tzw. ustawą Kamilka - chodzi o nowe regulacje, które wzmacniają ochronę dzieci przed przemocą. - Monika zadzwoniła do mojej mamy, Sylwii Kowalskiej, właśnie w sprawie prac nad ustawą. Poprosiła nas, abyśmy włożyli w tę ustawę "wsad" w kontekście osób z niepełnosprawnością, w tym w spektrum autyzmu. I tak zaczęła się nasza współpraca - opowiada Janek.
Jak dodaje, Monika Horna - Cieślak od jakiegoś czasu zapowiadała, że na swojego społecznego zastępcę będzie chciała powołać kogoś młodego.
- Nie spodziewałem się, że to mogę być ja. To było zaskoczenie - nie kryje Janek. Razem z Rzeczniczką Praw Dziecka i z przyjaciółmi z Klubu Świadomej Młodzieży był na zaprzysiężeniu w sejmie, wziął też udział w konferencji prasowej, na której został oficjalnie przedstawiony. Decyzję o tym, że dostanie nową funkcję, poznał kilka chwil wcześniej, w domu, gdy Monika pojawiła się u niego z oficjalną nominacją.
- Gdy Monika zawitała do mnie do domu, był to dla mnie po prostu szok. Wiedziałem, że wcześniej Monika rozmawiała długo z moją mamą przez telefon i że "coś się kroi", ale nie miałem pojęcia, o co chodzi. Oczywiście, bardzo się cieszę z tej nominacji - mówi Janek. Od razu dostał też swoją pieczątkę.
- Będzie przydatna do podbijania różnych pism, wystąpień. Chcemy zacząć od przywitania się - roześlemy takie pisma do wielu instytucji, które działają na rzecz dzieci, w tym do ministerstw czy przedstawicieli samorządów - zapowiada nasz rozmówca. - To jest pewna nowa jakość. Chcemy się przywitać, powiedzieć, że jesteśmy, że można się do nas zgłaszać, że chcemy współpracować, zapraszamy do dialogu. Bo uważamy, że razem zmienia się świat - nie wojną, bitwą i wzajemnym oskarżaniem się, tylko właśnie dialogiem - mówi Rzeczniczka Praw Dziecka.
Monika Horna - Cieślak nie kryje, że nadają z Jankiem "na tych samych falach". - Wywiązała się między nami nić porozumienia i z jego rodziną. Dla mnie, powołanie Janka jest też pewnym symbolem, że nie możemy dzieci chować "w szafach", nie możemy ich chować w domach, tylko i wyłącznie dlatego, że są neuroróżnorodne. Właśnie wręcz przeciwnie. Ja po rozmowach z Jankiem, jego przyjaciółmi, rodziną jestem przerażona tym, że ciągle to takie osoby jak Janek muszą się dostosowywać do świata, a nie my - dostosowujemy się do osób, które wymagają szczególnego, wrażliwego podejścia i spojrzenia. Powołanie Janka jest dla mnie też symbolem pokazania "dość!". Dość marginalizowania osób, które mają szczególne potrzeby i dość marginalizowania głosu młodych. Dlatego bardzo się cieszę, że Janek po prostu się zgodził - mówi Monika Horna - Cieślak w rozmowie z TOK FM.
- Będę głosem doradczym i kierunkowskazem działań dla Rzeczniczki Praw Dziecka - zapowiada Janek. - Najbardziej obojgu nam zależy na tym, by dzieci w całej Polsce były usłyszane - dodaje gość TOK FM. To kluczowe cele również dla samej pani rzecznik. - Pamiętajmy, że nas wszystkich łączy dzieciństwo. Dajmy dzieciom poczucie, żeby również to ich dzieciństwo było jak najlepsze - dodaje Monika Horna - Cieślak.
Wśród priorytetów swojego działania oboje wymieniają m.in. działania na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Chcą szeroko rozpropagować numery dziecięcych telefonów zaufania, ale też zabiegać o przyjęcie ustawy o dostępie do pomocy psychologicznej dla osób poniżej 18 roku życia. Zapowiadają również działania w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec dzieci, w tym cyberprzemocy czy przemocy rówieśniczej.
Przy biurze Rzeczniczki Praw Dziecka powołana zostanie też Rada Osób Młodych jako organ ekspercki i pomocniczy. - Chcemy, by młodzi, wspólnie z ekspertami, mieli wpływ na działania na rzecz dzieci, by mogli mieć swoje zdanie, dyskutować o nim - tłumaczy Janek. Nowa pani rzecznik zapowiada też działania na rzecz wspierania różnorodności czy aktywne angażowanie się w tematy związane z prawami ucznia.