,
Obserwuj
Lubelskie

Czas zamknąć Szpital Tymczasowy w Lublinie? Wojewoda powołał nowego pełnomocnika

3 min. czytania
18.02.2022 12:56
Wojewoda lubelski nie spieszy się z odmrażaniem łóżek covidowych w poszczególnych szpitalach. Proces ten ruszy dopiero w marcu. Powstaje jednak pytanie, co ze Szpitalem Tymczasowym. Urzędnicy biorą pod uwagę, że mógłby zmienić charakter działania. Powołano też nowego pełnomocnika.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Szpital Tymczasowy znajduje się w hali Targów Lublin. Funkcjonuje, z przerwami, od grudnia 2020 roku. Zdarzały się momenty, że przebywało w nim ponad 100 pacjentów. Umowa przewiduje jego działanie do końca marca. Wiele wskazuje jednak na to, że termin ten nie zostanie dotrzymany, a szpital albo przestanie działać wcześniej, albo zmieni profil.

Powody są dwa - po pierwsze wiele niewiadomych związanych z dalszym rozwojem pandemii. Może okazać się, że dodatkowa placówka nie będzie już potrzebna. Po drugie - trudna sytuacja na Ukrainie. Pisaliśmy już, że urzędnicy biorą pod uwagę fakt, iż obecny Szpital Tymczasowy mógłby stanowić zaplecze dla ewentualnych rannych czy potrzebujących pomocy, w razie zaognienia konfliktu za naszą wschodnią granicą.

Wojewoda lubelski powołał ostatnio nowego pełnomocnika do spraw funkcjonowania Szpitala Tymczasowego. Został nim Andrzej Osipowski, kierownik oddziału w Wydziale Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego. To on ma odpowiadać m.in. za aneksowanie umów dotyczących działalności szpitala, ale też - w przyszłości - za działania związane z przywróceniem infrastruktury Targów Lublin do stanu pierwotnego, po zakończeniu działalności Szpitala Tymczasowego.

Z odmrażaniem się nie spieszą

Jeśli chodzi o sytuację epidemiczną na Lubelszczyźnie, wojewoda nie zamierza się spieszyć z odmrażaniem łóżek covidowych. Według planu, proces ten ma rozpocząć się dopiero od 1 marca. Wszystko dlatego, że chorych w szpitalach wciąż jest sporo. Według stanu na czwartek zajętych było 1213 łóżek. - Gdyby się okazało, że jednak spadki hospitalizacji w najbliższych dniach będą duże, wtedy proces odmrażania przyspieszymy, by jak najszybciej zwalniać łóżka dla osób niezakażonych - mówi Lech Sprawka.

Przywracanie normalności ma zacząć się w pierwszej kolejności w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy alei Kraśnickiej. Liczbę łóżek covidowych trzeba tu jak najszybciej zmniejszyć m.in. dlatego, że placówka ma przyjąć część pacjentów z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego, w którym trwa remont. - Chodzi o to, aby stworzyć dobre warunki do przyspieszenia prac w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym, a to niezwykle ważne dla całego systemu leczenia dzieci, ponieważ jest to jedyny szpital wielospecjalistyczny w regionie - podaje Sprawka.

W Lublinie 'początku końca pandemii' nie widać. 'U mnie na oddziale jest praktycznie 100-procentowe obłożenie'

Na razie oddziały covidowe działają tak, jak dotychczas. Na części z nich nie ma wolnych miejsc. Tak jest m.in. w Klinice Chorób Zakaźnych przy ul. Staszica w Lublinie. - Ostatnio o braku wolnych miejsc w klinice informowałam pod koniec listopada. W grudniu sytuacja stopniowo stabilizowała się. W styczniu bywały takie dni, gdy odnotowywaliśmy tu zaledwie po kilkanaście hospitalizacji. Ostatni tydzień przyniósł niestety niekorzystną zmianę sytuacji - mówi Anna Guzowska, rzeczniczka Samodzielnego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie.

Co ważne - Lubelszczyzna przoduje w niechlubnej statystyce zgonów. Od początku pandemii odnotowano ich w tym regionie prawie 7 tysięcy. Biorąc pod uwagę wskaźnik liczby zgonów na tysiąc mieszkańców, województwo lubelskie zajmuje pierwsze miejsce w kraju. - Ten wskaźnik wynosi w naszym regionie 3,44. Na kolejnych miejscach są województwo kujawsko-pomorskie - ze wskaźnikiem 3,2. Potem opolskie - 3,18 i podkarpackie - 3,13 - wymienia wojewoda lubelski. I dodaje, że to skutek czwartej fali pandemii, która Lubelszczyznę dotknęła wyjątkowo mocno.