''Jestem załamana. Nie wiem, co z nami teraz będzie''. Nauczycielki z Ukrainy tracą pracę
Ukraińskie nauczycielki, które przez półtora roku były asystentkami uczniów z Ukrainy w szkołach w Lublinie, nie dostały nowych umów. - Cały czas miałyśmy nadzieję, że umowy będą z nami dalej podpisywane i że będziemy mieć pracę. Wiemy przecież, że uczniów z Ukrainy w szkołach wciąż jest wielu. Okazało się jednak, że pracy już nie będzie. To dla nas bardzo trudna sytuacja, bo z czegoś przecież trzeba żyć - mówi nam Ola (imię zmienione), jedna ze szkolnych asystentek.
Podkreśla, że jest wdzięczna, że mogła pracować w szkole przez ponad rok. Deklaruje, że chciałaby to kontynuować. - Część moich koleżanek już się zastanawia nad powrotem do Ukrainy, mimo trwającej wojny i ciągłych nalotów. Boją się, że bez pracy i bez pieniędzy, mając pod opieką swoje dzieci, nie poradzą sobie finansowo - opowiada.
Pierwsze takie miasto
Lublin był pierwszym miastem w Polsce, które zatrudniło ukraińskie nauczycielki jako asystentki uczniów z Ukrainy. Miały za zadanie ich wspierać, pomagać w tłumaczeniu lekcji, włączać się w rozwiązywanie konfliktów rówieśniczych. Były też w stałym kontakcie z rodzicami dzieci z Ukrainy. - Powiedziałbym nawet, że były namiastką ich ojczyzny w naszych szkołach - mówi odpowiedzialny za oświatę wiceprezydent miasta Mariusz Banach.
W Lublinie zatrudnionych było blisko sto kobiet z Dniepra, Kijowa, Zaporoża, Chersonia i wielu innych ukraińskich miast. Jedna z nich - Julia - opowiadała nam, że gdy w obliczu wojny trafiła z dwójką własnych dzieci do Lublina, chciała podjąć jakąkolwiek pracę, choćby przy sprzątaniu. Zaczęła jej nawet szukać. W tym czasie urząd miasta przeprowadził wśród uchodźców i uchodźczyń ankietę, w której padło pytanie o doświadczenie. - Wpisałam, że byłam nauczycielką muzyki. Nie brałam pod uwagę, że to kogoś zainteresuje, bo przecież w ogóle nie znałam języka polskiego. Ale po tygodniu do mnie zadzwoniono z propozycją pracy w szkole. To było ogromne szczęście - opowiadała w TOK FM.
Przez ponad rok Julia nauczyła się mówić po polsku, poznała zasady panujące w polskiej szkole, zżyła się z dziećmi. Podobnie zresztą jak inne pedagożki z Ukrainy. - Jestem załamana. Boję się tego, co będzie teraz, czy znajdę pracę, z czego mam się utrzymać, opłacić mieszkanie. Nie mogę spać po nocach - mówi nam jedna z nich.
Nauczycielki pracowały w publicznych szkołach w Lublinie, ale nie zatrudniało i nie opłacało ich miasto. Pieniądze pochodziły z amerykańskiej fundacji Care, a za organizację całego przedsięwzięcia odpowiadało Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej. - W tej chwili nie ma na to pieniędzy - przyznaje wiceprezydent Lublina Mariusz Banach. I dodaje, że miasta nie stać, by samodzielnie sfinansować zatrudnienie nauczycielek, bo w miejskiej kasie nie ma na to środków.
- Nie ma na to najmniejszych szans. Miasto ma co miesiąc gigantyczny problem z tym, żeby wypłacić pensje zatrudnianym przez siebie nauczycielom. Subwencja jest zdecydowanie za niska. Nasze wydatki oświatowe wynosiły w ubiegłym roku ponad miliard złotych, a subwencja, którą otrzymaliśmy to 550 milionów złotych. Takie problemy mają wszystkie samorządy w Polsce - wyjaśnia Banach.
Podkreśla jednocześnie, że wie, iż nauczycielki-asystentki dalej są w lubelskich szkołach bardzo potrzebne, bo dzieci z Ukrainy wciąż jest dużo i potrzebują wsparcia. - Będziemy przez wakacje szukali partnerów, by jednak od września do tego projektu powrócić, bo - jak widać - nic się nie zmienia. Potrzeby są równie dramatyczne, co wcześniej. Mamy dzieci, które widziały w swoim kraju bombardowania albo straciły na wojnie swoich bliskich - mówi nam wiceprezydent Lublina.
Z informacji uzyskanych przez TOK FM z Kuratorium Oświaty w Lublinie wynika, że w kończącym się roku szkolnym do placówek oświatowych w województwie lubelskim uczęszczało 336948 uczniów, w tym 10519 cudzoziemców, z czego 8626 z Ukrainy. Najliczniejszą grupę stanowili uczniowie szkół podstawowych - 175654, w tym - 4969 cudzoziemców, z czego 4443 to uczniowie z Ukrainy.
W poniedziałek w ratuszu ma się odbyć oficjalnie pożegnanie ukraińskich nauczycielek. Dostaną podziękowania od lubelskich urzędników.