advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Nie płacą czynszu i nie ma na nich mocnych. Największy dłużnik ma do spłaty ponad 800 tysięcy

4 min. czytania
26.04.2026 07:00

Ponad 75 milionów zł - to dług mieszkańców Lublina wobec miasta za niezapłacone czynsze. Chodzi o lokale komunalne - nie płaci ich prawie 40 procent rodzin. I choć są programy spłaty zadłużenia, niewiele osób z nich korzysta.  

Lublin ma 8,5 tysiąca mieszkań komunalnych
Lublin ma 8,5 tysiąca mieszkań komunalnych
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakim zasobem lokali komunalnych dysponuje Lublin?
  • Czy lokatorzy korzystają z możliwości odpracowania długu?
  • Jak wygląda sprawa z dzikimi lokatorami?

Dług lokatorów wobec miasta wynosi dokładnie 75.900.150,72 zł. Jak przekazał nam Michał Makowski, rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie, jest to kwota samego długu - bez odsetek, kosztów sądowych i komorniczych. Odsetek osób niepłacących czynszu w całym zasobie mieszkaniowym ZNK wynosi 37,82 procent. 

Najwyższe zadłużenie to ponad 800 tysięcy zł, ale jest to sytuacja wyjątkowa, bo chodzi o lokal, w którym obowiązuje wyższa stawka czynszu niż w innych mieszkaniach. Najemcy ją licytowali - ze względu na duży metraż było kilku chętnych. Są też dłużnicy, którzy mają do spłaty np. 200 tysięcy zł, ale też i tacy, którzy zalegają miesięczną czy dwumiesięczną płatność, bo nagle znaleźli się w trudniejszej sytuacji finansowej i nie mieli z czego zapłacić. Zależy im jednak, by uregulować wszystko jak najszybciej.  

- Miałam taki moment gdy straciłam pracę, a mąż znalazł się w szpitalu. Nie było pieniędzy na czynsz. Bardzo się tego bałam, że stracę przez to mieszkanie. Były inne wydatki - leki, terapia, ale po tym krótkim czasie niepłacenia wszystko powoli się ustabilizowało. Znalazłam nową pracę, mąż wrócił do domu, jakoś wyszliśmy z długu. Nie ukrywam, że to było dla mnie bardzo stresujące. Nie rozumiem tych, którzy nie płacą miesiącami czy latami i nie rozumiem, jak to możliwe, że dalej mieszkają w mieszkaniu komunalnym. Jedni latami nie płacą, podczas gdy inni latami czekają na mieszkanie - mówi pani Anna. 

Lublin ma 8,5 tysiąca mieszkań komunalnych dla osób, których nie stać na zakup własnego M. Trzeba złożyć wniosek i spełnić określone warunki - najważniejszy z nich to nieposiadanie własnego mieszkania i spełnienie kryteriów dochodowych - na dziś jest to ok. 4 tysięcy zł miesięcznie na osobę. Kolejka jest długa, na mieszkanie od miasta czeka ponad tysiąc osób. Jak mówi dyrektor Wydziału Spraw Mieszkaniowych Urzędu Miasta, Ewa Lipińska, czas oczekiwania to średnio 6-7 lat. Sytuacja każdego ubiegającego się o lokal jest badana indywidualnie - ostatecznie decyduje Społeczna Komisja Mieszkaniowa. 

Dług lokatorów cały czas rośnie. Miasto twierdzi, że jest bezradne

- Dłużnicy są różni. Ale są wśród nich osoby, które tak naprawdę od pierwszego dnia, kiedy zamieszkały w mieszkaniach komunalnych, nawet 20 czy 30 lat temu, ani razu nie opłaciły pełnego czynszu. Czasami wpłacają jedynie jakieś drobne kwoty. Jako Zarząd Nieruchomości Komunalnych musimy opierać się na linii prawa, na prawodawstwie polskim. Nie ukrywam, większość z nas ma z tym wielki problem, że prawo nie jest korzystne dla zarządców. Nie jest też korzystne dla uczciwych mieszkańców. Szkoda ich po prostu. Nieuczciwych jest cała masa i nie wiem, co z nimi naprawdę zrobić. Kierujemy bardzo dużo wniosków do sądu, rozstrzygnięcia są różne: są umorzenia i lokatorzy mieszkają dalej. Czasem sądy przyznają dłużnikom mieszkania socjalne, których też nam brakuje. Rzadko pozwalają na eksmisję - mówi dyrektor ZNK Piotr Samolej. 

Miasto stworzyło m.in. możliwość odpracowania długów, choćby przy sprzątaniu posesji. Warunki są dwa - dłużnik musi być jednocześnie podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie i bezrobotnym zarejestrowanym w Miejskim Urzędzie Pracy. Dodatkowo zadłużenie w opłatach czynszowych nie może przekraczać kwoty 30 tysięcy zł. Korzysta jednak z tego niewiele osób. - Teraz pracujemy nad nowym projektem oddłużeniowym. Nie wiemy, czy zda egzamin, bo programy były też wcześniej i nie do końca działały. Ale chcemy spróbować. Nasze doświadczenie pokazuje, że na początku odzew jest dosyć duży, ale to z upływem czasu słabnie i nie wszyscy ostatecznie decydują się na podpisanie ugody i spłatę zadłużenia w określonych ratach - dodaje dyrektor.

Wskazuje też na coś jeszcze. - Część osób podpisuje te ugody, a następnie je zrywa. Bo okazuje się, że podpisali je tylko po to, żeby otrzymać dodatkowe środki z MOPR-u na jakieś dofinansowanie - dodaje nasz rozmówca.

- Ta sytuacja jest skomplikowana. Prawnicy robią co mogą, ale życie jest takie jakie jest. Mam nadzieję, że w końcu może ktoś w Warszawie pomyśli i się zastanowi nad ustawą mieszkaniową, żeby służyła wszystkim obywatelom, a nie tylko tym, którzy są nieuczciwi. Bo na dziś tak to niestety wygląda i zmian na horyzoncie nie widać - słyszymy w lubelskim ZNK. 

Drugim problemem są tzw. dzicy lokatorzy

Na koniec zeszłego roku w Lublinie było 375 mieszkań, które zostały nielegalnie zajęte przez rodziny czy osoby samotne. Namierzają lokal, który miesiącami stoi pusty, niszczą zabezpieczenia i go zajmują. Bywa, że aby uregulować swoją sytuację, zaczynają płacić jakiś "czynsz", który sami sobie wyliczają. - W większości przypadków jednak niestety tacy użytkownicy w ogóle nie regulują naliczonego odszkodowania za zajmowany lokal - wskazuje Michał Makowski.

Tu też niewiele można zrobić, choć podejmowanych jest wiele prób. - Osoba zajmująca lokal, pustostan według polskiego prawa jest praktycznie osobą nietykalną. Występujemy do sądu, często te sprawy toczą się rok czy półtora, a nawet dłużej. I niejednokrotnie sądy wydają wyroki dające tym osobom dalszą możliwość zamieszkiwania w zajętym lokalu, ewentualnie przyznają lokal socjalny. Rocznie przybywa nam 50-60 tzw. dzikich lokatorów - dodaje rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych.

Stawka czynszu w lubelskich mieszkaniach komunalnych to 8,70 zł za metr kwadratowy. - Te stawki są bardzo niskie. Miasto będzie się musiało zastanowić, w jakim kierunku podążać. Czy będziemy się nastawiali na poprawę sytuacji mieszkaniowej? To będzie pewnie się wiązało wcześniej czy później z podniesieniem czynszu, bo przy obecnych stawkach ani Zarząd Nieruchomości Komunalnych, ani zarządca nie jest w stanie utrzymać tych lokali - dodaje Piotr Samolej.

Miasto chce zwiększyć zasób mieszkań komunalnych - trwają budowy dwóch bloków, w sumie na ponad 200 mieszkań - jeden powstanie przy ul. Wrońskiej, drugi - w dzielnicy Felin. 

Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi.

Quiz: Quiz TOK FM. Czy jesteś na bieżąco z wydarzeniami mijającego tygodnia?

1/10 Minister sportu Jakub Rutnicki wezwał do dymisji prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Dlaczego?

Źródło: TOK FM