,
Obserwuj
Lubelskie

Wysoka kara za wymieszanie zboża. Kolejne sprawy w toku. "To się dzieje na przejściu, ze skutkiem natychmiastowym"

3 min. czytania
06.07.2023 16:11
370 tysięcy złotych kary za wymieszanie ziarna technicznego z paszowym będzie musiała zapłacić jedna z firm z województwa lubelskiego. Przedsiębiorstwa sprowadzające zboże z Ukrainy do Polski są kontrolowane przez służby. Inspekcja podaje więc, że podobnych decyzji może być więcej.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl / zdjęcie ilustracyjne

Chodzi o firmy, które w obliczu wojny w Ukrainie sprowadzały zboże z Ukrainy do Polski. Przez dłuższy czas na granicy pojawiało się tzw. zboże techniczne. To miał być sposób importerów na ominięcie kolejek na granicy - zboże techniczne nie podlegało bowiem kontrolom. Teoretycznie nigdy nie powinno trafić do młynów czy wytwórni pasz, ale wszystko wskazuje na to, że działo się inaczej.

Inspektorzy z Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przyjrzeli się m.in. zbożu, które wjeżdżało do Polski. Jak mówi szef tej instytucji Przemysław Rzodkiewicz, jedna z firm z województwa lubelskiego została ukarana karą finansową w wysokości 370 tysięcy złotych za zmieszanie ziarna technicznego z paszowym.

- W ramach kontroli na przejściu granicznym - w sytuacji, kiedy towar nie spełnia parametrów jakościowych - wydawana jest decyzja zakazująca wprowadzenia do obrotu. To się dzieje na przejściu granicznym, ze skutkiem natychmiastowym. W roku ubiegłym było ponad 400 takich decyzji - mówi Rzodkiewicz.

Jak dodaje, są też prowadzone kontrole związane z nieprawidłowościami na rynku, czyli już w obrocie. - Aktualnie zgłosiliśmy do prokuratury sześć takich spraw. Toczą się w nich również postępowania administracyjne. W przypakdu jednego z nich zapadła już decyzja w drugiej instancji [kara finansowa - przyp. red.], a pozostałe postępowania są w toku. Decyzje nie są prawomocne, dlatego nie mogę mówić na razie o szczegółach - ucina inspektor.

Rzodkiewicz przekonuje jednak, że nakładane kary są wysokie, patrząc z punktu widzenia orzecznictwa sądowego. - W przypadku kar administracyjnych one z reguły odpowiadają kwotowo wartości tego towaru, który niezgodnie z prawem został wprowadzony do obrotu - tłumaczy.

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych to instytucja, która bada m.in. jakość wwożonego do Polski zboża. Inspektorzy z lubelskiego oddziału inspekcji są na polsko-ukraińskich przejściach granicznych 24 godziny na dobę. Sprawdzają m.in., czy to, co podano w dokumentach jest zgodne ze stanem faktycznym, czyli z tym, co jest wwożone do Polski z Ukrainy w ciężarówkach i wagonach kolejowych.

Inspektorzy są m.in. na przejściu w Dorohusku. By kontrole szły sprawnie, zatrudniono nowych pracowników. - Zostali wyposażeni w sprzęt analityczny, dzięki któremu na miejscu są w stanie wykonać podstawowe badania i podejmować decyzje w zakresie oceny jakości handlowej produktów przekraczających granicę. Kontrole odbywają się w stosunku do każdej partii żywności, która wjeżdża do Polski - mówi Rzodkiewicz. W 2022 roku było ok. 30 tysięcy kontroli granicznych, a w tym roku - do końca czerwca - ponad 9 tysięcy.

- Obserwujemy, że liczba artykułów spożywczych, które wjeżdżają z Ukrainy do Polski rok do roku spadła o około 30 procent. Duża w tym zasługa embarga na przesył części towarów - podaje Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Senatorowie zjechali się do Dorohuska z kontrolą i apelem. 'Bądźcie patriotami'

Od kilkunastu tygodni do Polski nie wjeżdża z Ukrainy m.in. kukurydza i pszenica. Są transporty ze zbożem, ale jadą przez nasz kraj jedynie tranzytem. Nad tym, by ziarno nie zostało w polskich magazynach, czuwa Krajowa Administracja Skarbowa.

- Naszym podstawowym zadaniem jest przypilnować, aby ani kukurydza, ani pszenica, ani rzepak, ani słonecznik nie był dopuszczony do obrotu w Polsce. Dozwolony jest tranzyt, który odbywa się pod plombami elektronicznymi. Krajowa Administracja Skarbowa na bieżąco monitoruje, gdzie i kiedy towar wyjeżdża zarówno w transporcie kolejowym, jak i drogowym - mówi Artur Krukowski, dyrektor KAS w Lublinie.

Jak dodaje, na jednej 12-godzinnej zmianie do Dorohuska - tranzytem - wjeżdżają 3-4 transporty ze zbożem, a to oznacza, że w ciągu dnia jest to 6-8 transportów z ziarnem. Przy przejdździe przez Polskę towarzyszą im samochody Krajowej Administracji Skarbowej.

KAS wspomaga również prokuraturę w postępowaniach dotyczących oszustw i innych przestępstw związanych z wjazdem ukraińskiego zboża do Polski. - Tylko z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie mamy w to zaangażowanych ponad 100 funkcjonariuszy. Wszystko odbywa się pod nadzorem prokuratora, czynności trwają - dodaje Krukowski.

Jak informowaliśmy pod koniec czerwca, funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej przeszukali 222 siedziby importerów i agencji celnych. Sprawdzano, czy doszło do oszustwa przy imporcie zboża, które przyjeżdżało do Polski jako techniczne, a mogło trafiać do młynów i jako pasza dla zwierząt. Importerzy - deklarując przeznaczenie zboża do celów technicznych - liczyli na to, że ominą procedury i unikną specjalistycznych badań przy wjeździe do Polski, a tym samym również kolejek na granicy.