,
Obserwuj
Lubelskie

Rząd wpędza samorządy w pułapkę w sprawie KPO? "O tym nikt głośno nie mówi"

4 min. czytania
04.08.2023 10:07
- W umowie jest zapis, że jeśli środków z KPO jednak nie będzie, to pieniądze na daną inwestycję będziemy musieli znaleźć sami - mówi TOK FM wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk. Jak podkreśla, to pułapka dla samorządowych budżetów, w których i tak - właśnie przez rząd - panuje ogromny chaos.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Do Polski wciąż nie płyną pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Środki teoretycznie są nam przyznane, ale problem w tym, że Polska nie zrealizowała tzw. kamieni milowych dotyczących m.in. praworządności. Zgodnie z decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, nakładane są na nas kary za niezastosowanie się do postanowień TSUE w sprawie systemu dyscyplinarnego dla sędziów. To już ponad pół miliona euro.

Mimo że pieniędzy z KPO fizycznie nie ma, co więcej - nie wiadomo, kiedy do nas trafią - już są wydawane. Na razie rząd "zakłada" te środki z puli Polskiego Funduszu Rozwoju. To budzi duży niepokój samorządowców.

W Lublinie z pieniędzy z KPO jest finansowana m.in. rozbudowa żłobka przy ul. Zelwerowicza. - Dużo mówi się o tym, że jest już uruchomione prefinansowanie Krajowego Planu Odbudowy. Tak rzeczywiście jest. Ale w zasadach konkursowych i w umowie znalazł się jeden istotny zapis, że jeżeli tych środków z KPO jednak nie będzie, to będziemy musieli sami znaleźć pieniądze na daną inwestycję, by ją kontynuować. I pojawia się pytanie: robić dokumentację na rozbudowę żłobka i podjąć to ryzyko, czy nie robić nic? Zdecydowaliśmy, że robimy, choć nie wiem, czym to się skończy. To są pułapki. Bo potem ktoś powie: zaciągnąłeś zobowiązanie, to realizuj - mówi wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk, któremu podlegają m.in. lubelskie inwestycje.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Lublin na razie realizuje rozbudowę żłobka z KPO, ale plany są większe. - Zadania, które Lublin mógłby realizować przy współudziale środków z KPO to m.in. zakup zeroemisyjnego taboru wraz z infrastrukturą, tworzenie nowych terenów zielonych dla mieszkańców, tworzenie nowych miejsc opieki nad dziećmi do lat 3 poprzez budowę nowych żłobków, budowa nowych mieszkań komunalnych czy termomodernizacja energetyczna lubelskich budynków oświatowych - przekazała TOK FM Justyna Góźdź z biura prasowego lubelskiego ratusza. W tym ostatnim przypadku na tego typu działania czekają m.in. lubelskie licea nr IV i V oraz przedszkola nr 34, 68, 75 czy 78. Inwestycje można byłoby zrealizować teraz, w wakacje, ale nie ma na to środków.

"O tym nikt głośno nie mówi"

- W przypadku żłobka na Zelwerowicza chodzi o kwotę około 9 milionów złotych. Jeżeli ja zaciągnę to zobowiązanie, będę musiał to zrealizować. Taka sankcja jest w umowie. Więc będę musiał znów - kosztem innych zadań - znaleźć na to środki i inwestycję wykonać. O tym nikt głośno nie mówi. A regulamin jest jasny, to jest zapisane wprost - mówi wiceprezydent Szymczyk.

Podkreśla przy tym, że na dziś najpoważniejszym problemem samorządów jest nieprzewidywalność w finansach publicznych. Oprócz tego, że nie wiadomo, co z pieniędzmi z KPO, budżety samorządów znacząco się zmniejszyły. To efekt zmian, które spowodowały niższe wpływy z podatków. Do tego dochodzi inflacja i kryzys gospodarczy. W efekcie w Lublinie zaplanowanych zostało na ten rok mniej zadań do wykonania. - Najpilniejsze remonty dróg oczywiście wykonujemy, ale wiele rzeczy musi poczekać, bo nie mamy środków - słyszymy w ratuszu.

'Władza chce położyć swoje brudne ręce na pieniądzach' z KPO. Samorządowiec mówi o malwersacjach

Rząd zapewnia, że wspiera samorządy

"Wspieramy samorządy! Do wsi, miast i miasteczek trafi 14 miliardów złotych. Dzięki licznym programom rządowym w całej Polsce powstają inwestycje lokalne, które służą Polkom i Polakom. Na rozwój samorządów przekazujemy rekordowe środki, które można porównać z dotacjami unijnymi" - można było przeczytać w przesłanej w środę mediom informacji prasowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Wiceprezydent Lublina w te zapewnienia nie wierzy. - Przykładowo, nie byliśmy w stanie zapewnić około 30 milionów złotych na niezbędne remonty dróg, w tym choćby na remont wylotówki na alei Witosa - mówi. - Niebezpieczne jest dla nas to, że nie widzimy żadnej perspektywy na poprawę dochodów. Bo chociaż w zmianach ustawy budżetowej państwa jest zapisane, że środki dla samorządów mają się znaleźć, to do dziś nie wiemy, na jaki ich poziom możemy liczyć. Dojechaliśmy do połowy roku, mamy trzeci kwartał, co będzie w czwartym? Nie wiadomo. I to jest najgorsze - rozkłada ręce wiceprezydent.

Jako przykład podaje wprowadzony niedawno przepis, który zmienia wynagrodzenia pracowników samorządowych. - W grudniu 2022 roku nie byliśmy w stanie tego zapisać w budżecie, bo nie mieliśmy informacji, że będzie taka zmiana. I tu nie chodzi o to, że wynagrodzenia nie powinny wzrosnąć, bo powinny. Ale jeśli się coś takiego planuje, to powinno się to przewidywać wcześniej. Z naszych pobieżnych rachunków wynika, że tylko z tego tytułu musimy znaleźć dodatkowo około 20 milionów złotych - podaje Artur Szymczyk.