Urzędnik od wojewody oskarżony o pomoc w organizowaniu nielegalnej migracji
Jak ustalili śledczy z Prokuratury Regionalnej w Lublinie, we współpracy z pogranicznikami z placówki Straży Granicznej w Hrebennem, na Lubelszczyźnie w latach 2015-2018 działała zorganizowana grupa przestępcza. Miała pomagać cudzoziemcom - głównie Ukraińcom - dostać się przez Polskę na teren Unii Europejskiej. Śledztwo było zakrojone na szeroką skalę - liczy wiele tomów akt, a sam akt oskarżenia, z uwagi obszerne zarzuty, liczy aż 822 strony.
W całej sprawie chodziło o wydawanie formalnych zaproszeń dla obcokrajowców i wpisywanie ich do tzw. ewidencji Urzędu Wojewódzkiego. Gdy dokument był wpisany, miał też oficjalne poświadczenie, a co za tym idzie - uprawniał do wydania cudzoziemcowi wizy, a - mając ją - mógł bez problemu wjechać na teren Rzeczpospolitej (i Unii Europejskiej).
Z ustaleń śledczych wynika, że Ukraińcy i Ukrainki mieli być zapraszani przez tzw. słupy. To Polacy, którzy wpisywali we wnioski nieprawdziwe dane dotyczące ich sytuacji majątkowej czy mieszkaniowej. Osoby te najczęściej w ogóle nie zamierzały gościć u siebie żadnych cudzoziemców, nie miały do tego warunków lokalowych czy możliwości finansowych. W zamian za bycie "słupem" dostawały jednak pieniądze.
Oskarżony urzędnik z Zamościa
Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska, jednym z oskarżonych w tej sprawie jest urzędnik z zamojskiej delegatury Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. To on miał przyjmować wnioski o wpisanie zaproszenia do urzędniczej ewidencji i je tam wpisywać. - Urzędnik nie dopełniał swoich obowiązków służbowych, gdyż przyjmował te wnioski i sporządzał projekty zaproszeń bez jakiejkolwiek weryfikacji. Jednocześnie wiedział, że okoliczności wskazane we wnioskach i załącznikach do nich nie odzwierciedlają prawdy, a część tych dokumentów jest podrobiona - powiedziała Syk-Jankowska.
Cios w 'mafię wnuczkową'. Ośmioro 'odbieraków' zatrzymanych przez policję
W sprawie oskarżone są 43 osoby, w tym pięcioro liderów zorganizowanej grupy przestępczej. Cudzoziemcy - za wydanie i dostarczenie im zaproszenia - płacili po 500 euro. Prokuratura ustaliła, że było co najmniej 345 takich przypadków nielegalnego wjazdu na teren UE, przez Polskę. Członkowie grupy z przestępczego procederu uzyskali korzyść majątkową w wysokości nie mniejszej niż 172 tysiące euro.
Część oskarżonych była aresztowana, inni mieli środki wolnościowe, w tym dozory policji. Liderom gangu za kierowanie grupą, organizowanie przekraczania granicy za łapówki czy popełnianie przestępstw przeciwko dokumentom grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Surowiej może być ukarany urzędnik z Zamościa, bo odpowie m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, niedopełnienie obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Przestępstwa te są zagrożone karą do 15 lat więzienia.