,
Obserwuj
Lubelskie

Ręczne sterowanie i "nielegalne" dzielenie funduszy. NIK bije w instytut stworzony przez PiS

4 min. czytania
27.03.2024 13:10
Liczne nieprawidłowości w Narodowym Instytucie Wolności stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli. Chodzi m.in. o ręczne sterowanie przy przyznawaniu punktów dla poszczególnych wniosków o dotację. Jednym z przykładów jest wniosek Fundacji Wolności z Lublina. Dostał maksymalną liczbę punktów, ale o pieniądzach organizacja musiała zapomnieć.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Fundacja Wolności działa w Lublinie od 2012 roku. Jej głównym celem jest walka o jawność w życiu publicznym i patrzenie politykom na ręce. Organizacja prowadzi portal internetowy jawnylublin.pl. W 2023 roku ubiegała się o pieniądze z programu PROO 3 Narodowego Instytutu Wolności na rozwój działalności swojego portalu.

- To program dotacyjny na wsparcie organizacji strażniczych i mediów obywatelskich. Nasz wniosek - od dwóch ekspertów, którzy go oceniali - uzyskał po 100 punktów i była to punktacja maksymalna. Pieniędzy jednak nie dostaliśmy. Okazało się, że na posiedzeniu tzw. panelu ekspertów, którego rolą jest zatwierdzanie wyników, jeden z członków złożył wniosek, aby obniżyć nam punktację. Podał argumenty, które nie wynikały z regulaminu konkursu, na przykład to, że już wcześniej braliśmy w podobnym konkursie udział. Jego propozycja została zatwierdzona, w efekcie dotacji nie dostaliśmy - wyjaśnia w rozmowie z TOK FM prezes Fundacji Wolności Krzysztof Jakubowski.

Wygrana w sądzie

Organizacja poszła z tym do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i właśnie wygrała. Jak mówi nam Jakubowski, sąd wskazał, że sprawę trzeba rozpoznać ponownie, bo pierwotnie zajęto się nią w sposób nieprzejrzysty.

"Wniesione do wniosku zastrzeżenia nie spełniają przewidzianych ustawą kryteriów dokonywania oceny ofert. Nie mogły one zatem decydować o ostatecznym wyniku konkursu i nieprzyznaniu dofinansowania" - napisał w uzasadnieniu WSA. Podkreślił również, że zastrzeżenia wniesione przez eksperta, który oceniał wniosek, należy uznać za "nieuzasadnione, a przez to subiektywne i dowolne".

Ekspertem, który podważył punktację dla Fundacji Wolności z Lublina był Łukasz Samborski. - Co ciekawe, rok wcześniej zauważyliśmy konflikt interesów dotyczący właśnie tej osoby i złożyliśmy skargę do Narodowego Instytutu Wolności. Wiemy, że NIW naszą skargę uwzględnił, a w kolejnym roku ten sam człowiek zawnioskował o obniżenie nam liczby punktów - mówi Jakubowski. Jak się okazuje, Fundacja Wolności nie była jedynym takim przypadkiem.

Kontrola NIK i lista nieprawidłowości

Działaniom Narodowego Instytutu Wolności przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli, która wytknęła szereg nieprawidłowości. O szczegółach opowiedział nam Michał Braun, nowy prezes NIW, który pełni tę funkcję od stycznia 2024. Jak wskazał, zarzuty kontrolerów dotyczą m.in. wyboru określonych wniosków do dofinansowania oraz rozliczania dotacji. - NIK nazywa to wprost. Słowo "nielegalne" w ustaleniach kontrolerów pada wielokrotnie. Do tego czytamy o działaniach niecelowych, nierzetelnych czy niegospodarnych - wylicza Braun.

Znaczna część stwierdzonych nieprawidłowości w NIW miała charakter "utrwalonych dysfunkcji", co oznacza, że w ten sposób działano wielokrotnie. - Część działań miała charakter ręcznego sterowania przyznawaniem dotacji. NIK pisze m.in. o "niezasadności zajmowania stanowiska przez dyrektora Narodowego Instytutu Wolności" - mówi nowy prezes NIW.

Opowiada, że manipulowano wynikami konkursów i podaje przykłady. - Kiedy tysiące organizacji składały wnioski o dofinansowanie i były takie, które dyrekcja chciała dofinansować, to tak dobierano ekspertów, aby odpowiedni ludzie o odpowiednim światopoglądzie - dziś część z nich kandyduje z list PiS - dali odpowiednie oceny. Jeśli natomiast zdarzyło się, że któryś z ekspertów ocenił dany wniosek negatywnie, dobierano trzeciego eksperta, który ocenił wniosek wysoko i wyciągano średnią z tych dwóch najbliższych sobie ocen. Co więcej, były przypadki, że eksperci z komisji konkursowej - często na wniosek dyrektora NIW - zmieniali kolejność na liście rankingowej. Tak było właśnie m.in. w przypadku Fundacji Wolności - tłumaczy nasz rozmówca.

Jednym ze skrajnych przykładów, wskazanych przez NIK, było kilkukrotne dofinansowanie trzech organizacji, które miały siedzibę lub prowadziły działalność w jednym lokalu. Jak mówi Braun w rozmowie z TOK FM, zidentyfikowano też przypadki powierzania oceny wniosków osobom, które nie były do tego uprawnione.

Polska Wielki Projekt i kongresy PiS

Zastrzeżenia Najwyżej Izby Kontroli budzi również sprawa Fundacji Polska Wielki Projekt i przyznawanych jej dotacji. - W latach 2021-2023 Fundacja Polska Wielki Projekt otrzymała z NIW w konkursie NOWEFIO prawie milion złotych na organizację kolejnych edycji wydarzenia Kongres Polska Wielki Projekt 'wraz z wydarzeniami towarzyszącymi'. Te "wydarzenia towarzyszące" to - jak mówi Braun - kongresy programowe Prawa i Sprawiedliwości.

- Przez szereg lat dostawali fundusze na organizację takich kongresów. W samej radzie fundacji czołową personą był natomiast minister Piotr Gliński, który jednocześnie nadzorował NIW. I Najwyższa Izba Kontroli mówi wprost, że dyrektor Instytutu Wolności nielegalnie przekazywał środki do Fundacji Polska Wielki Projekt - twierdzi Braun.

Urzędnicy Narodowego Instytutu Wolności podają, że w sumie - w ostatnich latach - Polska Wielki Projekt otrzymała z NIW prawie 2,5 miliona złotych. Dodatkowo, projekty fundacji miały zostać nielegalnie rozliczone. Jak twierdzi Braun, informacje przedstawiane przez organizację nie miały potwierdzenia w stanie faktycznym.

NIK zwrócił też uwagę na jedną z organizacji z Poznania - Instytut Poznański związany z politykami Prawa i Sprawiedliwości w tym mieście. - Instytut, mimo że w swoim wniosku nie wpisał chęci zakupu siedziby, to potem dostał akceptację dyrektora, aby taką siedzibę sobie kupić - podaje nasz rozmówca. - Inny przykład: jeśli dana organizacja nie zrealizowała swojego projektu, a była organizacją, której dyrektor NIW był w jakiś sposób przychylny, to akceptował sprawozdanie i rozliczał całość dotacji, mimo że nie zostały osiągnięte wskaźniki - dodaje.

Michał Braun zapowiada wnioski zarówno do prokuratury, jak też do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego to powołana w 2017 r. agencja działająca przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jej zadaniem miało być wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, działalności pożytku publicznego i wolontariatu. Instytut rozdziela środki publiczne dla organizacji pozarządowych.