Ewakuacja mieszkańców w Białej-Podlaskiej. Znaleziono niewybuchy z czasów wojny
We wtorek (23 kwietnia) po południu dyżurny bialskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące znalezienia podczas prac ziemnych przy ulicy Sidorskiej w Białej Podlaskiej przedmiotów przypominających niewybuchy. Na miejsce natychmiast przybył funkcjonariusz Nieetatowej Grupy Rozpoznania Minersko-Pirotechnicznego, który potwierdził wstępnie, że są to cztery bomby lotnicze - o długości od 80 do 100 cm i średnicy ok. 40-50 cm.
O szczegółach poinformowała PAP podinsp. Beata Miszczuk z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej. - Po godz. 9 w środę rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców w rejonie ul. Sidorskiej. Trudno oszacować na ten moment, ile to będzie osób. Na czas pracy saperów zamknięto ulicę. Obszar ewakuacji wyznaczono w promieniu ok. 500 metrów od wykopu. Na jej miejsce wyznaczono budynek szkoły podstawowej - przekazała policjantka.
Jak postępować ze znalezionym niewybuchem? 'Pole rażenia nawet do kilkuset metrów'
Nadkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla przypomniała przy tej okazji, jak należy zachować się w przypadku znalezienia przedmiotu przypominającego niewybuch:
Pamiętajmy, że takiego znaleziska nie wolno pod żadnym pozorem przenosić, dotykać ani rozbrajać. Miejsce, gdzie się ono znajduje, dobrze jest zabezpieczyć przed dostępem osób postronnych, a w szczególności dzieci. Jeśli znajdujemy się na otwartej przestrzeni lub w lesie, należy to miejsce tak oznaczyć, by nikt tam nie wszedł i można je było bez trudu odnaleźć" - tłumaczyła.
"Należy jak najszybciej powiadomić najbliższą jednostkę policji. Funkcjonariusze zabezpieczą teren i powiadomią saperów. Pamiętajmy, że bardzo duże pociski mogą mieć pole rażenia dochodzące nawet do kilkuset metrów" - podkreśliła funkcjonariuszka w rozmowie z Kurierem Lubelskim.